Kiedy mamie potrzebny jest adwokat? Wywiad z mecenas Aleksandrą Wejdelek-Bziuk.

fot. Archiwum prywatne Aleksandry Wejdelek – Bziuk.

Moja pierwsza myśl, kiedy trafiłam na stronę Aleksandry (tutaj) była następująca – adwokat na sali sądowej, która walczy o prawa kobiet w czasie rozwodu.

Później okazało się, że Aleksandra rzeczywiście zajmuje się pomocą prawną w sprawach rozwodowych i pomaga rozwieść się z głową (Prowadzi bezpłatny kurs e-mail – 5 spraw, które musisz przemyśleć przed złożeniem pozwu – kliknij tutaj). Dodatkowo wspiera kobiety w innych sprawach rodzinnych, cywilnych czy związanych z prawem pracy.

Na blogu – Adwokat Kobiet – znajdziemy liczne artykuły związane z tematyką okołoporodową, prawem pracy czy alimentami. Nie zawsze i nie w każdej sytuacji życiowej potrzebny jest nam adwokat czy radca prawny. Czasem wystarczy świadomość naszych praw, umiejętność czytania artykułów na blogach prawniczych oraz spokojna rozmowa z personelem szpitala, pracodawcą czy partnerem życiowym.

Niekiedy jednak sytuacje i problemy, z którymi muszą mierzyć się młode kobiety, świeżo upieczone mamy, są na tyle poważne, że pomoc adwokata może okazać się nieoceniona.

Kiedy mamie potrzebny jest adwokat? W jakich sytuacjach powinnyśmy ustanowić pełnomocnika? Kiedy i jak poprosić o pomoc, by skorzystać z usług adwokata?

Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź czytając wywiad z mecenas Aleksandrą Wejdelek – Bziuk. Zapraszam do lektury! 

Walka o prawa czy asertywna postawa? 

Aleksandro, zazwyczaj powtarzam moim czytelniczkom, że o prawa przede wszystkim powinnyśmy dbać i zapobiegać ewentualnym konfliktom, a nie walczyć. Czy myśli Pani podobnie? Czy uważasz, że kobiety w Polsce muszą walczyć o swoje prawa? 

Nie umiem dać uniwersalnej odpowiedzi na to pytanie. Chciałabym, aby kobiety nie musiały walczyć o swoje prawa. Ale niestety na co dzień spotykam się z wieloma sytuacjami, w których jest to po prostu konieczne. Nie każda kobieta ma jednak do tego wystarczająco dużo siły – przede wszystkim wewnętrznej. Byłoby naprawdę świetnie gdyby każda kobieta w Polsce mogła po prostu robić, żyć, pracować lub nie – tak jak chce. Bez potrzeby proszenia czy tłumaczenia się przed kimkolwiek.

To niestety prawda. W naszym życiu zdarzają się różne sytuacje, kiedy sama świadomość praw nie wystarczy. Czasami musimy znaleźć tą wewnętrzną siłę o której piszesz i walczyć, o to co oczywiste. Co jeśli dzieje się coś złego, a asertywna postawa to zbyt mało?

Prawo do skargi na personel medyczny?

Personel medyczny łamie prawa kobiet… Jakie działania powinny podjąć kobiety? Jakie pismo napisać i do kogo zaadresować? Czy i kiedy należy skorzystać z pomocy pełnomocnika?

Jestem głęboko przekonana o tym, że podstawą obrony dla każdego przypadku łamania prawa jest wyrażenie własnego niezadowolenia z zastanej sytuacji. Zbyt wiele w obecnych czasach – generalizuję oczywiście, ale chyba to uprawnione – mamy takich sytuacji, gdy w bezpośrednim kontakcie godzimy się na to, aby nasze uprawnienia nie były respektowane, żeby potem wykrzyczeć swoje niezadowolenie w Internecie lub gniewnym piśmie. Wiem, ze to niepopularne, ale przede wszystkim chciałabym, aby kobiety – mając świadomość przysługujących im uprawnień, miały jeszcze odwagę, aby z nich korzystać.

