Kilka pytań do Mamy Prawniczki, czyli wywiad z Marzeną Pilarz – Herzyk.

fot. Studio Ulanicka

Marzena Pilarz-Herzyk – znana w sieci, jako Mama Prawniczka – pod tą nazwa prowadzi blog i firmę. Wspiera inne mamy, prowadzi szkolenia z prawa, pisze e-booki. Już niedługo po raz trzeci zostanie mamą.

Na stronę Marzeny trafiłam poprzez Fundację Prawo dla mam, w której obie jesteśmy wolontariuszkami. Nie trudno zauważyć, że zarówno Fundacja, jak i my obie – działamy na tym samym polu – pomoc prawna dla mam. Pomyślałam, że rozmowa dwóch kobiet, które mają styczność z prawami matek dosłownie codziennie – może być ciekawa i pomocna szczególnie dla kobiet w ciąży.

W wywiadzie poruszamy trzy najważniejsze kwestie, tj. prawo do wiedzy, prawa medyczne w okresie okołoporodowym oraz prawo do pracy. Zapraszam do lektury!

Prawo do wiedzy.

Marzeno, dziękuję że zgodziłaś się ze mną porozmawiać. Cieszę się, że wspólnie możemy stworzyć artykuł, który będzie pomocny dla innych kobiet. Chciałabym zacząć naszą rozmowę od wskazania, że mamy mają prawo do wiedzy.

Prowadzisz zajęcia w Szkołach Rodzenia. Czy możesz powiedzieć, dlaczego edukujesz kobiety w ciąży? Dlaczego tak ważne jest przygotowanie się do macierzyństwa, także od strony prawnej?

Wszyscy znamy fizjologiczne objawy ciąży. Można o nich czytać godzinami na przeróżnych blogach czy portalach. Przyszłe mamy szykują wyprawkę niemalże od pozytywnego testu ciążowego. Listy wyprawkowe są bardzo długie i różne. Kiedyś pomyślałam, że mam takie marzenie, aby przyszłe mamy dopisywały do nich jeszcze jeden punkt: prawa mamy. Zawsze powtarzam, że to nie brak praw, a brak wiedzy o nich sprawia nam kłopoty. Ciąża a dalej poród otwierają przed nami zupełnie nowe horyzonty. Zapominamy, że awansując na stanowisko mama wkraczamy w zupełnie nowe dziedziny, również w zakresie prawa – formalności po porodzie i tak nas dopadną a im lepiej się do nich przygotujemy, tym bezpieczniej i pewniej wejdziemy w ten okres. Szkoły rodzenia to idealne miejsce, aby tę świadomość praw budować. W końcu tu jest skupisko samych przyszłych rodziców (śmiech), choć ja widzę potencjał w wielu różnych miejscach, do prowadzenia warsztatów.

Prawa medyczne w okresie okołoporodowym.

Myślę, podobnie jak Ty. Nie chodzi o to, że trzeba walczyć o swoje prawa, chodzi o to, by być świadomą swoich praw kobietą. Wcześniej. Przygotować się. Marzeno, aktywnie działasz na rzecz kobiet, rozmawiasz z nimi, współpracujesz z różnymi Fundacjami, a za kilka miesięcy zostaniesz mamą po raz 3…

Jakie są trzy plusy i trzy minusy, tzn. pozytywne i negatywne prawne zapisy/prawa, związane z opieką okołoporodową w Polsce? Myślisz, że nowy standard wniósł coś dobrego?

Sama jestem bardzo ciekawa czy nowy Standard wniósł jakieś zmiany. W końcu ten poród będzie właśnie pod rządami nowego rozporządzenia. Ja nie mam dobrych wspomnień porodowych, pomimo świadomego miejsca wyboru placówek etc. Mogłabym wypisać listę spraw, które wciąż (kilka lat po porodzie) budzą we mnie wewnętrzny sprzeciw. Chciałabym, aby nowe przepisy rzeczywiście coś zmieniły, aby rodzenie miało ludzką twarz, aby kobiety się nie bały. Opowiem Wam o tym za kilka miesięcy, jak to teraz wygląda 🙂

Rozumiem. Będziemy czekać na Twoją recenzję dot. nowych standardów. Wracając do praw. Które są najważniejsze?

