Prawa mamy policjantki.

fot. Ministerstwo Fotografii.

Kilka tygodni temu trafiłam na powyższe zdjęcie. Piękna fotografia – kobieta w mundurze policyjnym, karmiąca piersią dziecko. Okazało się, że bohaterka zdjęcia  aktywnie działa w social mediach. Prowadzi konto na yt, facebooku i instagramie pod nazwą – Z Pamiętnika Policjantki. Nie wierzę w przypadki i uznałam, że muszę porozmawiać z nią o prawach mam policjantek. Zastanawiałam się – co mama policjantka napisałaby w temacie praw matek w swoim pamiętniku? Teorii możemy szukać w kodeksie pracy i różnych rozporządzeniach, ale jak wygląda macierzyństwo w Policji w rzeczywistości?

Moja rozmówczyni, najpierw została Policjantką, z czasem zapragnęła zostać matką. Pojawił się lęk i obawa przed nieznanym, pytania co ją spotka i jak to będzie. Lęk o to jak będzie na prawdę, i jak bardzo oczekiwania różnią się od rzeczywistości. Jak pogodzić obie role? Rolę mamy i policjantki.

Witaj! Chciałabym, aby nasza rozmowa dotyczyła konkretnych praw. Macierzyństwo i praca w Policji, to ciekawa kombinacja. Praca w służbach mundurowych, nie jest zwykłą pracą na etacie. Obowiązują was inne przepisy. Kodeks pracy jest stosowany posiłkowo,  w sytuacjach nieuregulowanych różnymi rozporządzeniami. Zacznijmy może od praw kobiet w ciąży.

Z najważniejszych praw w okresie ciąży można wymienić np. możliwość skorzystania ze zwolnienia lekarskiego. Akurat tutaj wszystko odbywa się na takich samych zasadach, jak w przypadku każdej innej pracy na etacie. 

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 18.10.2001 r. kobieta pracująca w Policji ma dodatkowe przywileje związane z macierzyństwem.

Tak. Kobiety w ciąży nie mogą np. pracować w nocnej porze, czyli między 22.00, a 6.00 rano. Myślę, że jest to ułatwienie dla policjantki w ciąży i daje jej pewność, że nie pójdzie na nockę do pracy.

Takie jest prawo, a jak wyglądało to w rzeczywistości? Nie miała Pani problemów?

Nie. W pewnym momencie miałam zmienić charakter pracy, tj. miał wejść system zmianowy. Jak zaszłam w ciążę, od razu ten fakt zgłosiłam przełożonym i nie było problemów np. z wspomnianą pracą nocną.

Jak pracodawca i koledzy z Policji przyjęli wiadomość o Pani ciąży? Pojawiły się elementy dyskryminacji?

Od strony przełożonego nigdy nie doświadczyłam żadnej formy dyskryminacji, czy uwag. Nie mniej jednak wiem, że różnie bywa. Dużo zależy od kultury osobistej niektórych osób, zwłaszcza niektórych mężczyzn. Nie raz zdarza się, że ktoś marudzi z zasady i dla niego kobieta w ciąży to jest najgorsze zło. Myślę, że z takimi pojedynczymi atakami słownymi można wszędzie się spotkać, w każdej pracy. Absurdalne uwagi typu – kobiety tylko rodzą dzieci i chodzą na L4, nie pracują z lenistwa. Nazywam takich ludzi  – maruderzy.

Przykre i krzywdzące stereotypy. Pani pracowała w czasie ciąży. Jak wygląda praca policjantki, która spodziewa się dziecka? Jeździła Pani normalnie na akcje?

Pracowałam w większości za biurkiem i nie było problemu z warunkami pracy. W momencie, kiedy miałam przejść na system nocny i okazało się, że jestem w ciąży i powiedziałam o tym przełożonemu, zostałam w systemie pracy dziennej. Uważam, że mój przełożony podszedł do tematu służby w ciąży w sposób logiczny – zostawił funkcjonariusza. Pracowałam na innym stanowisku, ale dzięki temu przełożony jeszcze przez kilka miesięcy miał wydajnego pracownika.

Nie musiałam jeździć w teren. Nie wyobrażam sobie, że w zaawansowanej ciąży pobieram broń służbową i jadę zatrzymać niebezpiecznego przestępcę. Nawet nie niebezpiecznego. Chodzi o to, że zatrzymujemy różne osoby, bardzo często chore na różne przypadłości – gruźlice czy hiv/aids.