Mam tutaj na myśli sytuacje takie jak brak odpowiedniego wsparcia (np. laktacyjnego) w szpitalu czy opieki poporodowej. Ale oczywiście są takie sytuacje, w których to stanowczo za mało. Jeśli dzieje się krzywda – kobiecie lub jej dziecku – zdecydowanie warto i trzeba reagować także w bardziej formalny sposób.

Przede wszystkim warto pamiętać, że pracownicy szpitali czy innych podmiotów medycznych odpowiadają przed swoim dyrektorem. Zawsze warto skorzystać z tej możliwości. W zależności od sytuacji możemy zwrócić się ze skargą do NFZ, Rzecznika Praw Pacjenta czy rzeczników odpowiedzialności zawodowej np. lekarzy. Większość tego typu spraw każda z nas jest w stanie załatwić sama.

Zalecam jednak koniecznie konsultację z adwokatem lub radcą prawnym, jeśli problem może potencjalnie skończyć się w sądzie. W takich wypadkach kluczowe jest działanie wyprzedzające – czasami kilka pochopnych ruchów może zaważyć o późniejszej przegranej w procesie. Jeśli więc spotkała nas poważna krzywda, doszło do błędu medycznego lub przestępstwa: działajmy od początku z pełnomocnikiem.

Prawo do skargi na pracodawcę?

Napisałaś e-book o prawach kobiet po powrocie do pracy. Ułatwia on mamom, zapoznanie się z ich uprawnieniami…

To prawda, udostępniam darmowy ebook (kliknij tutaj), ale także nagrałam kilka video na ten temat, które są dostępne na moim blogu. Nie jest to łatwa materia, a każdy przypadek należałoby rozpatrywać osobno, ale wierzę, że kobieta, która jest świadoma swoich praw ma po prostu o wiele więcej siły, trudniej naruszyć jej prawa.

Co jeśli pracodawca łamie prawa, dyskryminuje, nie respektuje zapisów zawartych w kodeksie pracy i innych ustawach? Co zrobić, jeżeli zwykła rozmowa nie pomaga? Jaką masz radę dla młodych mam?

Wszystko zależy od tego z jakim problemem boryka się taka mama. Myślę, że te problemy z którymi stykają się młode mamy można podzielić generalnie na 3 kategorie. Pierwsza – najpoważniejsza – to zwolnienia oraz zmiany warunków pracy i płacy z pogwałcenie przepisów ochronnych albo w warunkach dyskryminacji ze względu na macierzyństwo. Tego typu procedery należy w mojej ocenie bezwzględnie piętnować i szukać ochrony w sądzie pracy. Przepisy i procedura są w tym zakresie bardzo łaskawe dla pracownika, a odwołanie do sądu pracy zwolnione dodatkowo jest z opłat. Warto z tego skorzystać! Przed podjęciem decyzji o procesie warto jednak skonsultować się z adwokatem lub radcą prawnym, który pomoże opracować strategię procesową i wskaże co będzie wymagało udowodnienia.

Druga kategoria to prawa pracownicze, których ochronę zapewnia najlepiej Państwowa Inspekcja Pracy. To drobne, ale ważne dla mamy uprawnienia, takie jak prawo do przerwy na karmienie czy nie „wysyłania w delegację” w przypadku posiadania małych dzieci.

Trzecia – niestety najtrudniejsza do obrony – to po prostu prawo do pracy w warunkach względnego spokoju. Niestety powrót mamy do pracy bardzo często staje się powodem niezadowolenia pracodawcy i przełożonych mamy. Objawia się to w delegowaniu zadań poniżej kompetencji mamy, złośliwym organizowaniu pracy, tak by uniemożliwić korzystanie z rodzicielskich przywilejów itp. Niestety najczęściej w takich wypadkach w świetle prawa wszystko się zgadza. Niestety dobrej atmosfery w pracy nie da się wymusić przepisami.

