Zwrot niewykorzystanej ulgi na dziecko – obowiązek czy prawo. Rozważania w kontekście wpływu zwrotu na świadczenie 500+.

Cześć Kochani! Przyszedł czas na odpowiedź na jedno z najciekawszych zagadnień dotyczących ulgi na dziecko. O zwrocie niewykorzystanej ulgi prorodzinnej pisałam wam TUTAJ. Zwróciłam uwagę na fakt, że dodatkowy zwrot może budzić pewne wątpliwości.

Zasiłki rodzinne oraz inne kwoty wolne od podatku nie ograniczają prawa do ulgi podatkowej na wychowywanie dzieci. W jej efekcie możliwe jest odliczenie od podatku od 1112,04 do 2700 zł na dziecko w rodzinie. Jednak jak się okazuje osoby pobierające świadczenia rodzinne nie muszą być zainteresowane otrzymaniem zwrotu niewykorzystanej ulgi na dziecko. Zwrot wliczany jest do przychodu, którego wysokość może ograniczyć, a nawet pozbawić prawa do świadczeń rodzinnych.

Lista świadczeń, które są zwolnione od podatku jest  długa i obejmuje m.in.:

  • jednorazową zapomogę z tytułu urodzenia się dziecka, czyli tzw. becikowe 1000 zł,
  • świadczenie rodzicielskie, czyli 1000 zł przyznawane przez rok osobom nieuprawnionym do pobierania zasiłku macierzyńskiego,
  • zasiłki porodowe,
  • zasiłek macierzyński z KRUS,
  • jednorazowe świadczenie otrzymane na podstawie ustawy „Za życiem”,
  • jednorazowe zasiłki z tytułu urodzenia dziecka, wypłacane z funduszów związków zawodowych,
  • zasiłek rodzinny oraz dodatki do niego,
  • zasiłek pielęgnacyjny, specjalny zasiłek opiekuńczy oraz świadczenie pielęgnacyjne,
  • zasiłki dla opiekunów,
  • świadczenia z funduszu alimentacyjnego
  • świadczenie 500+

Świadczenia rodzinne – zasiłek rodzinny.

Zasiłek rodzinny przysługuje, jeżeli przeciętny miesięczny dochód rodziny w przeliczeniu na osobę albo dochód osoby uczącej się nie przekracza kwoty 674,00 zł. W przypadku gdy członkiem rodziny jest dziecko legitymujące się orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o umiarkowanym albo o znacznym stopniu niepełnosprawności, zasiłek rodzinny przysługuje, jeżeli przeciętny miesięczny dochód rodziny w przeliczeniu na osobę albo dochód osoby uczącej się nie przekracza kwoty 764,00 zł.

Od dnia 1 stycznia 2016 r. obowiązuje nowe brzmienie art. 5 ust. 3 ustawy o świadczeniach rodzinnych, który wprowadził nowy sposób ustalania wysokości przysługujących zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami w przypadku przekroczenia kryterium dochodowego uprawniającego do zasiłku rodzinnego (tzw. mechanizm złotówka za złotówkę).

Świadczenie 500 plus.

Na drugie i kolejne dziecko nie ma limitu i świadczenie 500+ będzie przysługiwało niezależnie od dochodu. Jednak w przypadku rodziców, którzy pobierają świadczenie 500 plus na pierwsze (jedyne) dziecko, występuje limit miesięczny dochodów na osobę w rodzinie. Limit ten wynosi:

  • 800 zł,
  • 1200 zł – jeżeli członkiem rodziny jest dziecko niepełnosprawne.

W efekcie przekroczenie choćby o 1 zł dochodu 800 zł lub 1200 zł na członka rodziny spowoduje, że świadczenie nie będzie należne.

Konsekwencje skorzystania z dodatkowego zwrotu ulgi.

Za dochód w rozumieniu przepisów o świadczeniach rodzinnych uznaje się również kwoty otrzymane na podstawie art. 27f ust. 8-10 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. W efekcie może dojść do sytuacji, w której:

  1. Podatnik ze względu na kryterium niskiego dochodu nie wykorzystał w całości ulgi na dziecko.
  2. Wystąpił o zwrot części ulgi na dzieci – i uzyskał dodatkowo zwrot np.  300 zł.
  3. Ustalając dochód na członka rodziny zwrócona kwota 300 zł spowodowała, że dochód ten wyniósł niewiele ponad 800 zł/1200 zł. (lub 674/764 zł w przypadku zasiłku rodzinnego).
  4. Podatnik stracił prawo do świadczenia wychowawczego 500 zł na pierwsze (lub jedyne) dziecko w rodzinie lub zasiłku rodzinnego.

Podsumowując – jeżeli rodzina posiada wystarczające zarobki, aby ulgę prorodzinną odliczyć od podatku, to ulga nie wpłynie na prawo do świadczenia 500 plus czy zasiłku rodzinnego. Wystarczy, że rodzina wypełni deklarację PIT, obliczy podatek do zapłaty, po czym od jego wartości odejmie wysokość ulgi. W efekcie podatek może obniżyć aż do 0 zł.

Inaczej jest w przypadku, gdy kwota podatku do zapłaty jest niższa niż kwota ulgi prorodzinnej – wówczas niewykorzystana jej część może zostać rodzinie zwrócona. Kwota zwróconej ulgi prorodzinnej jest przychodem wpływającym na prawo w kolejnym okresie na świadczenie 500 zł oraz zasiłek rodzinny.

Co zrobić, by nie utracić prawa do świadczenia 500 +?