Myślę, że jedne z najważniejszych spraw w opiece okołoporodowej to możliwość wyboru miejsca porodu (brak rejonizacji) i obecność osoby bliskiej. Przyszła mama może świadomie wybrać szpital, wcześniej zapoznać się z warunkami, może dopytać o niepokojące ją szczegóły zanim poród i wszystko, co nowe się rozpocznie. Osoba bliska w czasie porodu to już na szczęście nie jest nowość. Raczej nie spotykam się z tym, że gdzieś w Polsce był problem w tym zakresie (na szczęście!). Dla kobiet rodzących to poczucie bezpieczeństwa, taki dodatkowy bufor, kiedy ktoś może o nas zadbać (również o nasze prawa). Poród bardzo często jest dla nas tak zaskakującym wydarzeniem, że trudno nam zapanować nad tym co się dzieje, co dziać się powinno. Dlatego porozmawiajmy z tą osobą przed porodem: o naszych oczekiwaniach, o tym, jak poród powinien wyglądać. Dajmy tej osobie również pakiet potrzebnej wiedzy.

Artykuł Marzeny o standardzie oczami położnej

A co z negatywnymi zapisami? Zauważasz, jakieś niepokojące treści?

To co mnie niepokoi to fakt, że nawet nowe przepisy nie regulują kwestii znieczulenia farmakologicznego. Nadal pozostaje ono w decyzji lekarza. Nie chodzi mi o przypadki przeciwskazań medycznych, a o sytuacje, gdy znieczulenie mogłoby być podane, ale… no właśnie jakie przesłanki mogą być tego „ale”.

Przepisy zapewniają możliwość korzystania z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu, ale jak to wygląda na porodówce? Niestety ja mam wrażenie, że najczęściej jednak nie ma w praktyce takich metod. Mnie położne nie zaproponowały żadnego z tych sposobów i wiem, że nie jestem jedyną. Chciałabym aby rzeczywiście w sytuacji, w której w szpitalu nie ma znieczulenia farmakologicznego (ja naprawdę rozumiem, że takie przesłanki mogą istnieć), placówki przywiązywały bardzo dużą wagę do tego, aby zapewnić kobietom rodzącym komfort w zakresie innym niż tylko pojedyncze sale porodowe.

Po drugie chciałabym aby plan porodu stał się rzeczywiście realną częścią dokumentacji medycznej, taką do której przykłada się dużą uwagę, a nie tylko kolejnym papierkiem…

Myślę, że dyskusja nad ilością cięć cesarskich w Polsce i zmianą tego jest wciąż w bardzo zły sposób prowadzona. Ograniczenie ilość cięć, przez zakaz wyboru moim zdaniem nic nie zmieni. Kobiety wciąż będą się bały, wciąż będą próbowały uciec od sn. Ale to temat na znacznie szerszą publikację 🙂

Ja o prawach kobiet w ciąży napisałam już bardzo dużo i będę ciągle pisała. Chciałabym, aby każda kobieta rodząca miała świadomość swoich praw i mam nadzieję, ze pomogę kobietom tę świadomość budować i budować.

Pakiet artykułów Marzeny o standardach opieki okołoporodowej.

Czy jest jeszcze coś, co budzi w Tobie  niepokój i wymaga pracy w kwestii praw pacjentek na porodówce?

Mamy jeszcze jedne przepisy, o których praktycznie w ogóle nie mówi się w kontekście porodu, a nie są bez znaczenia (i również jestem bardzo ciekawa jak w praktyce przełożyły się na porodówki). O RODO mówili wszyscy, wszystkie branże – również branża medyczna. Ale czy słyszałaś o tym, aby mówiono o nich w kontekście porodu?

Dla mnie RODO ma pewne – trochę utajnione – przesłanie. Ochrona danych osobowych (w kontekście szpitali to również wszystkie informacje o naszym stanie zdrowia) ma zapewnić szczególne skupienie na prawie do godności pacjenta. W porodach o tej godności mogłabym napisać książkę ( a właściwie o tym braku jej poszanowania). Czy badanie ginekologiczne na sali przedporodowej, gdzie leży 5 pacjentek, bez zasłonek, przez lekarza rzucającego naprawdę mało zabawnymi żartami, który jednocześnie komentuje nasz stan zdrowia (informacje wg RODO szczególnie chronione), ma cokolwiek wspólnego z poszanowaniem godności? Podobnie jest na salach poporodowych, a takich przykładów mogłabym mnożyć.

Myślę, że do wielu rzeczy podchodzi się rutynowo, bo tak dzieje się od lat, że na pewne ważne kwestie personel medyczny nie zwraca po prostu uwagi, bo nikt go tego nie nauczył, nie pokazał, że to ważne, nie otworzył na to oczu również z perspektywy praw i obowiązków. Może mnie się kiedyś uda (śmiech).