Prawo do alimentów na czas ciąży?

Problemy kobiet w ciąży są nie tylko związane z łamaniem praw przez personel medyczny czy pracodawcę. Może okazać się, że kobieta została sama, bez pomocy ze strony ojca dziecka… Niewiele kobiet zdaje sobie sprawę, że mogą ubiegać się o alimenty nie tylko na dziecko, które już urodziły, ale też na czas ciąży.  Na co konkretnie mogą liczyć kobiety?

Kobieta ma prawo do tego, aby ojciec dziecka partycypował w kosztach jej utrzymania przez okres 3 miesięcy, chyba że występują szczególne okoliczności to nawet dłużej. Może także domagać się zwrotu poniesionych w związku z ciążą i urodzeniem dziecka wydatkami.

Trzeba jednak liczyć się z tym, że w warunkach polskiego sądownictwa jest niezwykle mało prawdopodobne, aby matka uzyskała rozstrzygnięcie sądu w takiej sprawie przed porodem. W praktyce roszczeń tych dochodzi się już na spokojnie po urodzeniu się dziecka, często razem z roszczeniami o zasądzenie alimentów – o ile jest taka konieczność. Obserwuję bowiem fajna praktykę – zawierania umów alimentacyjnych. Rodzice coraz częściej dogadują się, aby uniknąć długoletniego procesu i zaoszczędzić wszystkim nerwów. Taka umowa może być zawarta u notariusza albo w zwykłej formie pisemnej. To świetne rozwiązanie, które warto promować.

Idealne rozwiązanie dla odpowiedzialnych i rozsądnych osób, które mimo tego, iż nie chcą wspólnie żyć, potrafią w kulturalny sposób uregulować kwestię alimentów na dziecko.

Myślę, że wskazałyśmy trzy ważne sytuacje w których kobiety w ciąży lub młode mamy powinny udać się po pomoc do profesjonalnego pełnomocnika. Warto jednak pamiętać, że skargi i pozwy, to ostateczność…

… dlatego chciałabym spytać, o które prawa matek warto zadbać wcześniej? Co dla Ciebie miało znaczenie w okresie okołoporodowym? 

Dla mnie najważniejsze było – oprócz tego, że przysługiwał mi zasiłek macierzyński – że zorganizowaliśmy sobie z mężem opiekę nad dzieckiem w pierwszym okresie po porodzie. Wykorzystaliśmy m.in. możliwość skorzystania ze zwolnienia na opiekę oraz urlopu ojcowskiego. Dzięki temu mogliśmy spokojnie cieszyć się pierwszymi dniami w powiększonym składzie. Wbrew pozorom każde uprawnienie, które przysługuje innym opiekunom dziecka, jest największym wsparciem dla… samej mamy.

Ojj tak…absolutnie się z Tobą zgadzam. Prawa, przywileje i wolne dni dla ojców, to jednocześnie prawa matek! Dziękuję za merytoryczną rozmowę!

Dziękuję!

Aleksandra Wejdelek-Bziuk – jest adwokatem, prowadzi  kancelarię w Warszawie.  Co dzień wspiera kobiety w problemach prawnych, szczególnie w okresie ciąży i macierzyństwa. Autorka bloga www.adwokatkobiet.pl.  Prywatnie spełniona mama Maksa i Heli, zakochana w klimatach włoskiego południa.   

Wpisy, które mogą Cię zainteresować:

10 podstawowych informacji o urlopie ojcowskim w 2019 r.

Jakie prawa przysługują ojcom, po narodzinach dziecka? Sześć najważniejszych uprawnień.

Kilka pytań do Mamy Prawniczki, czyli wywiad z Marzeną Pilarz – Herzyk.

Hits: 104

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji.

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close