To na prawdę niebezpieczne, zarówno dla Pani, jak i zdrowia dziecka. Co jeżeli takie przesłuchania, to główne zadanie jakiejś kobiety?

Uważam, że przełożony na duże pole do popisu. Policja ma bardzo szeroki wachlarz możliwości zatrudnienia na różnych stanowiskach i przesunięć. Jeżeli przełożony jest mądry, to dziewczynę w ciąży przesunie na inne stanowisko, żeby jak najdłużej mogła pracować.

Pani przełożony wykazał się rozsądkiem i mogła Pani korzystasz z prawa do pracy w ciąży. Czy zawsze tak jest? Czy każda kobieta w ciąży otrzymuje taką możliwość, przesunięcia na inne stanowisko?

Niestety nie. Spotkałam się w dwojakim podejściem do tematu służby w Policji w czasie ciąży. Moja koleżanka kilka lat temu miała trudną sytuację z przełożonym. Zaszła w ciążę, powiedziała o tym przełożonemu, zaznaczając, że ciąża przebiega prawidłowo, dziecko jest zdrowe, a ona czuje się dobrze i chciałaby jak najdłużej pracować. Zachowanie naczelnika w stosunku do mojej znajomej było kontrowersyjne. Nagle okazało się, że ta dziewczyna miała często dyżur dochodzeniowy, dyżur z zatrzymanymi. Same najgorsze rzeczy. Na dyżurze zdarzeniowym można jechać na każde zdarzenie – nawet jak w rejonie jest trup czy włamanie do piwnicy, natomiast dyżury z zatrzymanymi – to tak jak wspomniałam różne choroby, różne osoby niebezpieczne z tych czy innych względów.

Co zrobiła Pani koleżanka?

Zrezygnowała na czas ciąży z pracy, bo przecież nie chciała ryzykować zdrowia i życia dziecka dla dyżurów i służby w złych warunkach. Poszła na L4. Nie było żadnego problemu z tym, żeby lekarz wystawił jej zwolnienie, bo warunki i charakter pracy były niebezpieczne dla jej zdrowia.

Przykre i niesprawiedliwe.

Teraz może jest już inaczej i jest to odosobniony przypadek, ale nie potrafię w logiczny sposób wytłumaczyć, dlaczego przełożony mojej koleżanki postąpił w ten sposób. Myślę, że jest to kwestia otwartego umysłu przełożonego. Jeśli ja byłabym przełożonym – wolałabym mieć funkcjonariuszkę, która klepie te dochodzeniówki, praca typowa za biurkiem, np. przesłuchiwanie świadków. Generalnie wykonuje stricte biurową pracę, ale przez te kilka miesięcy nie wykonuje pracy w terenie, która rzeczywiście nie jest przeznaczona dla kobiety w błogosławionym stanie. Policja daje tak szeroki wachlarz możliwości, że raczej praca w czasie ciąży (jeśli nie ma jakiś innych przeciwwskazań) jest jak najbardziej możliwa.

Proste i logiczne myślenie. Czy może Pani powiedzieć, jak przebiegał czas urlopu od pracy? Korzystała Pani w pełnym wymiarze z urlopu – macierzyński i rodzicielski, czy musiała Pani szybko wrócić do pracy?

Korzystałam z całego urlopu, który jest liczony na takich samych zasadach, jak u innych kobiet, tzn. obowiązują regulacje z kodeksu pracy. Jako Policjantka dostaję dodatkowo trzynastkę, która jest proporcjonalnie pomniejszona, jeśli ktoś przez ostanie pół roku czy rok przebywał na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim, bo jest to składowa uposażenia z każdego miesiąca.

Po urlopie rodzicielskim wróciła Pani do pracy, czy skorzystała z prawa do urlopu wychowawczego?

Wróciłam po roku do pracy. Nie było możliwości, bo urlop wychowawczy, to jest jednak urlop darmowy i względy finansowe przeważyły na decyzji. Nie byłoby mnie stać, żeby przebywać na urlopie wychowawczym, a z drugiej strony chciałam już wrócić do pracy.

Czy po powrocie do pracy mogła Pani skorzystać z prawa do przerwy na karmienie piersią?

Tak. Wróciłam do pracy i karmiłam piersią.  Mamy mają albo jedną długą przerwę  albie dwie krótsze (zgodnie z przepisami z kodeksu pracy).

