Doradca podatkowy? Jak zdać egzamin pisemny.

Kochani,

Na prośbę kilku czytelników postanowiłam opisać moje przemyślenia na temat egzaminu pisemnego na doradcę podatkowego.

Wstęp.

Decyzję o podejściu do egzaminu podjęłam na początku września w 2017 roku. Aktualnie jest koniec czerwca 2018 r. Minęło sporo czasu. Wiem, że niektórzy uczą się szybciej, inni wolniej. Kilka miesięcy – to mój tryb nauki. Tryb matki trójki niemowlaków. Każdy musi samodzielnie obliczyć, ile potrzebuje godzin,dni,tygodni, aby ogarną cały materiał.

Do egzaminu musiałam podejść dwa razy. Pierwsze podejście (Luty 2018 r.) zakończyło się fiaskiem. Nie udało się zaliczyć kazusów. Testy napisałam na 86%. Zdajemy, gdy przekroczymy próg 80% przy testach i zdobędziemy 10 na 20 pkt z kazusów. Drugie podejście (Czerwiec 2018 r.) zakończyło się sukcesem. Testy 89%, kazus 14 pkt.

Testy.

Do nauki jest ok. 1500 pytań. Na egzaminie pojawiło się 100 z nich. Prawidłowa odpowiedz jest punktowana na 2 pkt, brak odpowiedzi – 0 pkt, błędna odpowiedź – minus 1 pkt.

Moje rady.

1. Przeczytać 2 lub 3 razy wszystkie pytania. Szczegółowo. Znajdując podstawę prawną i prawidłową odpowiedź.

2. Klikać testy. Klikać testy. Klikać testy. Innej opcji nie ma. 🙂

3. Ja zrobiłam tak, że przeczytałam w książce wszystkie pytania 3 razy. Pierwsze czytanie zajęło mi chyba z 2 miesiące. Takie oswojenie z materiałem. Około 2h dziennie na szukanie odpowiedzi, sprawdzanie, zaznaczenie prawidłowych. Drugie czytanie, wnikliwa analiza kłopotliwych pytań, 3 czytanie – bardziej przeglądanie testów i zaznaczonych odpowiedzi.

Na początku pogrupowałam działy w większe grupy.

Pierwsza grupa testów: dział I i ostatni XII, czyli źródła prawa i ustawa o doradztwie podatkowym.

Druga grupa pytań: Regulacje unijne – dział II i VI.

Trzecia grupa – najważniejsze przepisy i pytania – dział II (analiza podatkowa) i dział IV (materialne prawo podatkowe).

Czwarta grupa – dział V – POSTĘPOWANIE podatkowe, sadowoadministracyjne, egzekucyjne.

Piąta grupa – rachunkowość – dwa działy – rachunkowość i ewidencja.

Szósta grupa – mniejsze ustawy – 3 działy – ustawa o postępowaniu karnoskarbowym, ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej, ustawa prawo dewizowe.

Czytając pytania testowe, czytałam je właśnie w ten sposób – grupami. Po ostatnim czytaniu w książce zaczęłam robić testy na internetowej platformie. Najpierw robiłam cały dział – wszystkie pytania, później całą grupę, 100 pyt. z grupy, następnego dnia kolejną grupę i na koniec 100 pyt. z dwóch grup, trzeciego dnia kolejną grupę, a na koniec test 100 pyt. z 3 grup. Kiedy w ten sposób przerobiłam wszystkie działy, robiłam dziennie 3 tury po 100 pyt z całości. (lub np. 4 po 50 – w zależności od dnia i czasu). Później testy szły już szybko. Test 100 pyt. zajmował mi około 15-20 min.

Kiedy w czerwcu podchodziłam drugi raz, testy w książce przejrzałam tylko raz i zrobiłam powtórkę w ten sam sposób, który opisałam wyżej.

Kazusy.

To własnie na kazusach poległam w Lutym 2018 r. Myślę, że za pierwszym razem zbyt ambitnie podeszłam do tematu uzasadnień merytorycznych, przytaczania wzniosłych argumentów i próbowania zapamiętania orzecznictwa, a za mało nad formą. Stres zrobił swoje na egzaminie, pomieszały się mi się podstawowe rzeczy – który organ wpisać lub jaki adres będzie dobry. Dziś wiem, że NAJWAŻNIEJSZE są kwestie formalne.

Nie ma żadnych oficjalnych wytycznych, jak kazusy są oceniane, ale wydaje mi się, że ważne są takie kwestie jak:

  • Odpowiednia data i miejscowość,
  • Strona skarżąca (z podaniem fikcyjnego NIP),
  • Wskazanie, że strona jest reprezentowana przez pełnomocnika Doradcę Podatkowego (z podaniem fikcyjnego numeru wpisu na listę doradców podatkowych),
  • Adres do doręczeń (fikcyjny adres) – na pierwszym egzaminie tak się zestresowałam, że nie wiedziałam, co można wpisać, a co nie, (nie możemy podpisać się swoim nazwiskiem, a w pracy nie można umieszczać znaków, które wskazywałyby na to, kto to pismo napisał) – przy drugim podejściu wszędzie gdzie trzeba było wpisać adres pisałam ulicę typu Warszawska, Gdańska, Bydgoska, Wrocławska, kod 00- 100 Warszawa,
  • Odpowiednie organy wraz z fikcyjnym adresem – w zależność od tego jakie pismo musimy napisać, tj. czy będzie to skarga kasacyjna, zażalenie do NSA, zażalenie z Ordynacji, odwołanie, skarga na interpretację, wniosek o wznowienie postępowania czy skarga o wznowienie postępowania,
  • Synganutra sprawy/akt (Jeśli nie ma w kazusie podajemy wymyśloną),
  • Wartość przedmiotu zaskarżenia/sporu,
  • Wskazanie, że działamy w granicach pełnomocnictwa, na rzecz strony skarżącej,
  • Co zarzucam,
  • Jakie przepisy zostały naruszone,
  • O co wnoszę,
  • Uzasadnienie (w tym wskazanie stanu faktycznego i stanowiska organu, a w II części obszerniejszej stanowisko prawne strony skarżącej),
  • Podpis – z podaniem fikcyjnego numeru wpisu na listę doradców podatkowych,
  • Załączniki.

