Urlop dziekański – podstawowe prawo mamy studentki.

Ciąża, macierzyństwo i studia. Jak to pogodzić? Nie da się? Da się, ale będzie ciężko i jeśli droga mamo nie czujesz się na siłach, aby jednocześnie opiekować się maluszkiem i zaliczać kolejne egzaminy, chodzić na zajęcia czy organizować czas na naukę – możesz skorzystać z prawa mamy studentki, w postaci urlopu dziekańskiego.

Uczelnie w swoich regulaminach przewidują różne rodzaje urlopów, zarówno krótkoterminowe i długoterminowe. Inny podział obejmuje urlopy zdrowotne, rodzicielskie, wyjazdowe czy okolicznościowe.

Przyszłą mamę najbardziej mogą interesować urlopy zdrowotne i rodzicielskie.

Definicja urlopu dziekańskiego.

Przerwa w studiach, która pozwala na odejście na chwilę z uczelni, a następnie powrót i kontynuację nauki. Wolne może być udzielone na okres jednego lub dwóch semestrów. Urlop dziekański za poprzedni semestr oraz na pierwszym semestrze studiów z reguły jest niedopuszczalny. Po zakończeniu urlopu mama może wrócić na ten sam etap nauki, na którym zrezygnowała z uczęszczania na zajęcia. Nie musi niczego nadrabiać.

Gdzie, jak i kiedy złożyć wniosek o urlop dziekański?

Decyzję o udzieleniu urlopu podejmuje dziekan. Urlop związany z chorobą (np. w czasie ciąży) jest przyznawany na czas trwania choroby, leczenia lub rehabilitacji, w sytuacjach uniemożliwiających lub utrudniających kontynuację studiów. Decyzję o przyznani urlopu zdrowotnego podejmuje dziekan na podstawie dokumentacji medycznej.

Dziekan udziela urlopu na pisemny wniosek studenta. taki wniosek powinien zawierać wskazanie przyczyny, uzasadnienie i załączniki potwierdzające opisany stan faktyczny. Zazwyczaj wystarczy karta ciąży, zwolnienie lub zaświadczenie lekarskie czy akt urodzenia dziecka.

Podanie (wniosek) najlepiej złożyć w dziekanacie na początku roku akademickiego lub tuż po zaistnieniu zdarzeń (eg. ciąża, choroba, poród), ale najpóźniej do końca semestru, ponieważ tak jak wspomniałam wyżej – niemożliwe jest przyznanie urlopu wstecz.

Prawa przysługujące w czasie urlopu.

W okresie urlopu mama studentka zachowuje swoje prawa. Do podstawowych praw, które mimo urlopu przysługują mamie należą:

  • Posiadanie statutu studenta.
  • Możliwość korzystania z legitymacji studenckiej i wszelkich zniżek z tym zwiażanych (po za uczelnią – restauracje, kino, basen).
  • Korzystania z zasobów bibliotecznych oraz informacji naukowej w systemie uczelnianym.
  • Rozwijania zainteresowań naukowych, kulturalnych, turystycznych i sportowych oraz korzystania w tym celu z pomieszczeń dydaktycznych, urządzeń i środków Uczelni, a także z pomocy ze strony pracowników i organów uczelni.
  • Opieki lekarskiej i ochrony zdrowia (także  niepracującego małżonka i dzieci).
  • Możliwość zakwaterowania w domu studenckim (także małżonka i dzieci).

Student, któremu została udzielona zgoda na urlop dziekański, nie musi uczestniczyć w zajęciach dydaktycznych i nie jest zobowiązany do terminowego zaliczenia egzaminów. Terminowego, czyli w terminie przewidzianym w planie studiów. Jednakże studentka, za zgodą dziekana, może realizować wybrane przedmioty oraz przystępować do zaliczeń i egzaminów z tych przedmiotów. W ten sposób jeden rok studiów można rozłożyć na dwa.

Studentce przysługują zatem wszystkie najważniejsze prawa studenta, ale! niestety nie przysługuje pomoc materialna ze strony uczelni. Stypendium socjalne nie jest wypłacane, a stypendium naukowe za wysokie wyniki w nauce za poprzedni semestr ulega zawieszeniu i zostanie przelane na konto studentki dopiero w następnym roku, kiedy wróci na uczelnię.

Urlop krótkoterminowy.