Rodzina może otrzymać maksymalnie zwrot 1112.04 zł z tytułu ulgi na jedno dziecko. Dzieląc tę kwotę na 12 miesięcy, dochód całej rodziny może wzrosnąć o 92,67 zł. W takim przypadku, by nie utracić prawa do świadczenia 500 plus:

  • Przy rodzinie 2+1, kwota dochodu na członka rodziny bez ulgi nie może być wyższa niż  769,11 zł, a w przypadku gdy członkiem rodziny jest dziecko niepełnosprawne – 1169,11 zł
  • przy rodzinie 1+1, kwota dochodu na członka rodziny bez ulgi nie może być wyższa niż 753,66 zł, a w przypadku gdy członkiem rodziny jest dziecko niepełnosprawne – 1153,66 zł.

Zatem jeżeli w rodzinie poprzez zwrot niewykorzystanej ulgi prorodzinnej przekroczony zostałby limit dochodu dla programu 500 plus. rodzina powinna nie występować o zwrot ulgi prorodzinnej i skorzystać wyłącznie z prawa do odliczenia jej części w taki sposób, by podatek do zapłaty w ich przypadku wynosił 0 zł. Jeśli natomiast otrzymała już zwrot niewykorzystanej ulgi prorodzinnej, to należy skorygować deklarację PIT w taki sposób, by zwrot nie należał się – a zwróconą kwotę wpłacić na rzecz urzędu skarbowego.

Czy na pewno można tak zrobić? Czy dodatkowy zwrot ulgi to… przywilej?

O ile uznawać, że prawo do zwrotu niewykorzystanej ulgi stanowi przywilej, z którego podatnik może korzystać, to robić to powinien dobrowolnie, a zatem możliwa jest również rezygnacja z przywileju i pominięcie poszczególnych pozycji deklaracji PIT dotyczącej zwrotu tak jak zostało to wskazane w poprzednim akapicie.

A może jednak obowiązek?

Brzmienie przepisu można jednak rozumieć inaczej – skoro podatnik zdecydował się korzystać z ulgi na dzieci to kwotę niewykorzystaną powinien (przysługuje mu taka kwota) wpisać w rubryki zwrotu niewykorzystanej ulgi. W efekcie jedynie niekorzystanie z ulgi w całości uprawniałoby do tego, by również zwrot nie następował.

Odpowiedź…

Celem ulgi miało być dążenie do zabezpieczenia socjalnego podatników posiadających dzieci. Zgodnie z tym właściwszą wydaje się pierwsza z przytoczonych metod interpretowania. Idzie ona bowiem w kierunku funkcji, jaką ulga miała pełnić. Celem ulgi nie powinno być ograniczanie jakichkolwiek świadczeń, przysługujących podatnikom.

Zgodnie z powyższym możliwe jest tylko częściowe odliczenie ulgi i nie skorzystanie z dodatkowego zwrotu lub skorzystanie jedynie do określonej (wyliczonej przez nas samodzielnie) kwoty.

Jeśli macie jakieś pytania, zapraszam do dyskusji pod postem. W najbliższych dniach pojawi się odpowiedź na pytanie – co ze zwrotem niewykorzystanej ulgi w przypadku osób bezrobotnych, pobierających zasiłek. Czy ulga przysługuje? Jeśli tak, to w jakiej wysokości?

 

 

Ulga prorodzinna. Kto może z niej skorzystać?

Czy jest ktoś, kto nie słyszał o uldze prorodzinnej? Jest to prawdopodobnie jedno z najczęściej występujących odliczeń podatkowych. Zgodnie z przepisami możliwe jest nie tylko odliczenie ulgi od podatku dochodowego od osób fizycznych, ale również zwrot niewykorzystanej ulgi. Dodatkowy zwrot możliwy jest w sytuacji, gdy zbyt niskie zarobki nie pozwoliły podatnikowi na skorzystanie z podstawowego odliczenia.

Dodatkowy zwrot ulgi, jest bardzo ciekawym zagadnieniem. Pierwsza myśl podatnika zapewne jest pozytywna i chętnie skorzystałby z tej możliwości, ale należy rozważyć wszystkie za i przeciw takiego rozwiązania i skorzystania z dodatkowego zwrotu niewykorzystanej ulgi, zwłaszcza w kontekście świadczenia 500 +. Nie zawsze bowiem uzyskanie dodatkowych pieniędzy z urzędu skarbowego będzie działaniem korzystnym pod względem finansowym. Zanim jednak przejdziemy to tego zagadnienia, należy zapoznać się z podstawowymi zasadami dotyczącymi ulgi prorodzinnej.

Jako, że ulga prorodzinna jest dość szerokim zagadnieniem, a mam tendencję do pisania długich i wyczerpujących wpisów, postanowiłam podzielić materiał na kilka tematów i przygotować cały cykl poświęconych uldze na dziecko. Zatem co 2-3 dni będzie pojawiał się kolejny post. Dziś odpowiedź na pytanie…

Kto może skorzystać z ulgi na dziecko?

Podstawową zasadą jest, że osoba fizyczna, która chce skorzystać z ulg i zwolnień obowiązujących w podatku dochodowym od osób fizycznych, musi  być podatnikiem tego podatku. Zatem, np. rolnicy prowadzący działalność rolniczą, którzy nie są jednocześnie podatnikami podatku dochodowego od osób fizycznych nie mogą korzystać z ulg podatkowych w PIT. Stosownie bowiem do art. 2 ust. 1 pkt 1 PIT, przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów z działalności rolniczej, z wyjątkiem przychodów z działów specjalnych produkcji rolnej.