Oby. Trzymam kciuki, żeby właśnie tak było. To bardzo ciekawa i ważna kwestia. Niestety, też mam przykre wspomnienia związane z prawem do godności pacjentki i ochroną danych objętych tajemnicą.

Prawo do pracy.

Prawa kobiet w okresie okołoporodowym to nie tylko prawa medyczne, to także prawa w pracy. Wypowiadając się na różne tematy, podkreślasz, że kobieta w ciąży ma prawo do pracy. Co to znaczy?

Ile kobiet napisało do Ciebie, że powiedziało w pracy o ciąży i zaczęły się problemy? Ja mam takie wiadomości każdego dnia. Tak jakby kobieta w ciąży oznaczała jedynie kłopoty, „naciągane” zwolnienia chorobowe etc. To wcale nie jest tak, że każda z nas marzy o tym, aby spędzić kilka miesięcy w domu. I mówię to z perspektywy praktyka, użytkownika zwolnień chorobowych – bo tak musiało być. Prawo do pracy jest nam odbierane. Przyszłym mamom proponuje się szybkie przejścia na zwolnienia (choć taka propozycja ze strony pracodawcy jest wbrew prawu). Poziom informowania o przywilejach w pracy jest bardzo niski. Praktycznie nie spotkamy rekrutacji, w której kobieta w ciąży ma szansę otrzymać pracę. Dlaczego? Bo przez 8 miesięcy może być świetnym pracownikiem i po kilku miesiącach może wrócić do pracy?

Kobieta ma prawo do pracy w ciąży, a co z urlopem macierzyńskim? Pierwsze 14 tyg jest tylko dla mamy. Kobiety nie mają możliwość by wrócić wcześniej do pracy. Czyli urlop macierzyński to obowiązek? 

Urlop macierzyński to obowiązek.

Rzeczywiście jeśli mama chce wrócić do pracy wcześniej, to z 20 tygodni tego urlopu musi wykorzystać 14 i dalej może go przerwać, celem powrotu do pracy u dotychczasowego pracodawcy. ALE, urlop od kolejnego dnia musi przejąć tata (i to jest tak naprawdę urlop tacierzyński – mylony często z ojcowskim).

Nie ma jednak ograniczeń czasowych, co do pojęcia zatrudnienia u innego pracodawcy czy wykonywania pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej, nawet u dotychczasowego pracodawcy. Warto jednak pamiętać, że to nie jest furtka do ominięcia przepisów, bo umowa zlecenia nie może nosić cech umowy o pracę.

Jedne mamy chcą wrócić szybko do pracy, inne spędzić z dzieckiem więcej czasu. Niestety nie każda mama, ma prawo do urlopu wychowawczego, prawda?

Słowo „urlop” wiąże się stricte z umową o pracę. To samo dotyczy macierzyńskiego/rodzicielskiego. Urlop to usprawiedliwiona nieobecność w pracy. Tu wyjątkowo otrzymujemy nie wynagrodzenie a zasiłek macierzyński.

W sytuacji zatrudnienia innego niż umowa o pracę (też działalność) nie mamy urlopu, ale zachowujemy prawo do zasiłku.

Dokładnie tak samo jest z urlopem wychowawczym. To prawo do 3 lat nieobecności w pracy, ale pamiętajmy, że tutaj nie ma już mowy o zasiłku. Tutaj po prostu kontynuujemy zatrudnienie.

Mamy, prowadzące działalność, świadczące usługi w ramach umów zleceń musiałyby po prostu nie wykonywać w tym czasie pracy, aby móc spędzić więcej czasu z dzieckiem.

Ta sytuacja przełoży się na ubezpieczenie zdrowotne, które o ile w przypadku umowy o pracę mamy zapewnione o tyle jeśli nie będziemy kontynuować umowy zlecenia, nie będziemy miały do niego prawa. Działalność gospodarcza da nam możliwość a wręcz obowiązek opłacania składki zdrowotnej, jeśli tej działalności nie zawiesimy.

Czy uważasz, że w Polsce kobiety mają realny wybór – kiedy wrócić do pracy? (Jakie działania prawne ułatwiają wybór?)

Problem powrotu do pracy jest naprawdę skomplikowany.