Studentce może zostać udzielony urlop krótkoterminowy tj. urlop na okres krótszy niż semestr. Niektóre regulaminy wskazują tu okres 6 tygodni. Myślę, że taki urlop może być przydatny np. w okresie okołoporodowym. Urlop taki jest korzystny dla mamy, która w czasie ciąży czuła się dobrze i chce kontynuować naukę, ale czas porodu przypada w połowie semestru. korzystając z prawa do urlopu krótkoterminowego, może w czasie połogu i dochodzenia do zdrowia opuścić zajęcia. Myślę, że również w sytuacji kiedy ciąża przebiega prawidłowo, a jedynie przez jakiś okres czasu np. 3 tygodnie mama wymaga hospitalizacji, to można ubiega się o ten rodzaj urlopu.

Urlop krótkoterminowy nie zwalnia jednak studentki z obowiązku terminowego uzyskania zaliczeń i zdania egzaminów z przedmiotów objętych planem zajęć.

Należy jednak wskazać, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach dziekan może podjąć decyzję o przedłużeniu czasu trwania urlopu. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by mama wzięła urlop krótkoterminowy na czas połogu, a następnie go przedłużyła, jeżeli nie czuje się jeszcze na siłach by wrócić na uczelnię.

Zalety urlopu dziekańskiego.

  • Możliwość rozłożenia jednego roku studiów na dwa lata.
  • Skupienie się tylko na dziecku i jego potrzebach, a kiedy będzie starsze powrót na uczelnię, na ten sam etap nauki, na którym zakończyliśmy edukację.
  • Korzystanie ze wszystkich praw studenckich, oprócz stypendium socjalnego.

Cztery powody, dla których osobiście z urlopu nie skorzystałam.

  1. Taki był plan. Tuż po ślubie, zanim zdecydowaliśmy się na dziecko zrobiłam male rozeznanie, na temat tego, jakie prawa przysługują studentce, która chciałabym mieć dziecko i połączyć macierzyństwo z nauką. Postanowiłam, że zanim zdecyduję się na dziekankę spróbuję kontynuować naukę, korzystając z opcji indywidualnej organizacji studiów. Rozwiązanie to okazało się bardzo dobre. O IOS napisze w jednym z kolejnych postów.
  2. Utrata stypendium socjalnego i zawieszenie wypłaty stypendium naukowego – jest to bardzo duży minus dla mam studentek. Nawet niskie kwoty stypendium mogą stanowić dużą pomoc dla świeżo upieczonej mamy i również w moim przypadku, brak stypendium odegrał duże znaczenie motywujące, by kontynuować naukę.
  3. Chęć skończenia studiów w terminie – z jednej strony ambicja, z drugiej plan inwestycyjny. Jednym z moich ulubionych powiedzonek jest – “co się odwlecze, to nie uciecze” – w momencie, kiedy decydujemy się na dziecko, już zawsze będzie trudniej i z góry założyłam, że lepiej nie odkładać studiów na później, bo później wcale nie musi oznaczać – lżej. Noworodek bardzo dużo śpi, ma drzemki nawet w dzień, a mama w tym czasie może albo odpoczywać albo się uczyć. Wszystko wymaga ustawienia priorytetów. U mnie ucierpiał dom i porządek, przez wiele miesięcy musieliśmy przymykać oko na bałagan, ale w zamian za to, udało się skończyć studia zgodnie z planem.
  4. Chęć rozwoju i obawa, że gdy skorzystam z dziekanki, to ciężko będzie mi wrócić na studia i do nauki. Urlop dziekański wchodził w grę, tylko “w pełni”. Owszem bywały momenty, kiedy chciałam zrezygnować, rzucić książkami i kodeksami, dni kiedy zasypiałam na stole lub płakałam z bezsilności, ale  z tyłu głowy ciągle miałam myśl, że jeśli teraz zrobię sobie wolne, to się rozleniwię,znajdę inne zajęcie lub… urodzę kolejne dziecko, a na studiach nie znajdę już siły i czasu.

Każda mama jest inna. Nie każda z nas znajdzie w sobie tyle siły, by łączyć wczesne macierzyństwo ze studiami. Opieka nad maluszkiem, który nawet sporo śpi wymaga dużo siły i pracy, nie zawsze mamy siły na naukę, po ciężkim dniu z płaczącym maluszkiem. Możemy odłożyć naukę na później, na czas kiedy maluszek pójdzie do żłobka, będzie mógł zostać z nianią, na czas kiedy będzie przesypiał całe noce, a my wrócimy “do siebie” po porodzie. Decyzja o urlopie nie jest łatwa, ale mam nadzieję, że mój wpis pomoże w podjęciu decyzji. Serdecznie pozdrawiam.

 

Hits: 177

3 thoughts on “Urlop dziekański – podstawowe prawo mamy studentki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close