Moje rady.

Na początku nauki proponuję pogrupować kazusy według pism. Wszystkich kazusów jest ponad 70. Ja pogrupowałam je w ten sposób:

  1. Odwołania,
    a) Odwołania  z ppsa (ustawa prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi)
    b) Odwołania z Ordynacji Podatkowej
  2. Zażalenia,
    a) z ppsa
    b) z ordynacji podatkowej
  3. Wnioski,
  4. Skargi,
    a) na interpretację
    b) na decyzję
    c) o wznowienie postępowania
    d) kasacyjna
  5. Inne pisma.

I w tym schemacie się uczyłam. Wypisałam sobie jakie są podstawy prawne w każdym z rodzajów pism, jakie organy, jaki jest termin na wniesienie każdego pisma, czy po stronie skarżącej jest organ którego działanie zaskarżam, o co wnoszę, jakie załączniki powinny być w danym piśmie.

Dopiero później należy skupić się na treści merytorycznej poszczególnych kazusów. Bardzo często, w kazusie podane są artykuły, które powinniśmy umieści w treści pisma, jako te których nastąpiło naruszenie.

Czytajmy kazusy i starajmy się sami (bez opracowania) napisać dane pismo. Wydaje mi się, że pisanie pisma jest sztuką i ten sam dokument może trochę się różnić w zależności od naszego stylu pisania, jednak te elementy formalne, które wskazałam wyżej powinny być zawarte w naszym piśmie, w odpowiednich miejscach.

Książki.

Korzystałam z materiałów wyd. C.H. BECK, Podatkowej Oficyny Wydawniczej, Oficyny Prawa Polskiego oraz ustaw. Dodatkowo wyszukałam kilka grup na Facebooku oraz rożnych forach, żeby móc niektóre kwestie skonsultować. Polecam blog Podatkowej Oficyny Wydawniczej. Wiele przydatnych materiałów i artykułów.

BECK – jest najobszerniejszym opracowaniem, przydatny jeśli ktoś lubi dużo wiedzieć i ma genialną pamięć, obszerne uzasadnienia, mnóstwo orzecznictwa (na egzaminie nie można mieć orzeczeń, mamy możliwość korzystania jedynie z ustaw bez komentarzy). Dobrze przeczytać, ale jeśli mamy się z tego opracowania uczyć może być ciężko. Polecam ambitnym, w ramach przyswojenia tematu kazusów lub w ramach zerknięcia na różnicę w sposobie rozwiązywania kazusów w innych opracowaniach.

Oficyna Prawa Polskiego – ciekawe uwagi od autorów, krótko i na temat – idealne do powtórek, wypunktowane argumenty i przepisy prawne. Pisma napisane bardzo zwięźle. Jak dla mnie – czasem za mało precyzyjnie, np. przy elemencie “zarzucam naruszenie” były wskazane niekiedy tylko artykuły, bez podania dlaczego, poprzez co zostały naruszone owe przepisy.

Podatkowa Oficyna Wydawnicza – większość zdających uczy się właśnie z tego opracowania. Mimo błędów w niektórych miejscach, jest to ciekawa pozycja. Książka jest zbudowana w specyficzny sposób. Każdy kazus jest opracowany w 3 wersjach, długiej, krótkiej i do powtórki. Ponadto kazusy są w niej już pogrupowane, a nie tak jak w innych opracowaniach, podane w kolejności numerycznej, wynikającej z rozporządzenia dotyczącego tego egzaminu.

Podsumowanie.

Może mój wynik nie jest imponujący i zdałam dopiero za drugim razem, ale udało się i mam nadzieję, że ktoś skorzysta z tego wpisu. Pamiętajcie, że na egzamin możecie zabrać ze sobą ustawy (ale tylko na część kazusową). Ja miałam zbiór przepisów z prawa podatkowego i administracyjnego, plus kilka drobniejszych ustaw, Konstytucja oraz bodajże dwie dyrektywy unijjne. Co ciekawe, nasze materiały mogą być zakreślone kolorowymi mazakami i możemy mieć wczepione karteczki (zakładki indeksujące), nie może być jednak żadnych dopisek oraz nie możemy mieć orzecznictwa czy ustaw z komentarzem. Jednak sama możliwość zakładek indeksujących i kolorowe zakreślacze, mogą posłużyć jako ściąga. Możemy wykombinować karteczkowy algorytm, własny schemat. Jednak – bez szaleństw, bo tych kazusów jest tyle, że kolorów braknie i i tak zaczyna się wszystko mieszać. 🙂

To jak? Czas zacząć naukę? Hmmm? Wy do pisemnego, ja do ustnego! 😀

Dobranoc Kochani.

Asia.

 

Hits: 583

2 thoughts on “Doradca podatkowy? Jak zdać egzamin pisemny.

    1. Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że zachęciłam. Pisemny jest do zdania. Zobaczymy, jak ustny 🙂 Powodzenia w nauce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close