Co więcej, zasady ogólne polegające na opłacaniu podatku według progresywnej skali podatkowej są podstawową formą opodatkowania dochodów osób fizycznych.  W przypadku podatników uzyskujących dochody z działalności gospodarczej ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych przewiduje możliwość wyboru innych (tzw. uproszczonych w porównaniu do zasad ogólnych) form opodatkowania. Są to:

– ryczałt od przychodów ewidencjonowanych,

– karta podatkowa,

– jednolita 19% stawka podatku (tzw. podatek liniowy)

Wyboru sposobu opodatkowania dokonuje sam podatnik, składając stosowne oświadczenie, względnie wniosek. Dokonując takiego wyboru powinien mieć świadomość, że rezygnuje jednocześnie z większości ulg w PIT, w tym z ulgi na dziecko.

Nie oznacza to jednak, że w sytuacji, gdy podatnik uzyskuje dochody opodatkowane według stawki liniowej traci możliwość skorzystania z odliczenia. Do ulgi podatnik ma prawo pod warunkiem, że uzyskał także dochody opodatkowane według skali, np. zasiłek chorobowy, dochody z najmu, dochody z pracy.

Kto konkretnie może skorzystać z ulgi? Czy tylko rodzice?

Zgodnie z art.27f ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, podatnik ma prawo odliczyć od podatku dochodowego odpowiednią kwotę wynikającą z przepisów na każde małoletnie dziecko, w stosunku do którego:

a) wykonywał władzę rodzicielską;

b) pełnił funkcję opiekuna prawnego (Tylko w wypadku, gdy dziecko z nim zamieszkiwało);

c) sprawował opiekę poprzez pełnienie funkcji rodziny zastępczej, (czyli rodzicom zastępczym, którzy sprawowali opiekę na podstawie orzeczenia sądu lub umowy zawartej ze starostą).

Z odliczenia zatem nie mogą korzystać rodzice pozbawieni władzy rodzicielskiej, natomiast zamiast nich mogą to zrobić osoby pełniące funkcję opiekuna prawnego lub będące rodzicami zastępczymi.

Wykonywanie władzy rodzicielskiej… czyli kiedy utracimy prawo do ulgi?

Ojciec lub matka tracą władzę rodzicielską w przypadku pozbawienia jej orzeczeniem sądu rodzinnego lub z mocy prawa. Zgodnie z przepisami kodeksu rodzinnego pozbawienie władzy rodzicielskiej w drodze orzeczenia następuje w sytuacji, gdy:

  • władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody (np. skazania na karę pozbawienia wolności),
  • władza rodzicielska jest nadużywana przez ojca lub matkę,
  • ojciec lub matka w sposób rażący zaniedbuje obowiązki względem dziecka (np. notorycznie nie dopilnowuje spełniania przez dziecko obowiązku szkolnego albo obowiązku nauki)
  • ojciec lub matka trwale nie interesuje się dzieckiem.

Natomiast pozbawienie władzy rodzicielskiej z mocy prawa, następuje w przypadku ubezwłasnowolnienia ojca lub matki.

Kim są osoby sprawujące opiekę prawną nad dzieckiem?

Zasady dotyczące opieki prawnej nad małoletnim dzieckiem reguluje kodeks rodzinny i opiekuńczy. Zgodnie z przepisami opiekę ustanawia sąd opiekuńczy, jeżeli poweźmie wiadomość, że zachodzi prawny po temu powód. Opiekun sprawuje pieczę nad osobą i majątkiem pozostającego pod opieką; podlega przy tym nadzorowi sądu opiekuńczego.

Co kryje się pod pojęciem rodziny zastępczej?

Przepisy dotyczące funkcjonowania rodziny zastępczej zawarte zostały w ustawie o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej. W myśl tych przepisów piecza zastępcza jest sprawowana w przypadku niemożności zapewnienia dziecku opieki i wychowania przez rodziców.

Ustawa wymienia trzy rodzaje rodzin zastępczych: spokrewnioną (opiekunami są małżonkowie lub jedna osoba będący wstępnymi, np. dziadkowie, bądź rodzeństwem dziecka), niezawodową (opiekę sprawują inne osoby) i zawodową (opiekunami także nie są najbliżsi, lecz wyróżnia się tym, że może pełnić zadania pogotowia rodzinnego lub rodziny specjalistycznej i funkcjonuje na podstawie specjalnej umowy ze starostą).

Umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej następuje na podstawie orzeczenia sądu. Natomiast w przypadku pilnej konieczności, na wniosek lub za zgodą rodziców dziecka, możliwe jest umieszczenie dziecka w rodzinnej pieczy zastępczej, na podstawie umowy zawartej między rodziną zastępczą lub prowadzącym rodzinny dom dziecka a starostą właściwym ze względu na miejsce zamieszkania tej rodziny lub miejsce prowadzenia rodzinnego domu dziecka. O zawartej umowie starosta zawiadamia niezwłocznie sąd.

Bez względu na status rodziny zastępcze mogą korzystać z ulgi prorodzinnej w podatku PIT. Jest ona taka sama jak dla biologicznych rodziców – 1112,04 zł rocznie na dziecko.

Jakie jeszcze warunki muszą spełniać podatnicy, aby skorzystać z ulgi na dziecko?

Określonym podmiotom ulga podatkowa będzie przysługiwać tylko pod warunkiem, że ulga:

a) Dotyczy MAŁOLETNIEGO dziecka. Małoletniego, czyli do ukończenia przez dziecko 18 roku życia.

b) W przypadku dzieci otrzymujących zasiłek (dodatek) pielęgnacyjny lub rentę socjalną – nie występują żadne ograniczenia wiekowe.

c) W przypadku dzieci uczących się lub studiujących – ograniczeniem jest wiek 25 lat oraz warunek nieuzyskania dochodu wyższego niż 3089 zł w czasie  roku fiskalnego.