Realizacja tego prawa wygląda w ten sposób, że piszę raport do przełożonego, aby wyraził zgodę na zmieniony czas służby z uwagi na karmienie piersią.

Raport był wystarczający?

Tak. Nikt nie pytał mnie o żadne zaświadczenie o karmienie piersią. W tym samym dniu w którym złożyłam raport, przełożony rozpatrzył go pozytywnie. Przyszłam do służby po urlopie, napisałam raport i już pierwszego dnia służby po urlopie mogłam wyjść wcześniej, tj. po 7h pracy do domu.

Jak rozumiem, wybrała Pani opcję jednej dłuższej przerwy?

Tak. Pracuję najczęściej w godzinach 8-15. Nie mniej jednak, jeżeli pojawia się okoliczność specyficzna, która wymagałaby takiego działania, że muszę przyjść do pracy wcześniej, albo później, to mój przełożony zawsze mnie wcześniej informuje i ja wyrażam zgodę, jeśli są to przesunięcia w jedną lub w drugą stronę. Nawet w czasie karmienia piersią nie był to duży problem dla mnie, dziecka i laktacji. Zawsze staram się być elastyczna i chętna do pracy. Nie chcę zaniedbywać swoich obowiązków w służbie, ale chętnie korzystałam z prawa do przerwy na karminie.

Ma Pani piękne zdjęcie – karmienie piersią w mundurze. Skąd pomysł?

Zostałam zainspirowana zdjęciem Tara Ruby – amerykańska fotografka, która promowałam karmienie piersią wśród żołnierzy. Pomyślałam, że warto zrobić takie zdjęcie w Polsce, bo nie widziałam nigdzie podobnego. Myślę, że taka fotografia zachęca do dyskusji. Temat jest ciężki i trudny, bo wiele osób boi się go podjąć. Kobiety z jednej strony bardzo chcą karmić piersią, a wstydzą się, mimo, że jest to jedna z najbardziej naturalnych czynności.

Uważam, że jeśli kobiety chcą karmić piersią, powinny mieć to umożliwione. Czasem zdarzają się tak okropne nieporozumienia, np. w czasie pobytu na zamku Królewskim na Wawelu, kiedy chciałam nakarmić dziecko, szukając odpowiedniego miejsca, dostałam propozycję, by nakarmić dziecko w toalecie. Na Zamku Królewskim! Bardzo mnie to dotknęło. Przecież Zamek Królewski, to miejsce, gdzie rocznie przewijają się tysiące turystów z dziećmi i nie ma tam miejsca do nakarmienia dziecka?

Jestem w szoku. Pani zdjęcie zdecydowanie zachęca do dyskusji na temat karmienia piersią. Widziałam w komentarzach na profilu na Facebooku, że wiele osób podobnie, jak ja jest zachwyconych połączaniem – mundur i karmienie piersią. Dwie miłości na jednym zdjęciu. Nie zabrakło jednak głosów – to nie wypada. Mundur tylko na służbie. Czy miała Pani w pracy jakieś nieprzyjemności z tytułu zrobienia sobie takiej fotografii? Czy rzeczywiście taka fotografia może spowodować wszczęcie postępowania dyscyplinarnego?

Nie wyobrażam sobie sytuacji, że za to, że mam zdjęcie w mundurze… takie zdjęcie z dzieckiem, w czasie karmienia piersią… że ktoś robi mi postępowanie dyscyplinarne za naruszenie etyki. To byłoby absurdalne, bo to zdjęcie pokazuje ludzką twarz munduru i Policji.

Oczywiście – nie możemy wystawiać munduru w niekorzystnym świetle, np. wrzucać do kosza na świeci czy brudzić ostentacyjnie. Jednak jest tam godło i jest to strój służbowy. Uważam jednak, że karmienie piersią nie wypełnia tych przesłanek.

Na szczęście nie miałam z tego powodu innych nieprzyjemności niż hejt w internecie. Myślę, że tego typu fotografie – łączenie macierzyństwa z wykonywaniem zawodem policjantki, prawnika, lekarza mogłyby stanowić swego rodzaju kampanię społeczną zachęcającą do karmienia piersią.

Świetny pomysł! To było by coś pięknego!