W moim odczuciu mamy dobrze zaplanowany pakiet praw dla kobiet w ciąży i po porodzie. I tutaj wszystko jest wyborem mamy. Nie lubię więc słuchać, że  Polsce kobieta nie ma wyboru, że musi „wypaść z rynku” na kilka lat (często bezpowrotnie). Jeśli mama chce, może łączyć urlop z pracą, z realizowaniem własnego biznesu. Nikt nie stanie jej na przeszkodzie. Ja zawsze zachęcam do tego kobiety, aby jeśli tylko czują się na siłach, działały! Jeśli mają czas i pomysł, to jest świetny czas, aby zadbać o swój rozwój, o podnoszenie kompetencji. To świetny czas na zrealizowanie marzeń o własnym biznesie, kiedy jesteśmy zabezpieczone finansowo – musimy tylko dogadać z naszym najważniejszym szefem – dzieckiem, aby dał nam to zrobić 🙂

Kuleją niestety przepisy o powrocie do pracy. Jest duża grupa mam, które w czasie urlopu nie chcą, nie mogą podjąć innej, dodatkowej pracy. Chcą po prostu wrócić z urlopu na swoje stanowisko i mają do tego pełne prawo. Niestety przepisy są tu niejasne, a pracodawcy to wykorzystują.

Każda mama powinna wiedzieć, jakie ma narzędzia w swoich rękach do zapewnienia sobie bezpiecznego powrotu (a ma np. obniżenie wymiaru czasu pracy – tutaj można przeczytać artykuł).

Co można zrobić, by kobietom, młodym mamą żyło się lepiej, żeby wybór był realny?

Idealną sytuacją byłoby, gdyby przepisy wprowadziły jasne granice ochrony mamy po powrocie do pracy. Aby zabrać tę przestrzeń do nadinterpretowywania przez pracodawców, co oznacza „dopuszczenie” do pracy. Mama powinna wiedzieć, że może wrócić i nikt nie będzie ścigał się z nią o wręczenie wypowiedzenia, że jej stanowisko nie zostało zlikwidowane (choć prawda w praktyce jest inna).

To jest moim zdaniem największy problem w ochronie mam i powrocie do pracy. Mama nie jest gorszym pracownikiem, a brak tych regulacji to też odbieranie nam mamom prawa do pracy.

Tobie udaje się łączyć macierzyństwo z prowadzeniem własnej działalności gospodarczej – jak to robisz? Masz jakąś radę dla kobiet, które chcą łączyć macierzyństwo z aktywnością zawodową?

Nikomu nie mówię, że jest łatwo to pogodzić i że od razu będzie kolorowo. Potrzeba czasu i cierpliwości. Firma to trochę też takie dziecko, które miliony razy nas zaskoczy, którego musimy się nauczyć.  Tak samo musimy nauczyć się pracy z dziećmi u boku. To jest naprawdę duże wyzwanie, ale dla mnie to jest kwestia organizacji. To naprawdę da się zrobić, nawet bez niani, babci „na etacie” etc. Jesteśmy silne, kreatywne, mamy niesamowite zdolności do łączenia macierzyństwa z praca, ale w to nie wierzymy.

Czasami dzieci i praca to mieszanka wybuchowa i z tym też trzeba się pogodzić. Jeśli myślisz, założę działalność, aby mieć więcej czasu dla dzieci i domu, to jej nie zakładaj – zapewniam Cię, będziesz pracowała więcej niż na etacie, będziesz więcej o pracy myślała. Teraz to Ty będziesz szefem i będziesz musiała zapewnić rzeczy, o których wcześniej nigdy nawet nie pomyślałaś (nawet jeśli będziesz tylko swoim szefem).

Ale ja nie czuję się skrzywdzona tym, że czasami zarywam noce, aby coś napisać. Nie czuję, że moje dzieci mają za mało mamy, bo często wieczorami prowadzę warsztaty. Życie można poukładać na różne sposoby, nie ma jednego idealnego wzoru, harmonogramu, dzięki któremu nasze dzieci będą szczęśliwsze. Stwórzmy swój model na dom i pracę i cieszmy się tym. Szczęśliwa i spełniona mama, to szczęśliwe dzieci – wiem co mówię 🙂

Pięknie powiedziane. Nic, nie przychodzi łatwo i lekko, ale przecież nie znaczy, że nie warto tego robić i że się nie da. Da się połączyć kilka ról życiowych i cieszyć się życiem. Dziękuję za rozmowę i życzę dużo zdrowia na czas ciąży i okresu okołoporodowego. Zdrowia dla Ciebie i maluszka. Z całą resztą sobie poradzisz.

Dziękuję.

Hits: 363

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close