By zapewnić możliwość skorzystania z ulgi prorodzinnej, dorosłe dzieci muszą kształcić się w jednostce edukacyjnej, o której mowa w ustawie o systemie oświaty, przepisach o szkolnictwie wyższym lub w przepisach regulujących system oświatowy. Dotyczy to także przepisów regulujących szkolnictwo wyższe w innym niż Polska państwie.

W rezultacie dorosłe dzieci mogą uczęszczać między innymi do szkół ponadgimnazjalnych, kolegiów nauczycielskich, uczelni publicznych bądź niepublicznych w systemie dziennym, wieczorowym, zaocznym i eksternistycznym. Odliczenie na dzieci dotyczy również słuchaczy wyższej szkoły oficerskiej i doktorantów.

Ulga na dorosłe dzieci nie nie przysługuje jednak, jeżeli:

1) zawarło ono związek małżeński. Prawo do ulgi przestaje obowiązywać, począwszy od miesiąca, w którym dziecko wzięło ślub (także dziecko małoletnie).

2) dla których miejscem pobytu na podstawie orzeczenia sądu jest instytucja zapewniająca całodobowe utrzymanie w rozumieniu przepisów o świadczeniach rodzinnych.

3) do których mają zastosowanie przepisy ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne, z wyłączeniem prywatnego najmu, ustawy o podatku tonażowym bądź też przepisy dotyczące opodatkowania przychodów z pozarolniczej działalności gospodarczej lub z działów specjalnych produkcji rolnej według 19% stawki podatku, o której mowa w art. 30c ustawy PIT.

4) ukończyło 25 lat. Za miesiąc, w którym obchodziło 25 urodziny, ulga wciąż przysługuje. Za kolejne miesiące nie będzie już możliwości rozliczenia ulgi.

5) zakończyło naukę. W razie zakończenia przez dziecko nauki, ulgę prorodzinną obliczamy analogicznie do przypadku ukończenia przez dziecko 25 lat – miesiąc, w którym dziecko ukończyło naukę, wlicza się do ulgi.

Podsumowanie.

Z ulgi mogą korzystać podmioty, które jednocześnie spełniają następujące warunki:

  1. Są podatnikami podatku dochodowego od osób fizycznych, rozliczającymi się na podstawowych zasadach, tj. według skali progresywnej.
  2. Posiadają odpowiedni tytuł – przysługuje im władza rodzicielska, są opiekunami prawnymi lub rodzicami zastępczymi dziecka.
  3. W przypadku podmiotów innych niż rodzice, spełniają dodatkowe warunki (np.  w przypadku opiekunów prawnych – dziecko z nimi zamieszkuje).
  4. Korzystają z ulgi na dzieci, które są małoletnie, otrzymujące zasiłek (rentę), dorosłe, ale pobierające naukę.
  5. W przypadku dorosłych dzieci nie nastąpiło wyłączenie (np.przekroczenia progu wieku, limitu dochodów, ślubu dziecka lub umieszczenia w placówce sprawującej całodobową opiekę).
  6. W przypadku, gdy podatnicy posiadają jedno dziecko spełniają dodatkowe warunki, w postaci np. progu dochodowego. Więcej na ten temat w kolejnym wpisie. (TU)

 

 

Bibliografia:

  1. Ustawa z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych.
  2. Ustawa z 9 czerwca 2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej 
  3. Ustawa z dnia 25 lutego 1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy.
  4. http://www.rp.pl/artykul/858670-Ulga-na-dzieci-dla-rodzin-zastepczych-i-opiekunow-prawnych.html
  5. https://www.forbes.pl/finanse/uwazaj-na-ulge-na-dzieci-latwo-popelnic-blad/mmtwzkq
  6. http://www.rzecznikrodzicow.pl/jak-odliczyc-ulge-na-dzieci-w-2017-roku

Doradca podatkowy? Dlaczego nie.

Kochani, dostaję od Was mnóstwo wiadomości z pytaniami – dlaczego chcesz zostać doradcą podatkowym? Podatki, serio? Chcesz mieć swoją kancelarię, czy pracować w korporacji? Dlaczego nie idziesz na żadną aplikację? To fajny pomysł. To zły pomysł. Żle wybrałaś. Dobrze wybrałaś. Też myślę, żeby zostać doradcą, jak się uczysz? Idziesz na studia podyplomowe? Robisz jakiś kurs?

Abstrahując od tego, że ja nikomu nie mówię, czy ma iść na aplikację, czy zostać sędzią, notariuszem, rolnikiem, fryzjerem, kosmetyczką czy pośrednikiem nieruchomości oraz od tego, że kompletnie nie rozumiem, dlaczego inni próbują mi dać do zrozumienia, że oni to by na moim miejscu zrobili coś innego… postanowiłam udzielić odpowiedzi, na te pozytywne pytania i podzielić się tajemną wiedzą DLACZEGO i JAK zamierzam przygotować się do egzaminu na doradcę podatkowego.

Idąc na studia myślałam o notariacie, doktoracie, doradztwie podatkowym albo zostaniu księgową. Dostałam się na prawo, finanse i rachunkowość oraz na kierunek prawno-ekonomiczny na Wydziale Ekonomii. Koniec końców wybrałam prawo. Zaraz po maturze ukończyłam 200 h kursu z rachunkowości i odbyłam krótką praktykę, polegającą na księgowaniu w specjalnie do tego przeznaczonych programach komputerowych. Zapomniałam o tym kursie, na kolejne 3 lata. Na IV roku studiów prowadziłam własny startup, w związku z czym znajomość księgowości bardzo mi się przydała. Dzięki prowadzeniu własnego biznesu mogłam „praktykować” prowadzenie księgowości przez blisko rok.