Jako policjantka karmiąca piersią miała Pani prawo do przerwy na kp, ale czasem zdarzają się choroby dziecka i konieczność sprawowania osobistej opieki nad maleństwem. Czy Policjantki mają prawo do zwolnienia ze służby z tytułu choroby dziecka?

Jak najbardziej, zgodnie z Rozporządzeniem MSWiA policjantowi przysługuje zwolnienie od zajęć służbowych w razie konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem i to zarówno zdrowym, jak i chorym. Chore – do 14 roku życia, zdrowe – do 8 roku życia w ściśle określonych sytuacjach, np. w przypadku nagłego (nieprzewidzianego) zamknięcia żłobka.

2 dni opieki na dziecko?

Tak, tak.  Policjantowi wychowującemu przynajmniej jedno dziecko w wieku do 14 lat przysługuje w ciągu roku kalendarzowego zwolnienie od zajęć służbowych w wymiarze 2 dni.

W porach nocnych nie musi Pani pracować, a co z delegacjami?

Delegacja w czasie karmienia piersią nie wchodzi w grę. Przełożony z racji tego, że karmię piersią nie wysyła mnie w dłuższe delegacje.

Jak pogodzić obie role. Rolę mamy i rolę policjantki?

Teoretycznie pracuję od 8 do 15.00, ale jest to duża teoria, bo pracuję w wydziale kryminalnym i czasem bywa tak, że musimy już o 6.00 rano do kogoś zapukać i go obudzić. Różnie układają się sytuacje. staram się wszystko pogodzić. Pilnuję, tego by syn zawsze miał opiekę. Wspiera mnie mąż, staramy się wymieniać opieką, odprowadzać do żłobka. Natomiast warto dodać, że jeśli idę wcześniej do pracy, to wcześniej też z niej wracam, odbieram dziecko ze żłobka i spędzam z nim czas. Większość spraw udaje się zaplanować.

Które prawo mamy jest dla Pani najważniejsze? 

Hmm… ważne jest np. to, że kiedy moje dziecko zachoruje, pracodawca musi mnie zwolnić i pozwolić mi sprawować opiekę nad dzieckiem.

Myślę, że wspomniana wcześniej przerwa na karmienie piersią też jest bardzo ważna. Na początku kiedy wraca się do pracy, taka przerwa pozwala na to, żeby dać sobie tę chwilę, na to żeby dziecko przyzwyczaiło się do zmieniającej sytuacji, że mama wraca do pracy, a ono zostaje pod opieką niani, babci czy w żłobku. Dla dziecka jest to duże przeżycie. Przerwa na karmienie jest podwójnie dobra. Ze względu na to, że możemy to dziecko nakarmić, a po drugie, że możemy godzinę prędzej wyjść z pracy i więcej czasu spędzić z dzieckiem i płynnie przejść do normalnego trybu pracy, w pełnym wymiarze godzin.

Ostatnie pytanie – ciekawostka policyjno-macierzyńsko-prawna?

Jest taka! (śmiech). W czasie urlopów macierzyńskich/tacierzyńskich policjantka lub policjant musza zwrócić legitymację służbową. Kuriozalny przepis.

Na czas przebywania na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim musiałam oddać legitymację. To jest bardzo nietypowa praktyka. Teoretycznie powinnam być Policjantką 24h na dobę, niezależnie od tego czy jestem na służbie, urlopie wypoczynkowym czy rodzicielskim. Nie chodzi mi, o pełną gotowość do interwencji, ale Policjant powinien zareagować. Reaguję np. na bójkę pod sklepem i okazuje się, że nie mam legitymacji i wtedy pojawiają się pytania – a kim pani jest? Co Pani chce? To trochę tak jakbym na czas urlopu macierzyńskiego przestawała być policjantką.

Nie rozumiem intencji ustawodawcy w tym zakresie. Na urlopie wypoczynkowym legitymacja zostaje przy nas. Tylko urlop macierzyński i tacierzyński. Rodzi to wiele dziwnych sytuacji, np. tych o której wyżej wspomniałam, jak i np. dotyczących noszenia broni.

Prawdziwa ciekawostka. Rzeczywiście trudno zrozumieć intencję ustawodawcy, w kontekście tego, że na urlopie wypoczynkowym ma Pani legitymację przy sobie, a na urlopie macierzyńskim nie.

Dziękuję serdecznie za rozmowę.

Dziękuję.

Media społecznościowe mojej rozmówczyni:

Hits: 2592

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close