Prawa mamy po stracie dziecka. Rozmowa z mamą małego aniołka.

Magdo, dziękuję, że zgodziłaś się udzielić wywiadu na tak osobisty i trudny temat. Zauważyłam, że działasz w internecie. Na blogu (tutaj) opisałaś swoją historię. Historię ciąży, porodu i problemów zdrowotnych synka. Płakałam w czasie czytania. Bolało mnie serce. Szczerze Ci współczuję. Tego przez co musieliście przejść. Podziwiam Cię za wewnętrzną siłę i za to, że chcesz pomagać innym kobietom. Chcesz wspierać inne mamy w podobnej, trudnej sytuacji…

Czy możesz powiedzieć kiedy straciłaś dziecko? Jak to się stało?

Mój syn zmarł 3 września 2017. Żył 42 dni. Zmagał się z ciężką wada serca – wspólny pień tętniczy. Do tego w trakcie pobytu w szpitalu doszło do zakażenia sepsa i zapalenia opon mózgowo rdzeniowych.

Jest mi przykro. Chciałabym spytać Cię o kilka praw matek. Zacznijmy od prawa do informacji. Czy byłaś informowana o stanie zdrowia dziecka?

Byłam informowania na bieżąco o swoim stanie zdrowia jak i o stanie mojego syna. Moja ciąża z początku była zagrożona przez pojawiające się krwawienia z powodu krwiaków na macicy jednak po 20 tygodniu ciąży wszystko się unormowało i czułam się bardzo dobrze. W pierwszych godzinach po porodzie byłam otoczona opieka lekarska bez większych problemów.

Czy uważasz, że lekarze i położne dobrze opiekowali się dzieckiem? Czy jesteś im wdzięczna, a może masz coś do zarzucenia? 

Myślę, że nie mam nic takiego do zarzucenia lekarzom oraz położonym. Oczywiście było parę incydentów które mi nie podpasywały, ale to kwestia odpowiedniego podejścia  do lekarza i było ok. Każdy jest człowiekiem.

Jak wygląda opieka nad dzieckiem na intensywnej terapii?

Ciężko opisać jak wygląda opieka nad dzieckiem na intensywnej terapii. Na pewno zależy to od danego przypadku, ale z pewnością większość lekarzy bacznie obserwuje swoich pacjentów i otacza ich odpowiednią opieka wraz z położonymi.

Czy, gdy dziecko przebywało w szpitalu, a Ty zostałaś wypisana, wróciłaś do pracy, zawiesiłaś urlop macierzyński?

Wróciłam do pracy kiedy mój synek pozostał w szpitalu. Odwiedzałam go rzecz jasna codziennie, a powrót był po to bym mogła zająć myśli i skupić się na czymś innym.

Rozumiem, a czy w czasie, gdy odwiedzałaś synka mogłaś go kangurować, przytulać, trzymać, rozmawiać?

Mogłam. Jak najbardziej, za co dziękuję do dziś położonym, które nam na to pozwalały i pomagały. Przeżycia niezapomniane do dziś.

Wszystko, o czy mówisz, musiało być bardzo trudne dla psychiki młodej mamy, wrażliwej kobiety. Czy proponowano Ci wsparcie psychologa? Korzystałaś z tego? 

Proponowane mi, lecz z mężem stwierdziliśmy że nie czujemy potrzeby by rozmawiać z kimś o tym albo oczekiwać współczucia i pomocy. Sytuacja się zmieniła po czasie kiedy to czułam niedosyt po rozmowach z mężem. Zaczęłam pisać o tym co nas spotkało publicznie na Instagramie i tam dostałam super wsparcie, ale też poznałam mnóstwo mam z podobnymi przeżyciami.

Osoby, które przeszły podobne problemy, przeżyły tak trudne sytuacje, chyba najlepiej potrafią zrozumieć ból, cierpienie…

Magdo, pochowałaś swoje dziecko, prawda? Jak wyglądała ceremonia? Czy ktoś robił problemy? Czy dałaś radę na niej być? 

Był sam pochówek. Byłam obecna na Pogrzebie, ale miałam straszne opory żeby iść. Ostatecznie poszłam by nie zostawiać męża samego.

Nie było Mszy Świętej. Jak to komentowali inni – uszanowali prawo do szacunku, godności, prawo do tego, że to Wasze dziecko i Wasze decyzje?

Oczywiście znalazły się osoby, którym nie pasowało że nie było Mszy Świętej, ale wtedy trzeźwo o tym nie myślałam nawet żeby się tłumaczyć, a teraz mam to zupełnie w nosie. Nasze decyzje, nasze sprawy.

W zupełności się z Tobą zgadzam. To wasza decyzja. Kiedy przeczytałam na blogu, że ktoś komentował tego typu sprawy, to się zdenerwowałam. Jak tak można? To tak trudna sytuacja, a ludzie zamiast wsparcia… A czy Twój sposób na radzenie sobie z emocjami, pisanie bloga, też jest komentowane?

Ludzie komentują, komentowali i komentować będą. Zawsze znajdują się tacy którym będzie coś nie odpowiadać. Irytowało i bolało mnie to strasznie, ale stwierdziłam, że moje zdrowie jest ważniejsze i muszę ogarnąć swoje nastawienie do tego. Mąż mi bardzo przy tym pomaga i jest znaczna poprawa.

Czy po śmierci dziecka korzystałaś z urlopu/ zwolnienia lekarskiego, czy wróciłaś od razu do pracy?

Po śmierci wróciłam od razu do pracy.

Prowadzisz bloga Wyjście ewakuacyjne? Po co? Co chcesz przekazać innym mamom po stracie?

Tak. Właśnie dzięki namowom aniołkowych mam założyłam bloga. Widzę, że niektórym takie czytanie o moich przeżyciach i radzeniu sobie na co dzień pomaga im samym w walce o siebie i swoją rodzinę. Jestem bardzo szczęśliwa że dzięki temu co robię bezinteresownie, mogę tak bardzo pomóc.

Dziękuję za rozmowę.

 

fot. Pixabay

Hits: 253

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close