Na studiach nabrałam ochoty na aplikację notarialną, ale po przebojach zdrowotnych pod koniec edukacji, stwierdziłam, że nie dam rady. Tak po prostu. Szkoda mi zdrowia i nerwów. Szkoda mi kasy. Szkoda mi czasu. Generalnie – szkoda mi życia na aplikację i stresy z nią związane. Podziwiam wszystkich, którzy są aplikantami, czy to notarialnymi, adwokackimi, radcowskimi, a o sędziowskiej nie wspominając. Serio! To ogrom pracy, czasu, rezygnacji z innych rzeczy i życzę Wam, aby wasze marzenia się spełniły i byście mieli mnóstwo klientów.

Całe wakacje biłam się z myślami, co dalej? Może jak odpocznę, to spróbuję w przyszłym roku zdawać na aplikację notarialną? Może doktorat? Blog? Może własny biznes, który nie ma nic wspólnego z prawem? Po co studiowałam?

Co dalej? Ratunku!

Przeanalizowałam całe swoje życie zawodowe, wykształcenie, wcześniejsze plany i marzenia. Tak dotarłam do pomysłu sprzed 5 lat – doradca podatkowy. Hmmm… zaczęłam czytać… I mnie olśniło!

  1. Mogę mieć własną kancelarię prawną – to moje największe marzenie. Własna działalność gospodarcza. Własne biuro.
  2. Jedyna dziedzina prawa, której nie trawię od początku i twierdziłam, że nie chcę tego robić, to prawo karne. Podatki? Dlaczego nie. 
  3. Aby wykonywać zawód doradcy podatkowego nie potrzebuję aplikacji. Wystarczy zdać egzamin i odbyć praktyki.
  4. Praktyki trwają tylko 6 miesięcy. Tylko?!? Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że dostęp do tego zawodu jest dużo łatwiejszy niż 5 lat temu. Kiedyś praktyki trwały 2,5 roku.
  5. Prowadzenie ksiąg rachunkowych i doradztwo podatkowe? Nuuuudy – żmudna praca. Może i tak, ale ja taką pracę lubię, ponieważ im więcej papierów, zagadek, rubryczek, główkowania, kombinowania – ty m fajniej.
  6. Jako doradca podatkowy, będę mogła być pełnomocnikiem procesowym w sprawach podatkowych,  a wykonując zawód notariusza, w ogóle nie miałabym możliwości pracowania w tej płaszczyźnie. Po praktykach w sądzie rejonowym stwierdzam, że możliwość występowania w sądzie, to duży plus. Nie zależnie od rodzaju sprawy, jest to ciekawa, rozwijająca praca.
  7. Zawód, który zawsze będzie potrzebny. Analizy wskazują, że zawód doradcy podatkowego, to dobra droga rozwoju, więc… DLACZEGO NIE? 😉

JAK ZAMIERZAM SIĘ UCZYĆ?

Systematycznie.

Aby uzyskać tytuł doradcy podatkowego, muszę:

  1. Zdać egzamin pisemny.
    Zdecydowałam się zdawać w terminie – LUTY 2018 r. Zapłaciłam, wysłałam wniosek i czekam na wyznaczenie konkretnej daty. Egzamin pisemny składa się z testów i kazusów, a właściwie jednego testu składającego się ze 100 pytań i jednego zadania polegającego na napisaniu np. skargi, wniosku, odwołania etc. Testy rozwiązuję już od kilku tygodni. W ciągu dnia – w książce, a wieczorami na internetowej platformie. Myślę, że nie są skomplikowane i systematyczna, kilkutygodniowa praca wystarczy by zaliczyć ten etap egzaminu. Schody zaczynają się przy kazusach. Niestety posiadam małe doświadczenie w pisaniu pism procesowych. Na szczęście jedna z koleżanek ze studiów również zdecydowała się iść w kierunku doradztwa podatkowego i zamierzamy konsultować się w sprawie kazusów. Dodatkowo kupiłam książkę z odpowiedziami i podpowiedziami, jak owe skargi pisać. Choć wymaga to pracy i wprawy w pisaniu, to nie jest to nie możliwe. Schody, to schody. Najważniejsze, że są stopnie w postaci książki i koleżanki. Wierzę, że uda mi się dojść do celu.
  2. Egzamin ustny.
    Do egzaminu ustnego można podejść w ciągu roku od zdania pisemnego. Egzamin polega na odpowiedzi przed komisją na 10 pytań z puli blisko 800. Sporo zagadnień. Wstępnie zakładam, że podejdę do niego w drugiej połowie roku – październik/listopad 2018, tak by mieć jeszcze możliwość poprawki, gdyby coś poszło nie tak. Ciężko mi uwierzyć, że dam radę nauczyć się perfekcyjnie wszystkich pytań. Myślę, że oprócz wiedzy, trzeba mieć trochę szczęścia by trafić w pytania.
  3. Odbyć praktyki.
  4. Złożyć wniosek o wpis na listę doradców podatkowych.

Dalsze punkty rozwinę w przyszłości, kiedy uda mi się dojść do kolejnych etapów. Tak, czy inaczej, czeka mnie sporo pracy i jeśli macie ochotę, możecie śledzić moje poczynania na instagramie. Miłego wieczoru Kochani!

Róże z jabłek w cieście francuskim.

                                                        

Eleganckie, delikatne w smaku, szybkie do zrobienia. O kim mowa? Róże z jabłek i ciasta francuskiego. Nazywane są jesiennym hitem internetu. Wpadły mi w oko już pół roku temu i czekałam tylko na właściwą okazję i pyszne jabłka z sadu rodziców. Kto raz użył ciasta francuskiego, często będzie do niego wracać i próbować nowych pomysłów. Róże robiłam pierwszy raz, ale na pewno zagoszczą na długo w naszym menu. Oczami wyobraźni widzę je na wszystkich przyjęciach urodzinowych, jako jedna ze słodki przystawek. Ciekawi przepisu?

Składniki.

  • 1 opakowanie ciasta francuskiego, około 300 g
  • 3  jabłka (najlepiej ładne, czerwone)
  • 4 łyżki dżemu (u mnie truskawkowy, ale może być każdy inny – jabłkowy, brzoskwiniowy, morelowy)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki cukru kryształ
  • 2 szklanki wody

Dodatkowo: cukier puder do posypania, foremki silikonowe do muffinek, foremki papierowe do muffinek lub blaszka do babeczek.

Przygotowanie.

  1. Piekarnik nagrzej do 180 stopni oraz przygotuj wszystkie składniki i foremkę do muffinek.

  2. Jabłka umyj i przekrój na pół, usuń gniazda nasienne, a następnie pokrój w bardzo cieniutkie plasterki.


  3. Do rondelka wlej wodę i zagotuj. Wsyp cukier i wyciśnij sok z cytryny. Wrzuć plasterki jabłek i gotuj 3 minuty, aby stały się lekko miękkie. Odlej wodę i odsącz jabłka na durszlaku.



  4. Wyjmij ciasto i lekko rozwałkuj. Przetnij na pół, a potem podziel na 4 części. Z jednego kawałka ciasta wychodzi 8 różyczek.
  5. Każdy kawałek posmaruj łyżeczką dżemu i ułóż na nim jabłka, tak by wystawały ponad ciasto i leżały mniej więcej w połowie długości paska. Następnie załóż pozostałą część ciasta na górę jabłek, złącz brzegi i zwiń rulonik




  6. Włóż do nagrzanego piekarnika i piecz ok.40 minut.
  7. Po wyjęciu z piekarnika posyp cukrem pudrem. Najlepiej smakują jeszcze ciepłe, kiedy ciasto jest chrupiące, a jabłka rozpływają się w ustach. 


SMACZNEGO!



Jeśli masz ochotę udostępnij ten przepis. Czekam na komentarze i zdjęcia waszych wypieków. Miłego wieczoru Kochani! 😉

Karmienie piersią, a studia.

Sześć sposobów na to, jak pogodzić karmienie piersią, ze studiami…

Żłobek.

Żłobek na uczelni, to najlepsze rozwiązanie, jakie może spotkać mamę studentkę. Niestety mimo akcji Maluch na Uczelni czy dofinansowań do miejsc w żłobkach, dla dzieci studentów (czy doktorantów), niewiele Uniwersytetów, może zaoferować mamom studentkom, takie możliwości.

Droga mamo, zanim wrócisz na uczelnię, wybadaj sprawę w swoim regionie, na swojej uczelni, wydziale – czy jest żłobek, czy jest możliwość dofinansowania do miejsca w żłobku, które znajduje się blisko uczelni. Jeżeli taka forma pomocy nie jest dostępna na twojej uczelni, możesz po prostu poszukać żłobka, jak najbliżej miejsca, w którym odbywają się zajęcia akademickie. Żłobek blisko uczelni, to dobre rozwiązanie dla mam, które nie mają dużej pomocy ze strony babci czy męża, bo Ci np. pracują w tych samych godzinach, w których odbywają się zajęcia. Możemy zapisać dziecko do żłobka, a przed i po zajęciach od razu mieć możliwość nakarmienia malucha piersią.

Pokój do karmienia.

Pokoje do karmienia i przewijania dziecka zyskują na popularności i są dostępne w wielu punktach. Również na uczelni, niekiedy może być wyodrębniony pokój dla mamy studentki, podobnie jak łazienka czy palarnia. Jest to jednak, kwestia bardzo indywidualna i należy popytać na swojej uczelni. Zawsze możemy też, podobnie jak w przypadku żłobka poszukać takiego pokoju nie na uczelni, ale w jej okolicy. Np. Wydział Prawa na którym studiowałam znajduje się blisko galerii handlowej, w której taki pokój do karmienia i przewijania jest, więc nigdy nie miałabym problemu, żeby w ciszy nakarmić dziecko. Nigdy nie korzystałam jednak z tego pokoju, bo inaczej rozwiązałam problem połączenia studiów z karmieniem piersią, a mianowicie…

IOS

W poście dotyczącym Indywidualnej Organizacji Studiów znajdziecie wskazówki dotyczące tego, jakie prawa przysługują w związku z IOS. Takim prawem jest m.in. możliwość dostosowania planu zajęć do swoich potrzeb. W przypadku mam studentek karmiących piersią, priorytetową sprawą będzie ustawienie zajęć tak by być w domu jak najprędzej, zwłaszcza gdy czeka tam na nie jeszcze bardzo małe dziecko. Sama na początku starałam się mieć zajęcia maksymalnie przez 3h w ciągu dnia. Na początku, czyli przez pierwsze 6 miesięcy życia mojego starszego dziecka. A później, w jego drugim półroczu życia starałam się mieć po 4-5 h zajęć (nieobecności w domu).

Z mojego doświadczenia wynika, że w momencie kiedy rozszerzamy dziecku dietę, to owszem zastępujemy mu mleko mamy, ale bardzo często dziecko i tak chce ssać dość często, aby czuć obecność i bliskość mamy, dlatego też nie zdarzyło mi się mieć przerwę w karmieniu dłuższą niż 5 h, zanim moje dziecko nie skończyło roku i nie przestałam karmić piersią.

Pomoc męża, babci, niani.

Pomoc, czyli przyjazd z dzieckiem w czasie przerwy. Niestety plan zajęć nie zawsze uda się dostosować do pory karmień malucha. Czasem, gdy na uczelni musimy być np. 8 h, to po 3 lub 4h może do nas przyjechać mąż z dzieckiem, a my nakarmimy pociechę w pokoju, samochodzie, parku czy uczelni i wrócimy na zajęcia. Jeśli nie zdążymy nakarmić w przerwie i spóźnimy się na zajęcia, to nie powinno to stanowić problemu, zwłaszcza jeżeli mamy IOS. Wydaje mi się, że wykładowy to też ludzie, a takie karmienie na pewno nie zdarza się nam notorycznie (mnie dwa razy, z czego raz się spóźniłam 10  min i profesor nawet nie spytał czemu). Uczelnia to oczywiście nie przedszkole, ale jeżeli ktoś będzie robił problemy, to po prostu trzeba spokojnie wytłumaczyć sytuację. Karmienie dziecka piersią jest bardzo ważne i każdy powinien to zrozumieć 😉

Laktator.

Laktator i poranne ściąganie pokarmu w domu. Brzmi znajomo? Jeżeli np. nie ma możliwości by mąż w przerwie przywiózł nam dziecko, lub boimy się, że maluch nie wytrzyma nawet 3 h bez mleczka mamy, możemy przed wyjściem z domu ściągnąć pokarm, wyjść spokojnie z domu, a opiekun dziecka poda mu pokarm z butelki (lub łyżeczką, jeżeli dziecko jest antysmoczkowe. Dzieci karmione piersią czasem są. Przynajmniej moje takie były. Smoczek i butelka to wróg. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych, można jakoś powolutku podać dziecku mleczko np.łyżeczką).

Pamiętajmy, że regularne karmienie, wymaga by w sytuacji, gdy jesteśmy daleko od naszego ssaka, mieć przy sobie laktator i w porze karmienia pozbyć się namiaru mleka. Bo karmienie dziecka, karmieniem, ale nasze piersi też potrzebują opieki i pomocy, w postaci ściągania pokarmu o określonych godzinach. Po za brzydkimi plamami na koszulce, grozi nam zapalenie. W przerwie między zajęciami, możemy w toalecie poradzić sobie z tym problemem. Mleko powinno być przechowywane w lodówce albo zamrażarce, więc te odciągane na uczelni raczej do niczego się nie nadaje i możemy je wylać.

Mleko. Zapasy. Zamrażarka.

Jeśli np. studiujesz zaocznie, to zazwyczaj jesteś z dzieckiem w domu, to karmienie piersią, do momentu zjazdu, nie stanowi problemu. Zjazd trwa zazwyczaj cały weekend, a zajęcia są od rana do wieczora. Zawsze możesz skorzystać z rozwiązania numer 4, czyli pomoc najbliższych. Ale co w sytuacji, kiedy musisz jechać na zajęcia do innego miasta? Niestety nie wystarczy tu poranny zapas mleka, musisz przygotować się dużo wcześniej. Mleko można przechowywać w zamrażarce nawet do 6 miesięcy. Powinnaś, więc jak najczęściej zbierać zapasy mleka, zamykać w specjalnych pojemniczkach i podpisywać datą (koniecznie). W czasie wyjazdu, tato lub niania będą rozmrażać wcześniej przygotowane porcje mleka i podawać dziecku.

Pamiętaj, że chcąc utrzymać laktację, przez cały weekend będziesz miała romans z laktatorem. Nic przyjemnego. Trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Dla mamy nie ma nic niemożliwego. Od zjazdu, do zjazdu i jakoś zleci.

To chyba tyle w temacie godzenia karmienia piersią i studiowania. Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis pomógł jakiejś mamie i będzie spać spokojnie z myślą, że dziecko na studiach można karmić piersią, a chodzenie na wykłady i zajęcia nie oznacza, że musimy przejść na mleko modyfikowane. Jak donoszą badania mleko mamy jest najlepsze, a naturalne karmienie pomaga mamie szybciej zrzucić kilogramy po ciąży. U mnie się sprawdziło. 😉 Życzę wszystkiego dobrego i serdecznie pozdrawiam.

Jeśli masz ochotę – podaj dalej.

Tarta z gruszką.

Inspirację na przepis zaczerpnęłam z bloga SZCZESLIVA. Zmieniłam tylko kilka rzeczy. Tartę z gruszką zaczęłam robić dwa lata temu, zawsze na jesieni, kiedy w sadach moich bliskich występuje urodzaj smacznych gruszek. Wiadomo, że najsmaczniejsze gruszki to te soczyste, aromatyczne i dojrzałe, ale do tarty spokojnie możecie dodać twarde gruszki, ponieważ pod wpływem pieczenia zmiękną i puszczą soki. Tarta będzie tak samo smaczna jak ta z dojrzałymi gruszkami. Początkowo chciałam nazwać ją – JESIENNA TARTA Z GRUSZKAMI, ale w kalendarzu jeszcze lato, więc zapraszam Was na… TARTĘ Z GRUSZKAMI, NA POŻEGNANIE LATA. 🙂

Składniki.

Składniki na spód:

  • 150 g mąki tortowej
  • 100 g mąki krupczatki
  • 125 g zimnego masła
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 50–60 g wody
  • odrobina soli

Składniki na sos jogurtowy:

  • 2 jajka
  • 80 g cukru pudru
  • 2 łyżki mąki tortowej
  • 180 g jogurtu naturalnego (kubeczek – czasami dodaję tylko 150 g, bo akurat tyle jest w kubeczku i jest ok. :))
  • 1 łyżeczka cukru z wanilią (lub ziarenka z jednej laski wanilii)

Dodatkowo: 3-4 gruszki

Przygotowanie.

  1. Przesiewamy obie mąki, dodajemy cukier puder i szczyptę soli. Łączymy ze sobą suche składniki.
  2. Dodajemy pokrojone w kostkę masło i wyrabiamy ciasto na spód tarty.
  3. Wstawiamy do lodówki na 30-60 min.
  4. Formę do tarty smarujemy masłem
  5. Wyjmujemy ciasto z lodówki, wałkujemy, lub rozciągamy w dłoniach i wykładamy ciastem formę.
  6. Nakłuwamy widelcem ciasto i ozdabiamy brzegi ciasta.

  7. Ciasto przykrywamy folią lub papierem do pieczenia. Obciążamy folię ziarnami fasoli, migdałami lub ryżem. 
  8. Pieczemy w 200 stopniach przez 15 minut. Następnie pozbywamy się ziaren i folii i podpiekamy spód przez kolejne 5 minut.
  9. W międzyczasie kroimy gruszki. Można obrać ze skórki lub tylko ją oczyścić. 

  10. Mieszamy wszystkie składniki na sos do momentu uzyskania gładkiej konsystencji (tak jak jogurt, żeby nie było grudek od mąki, cukru czy jajek).
  11. Gruszki układamy na podpieczonym spodzie, polewamy sosem. 

  12. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopnia na 30 minut. 

SMACZNEGO! 🙂

Poród w karetce – postępowanie medyczne i prawa rodzącej.

W pierwszej części wpisu dotyczącego porodu w karetce poznaliśmy podstawowe zasady wzywania karetki, teraz nadszedł czas na wskazanie obowiązków ratownika medycznego i praw kobiety rodzącej w trakcie drogi do szpitala.

Definicja porodu fizjologicznego.

Literatura wskazuje, że jeżeli nie wystąpią powikłania poród fizjologiczny zwykle przebiega samoistnie,a rola ratownika ogranicza się do pomocy i wsparcia psychicznego. Zgodnie ze standardami okołoporodowymi, poród fizjologiczny, to spontaniczny poród niskiego ryzyka od momentu rozpoczęcia i utrzymujący taki stopień ryzyka przez cały czas trwania porodu, w wyniku którego noworodek rodzi się z położenia główkowego, pomiędzy ukończonym 37. a 42. tygodniem ciąży, i po którym matka i noworodek są w dobrym stanie.

Obowiązki ratownika.

Zgodnie z art. 11. ustawy prawo o ratownictwie medycznym wykonywanie zawodu ratownika medycznego polega na:

1) zabezpieczeniu osób znajdujących się w miejscu zdarzenia oraz podejmowaniu działań zapobiegających zwiększeniu liczby ofiar i degradacji środowiska;

2) dokonywaniu oceny stanu zdrowia osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego i podejmowaniu medycznych czynności ratunkowych;

3) transportowaniu osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego;

4) komunikowaniu się z osobą w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego i udzielaniu jej wsparcia psychicznego w sytuacji powodującej stan nagłego zagrożenia zdrowotnego;

Zatem podstawowe obowiązki ratownika medycznego przyjmującego poród w warunkach pozaszpitalnych to:

  1. Zapewnienie rodzącej bezpieczeństwa i spokoju. Okazanie cierpliwości, życzliwości i wsparcia psychicznego.
  2. Dodanie otuchy oraz udzielenie w możliwym zakresie podstawowej opieki medycznej.
  3. Pomoc rodzącej w regulacji oddechów podczas skurczów macicy.
  4. Podstawowym obowiązkiem ratownika jest podjęcie decyzji, czy rodzącą należy transportować czy udzielić jej pomocy przy porodzie na miejscu. Ratownik powinien spytać rodzącą o to, czy odeszły wody płodowe, czy występuje krwawienie z dróg rodnych, czy występuje uczucie parcia na stolec i uczucie parcia w okolicy pochwy. Jeżeli odpowiedzi na te pytania są pozytywne, ratownik powinien sprawdzić, czy główka dziecka jest widoczna w ujściu pochwy. W przypadku kolejnej pozytywnej odpowiedzi, poród może nastąpić niebawem i należy podjąć decyzję o pozostaniu na miejscu i transporcie kobiety dopiero po urodzeniu dziecka.
  5. Nie wolno podejmować prób odwlekania porodu. Nie wolno proponować rodzącej zaciskania ud. Jest to nieskuteczne i może powodować groźne powikłania u płodu..
  6.  Ewentualnie, w razie konieczności – resuscytacja noworodka.

Postępowanie z rodzącą.

(całą procedurę skopiowałam z artykułu dostępnego dla ratowników medycznych dotyczącego postępowania w czasie przyjmowania porodu)

W sytuacji, gdy ratownik podejmie decyzję o pozostaniu na miejscu i przyjęciu porodu, cała procedura medyczna powinna wyglądać następująco:

  1. Rodzącą należy ułożyć w miejscu, w którym będzie do niej dostęp z kilku stron (ułożenie na plecach z nogami zgiętymi w kolanach i przyciągniętymi do brzucha, uda szeroko rozchylone; pod pośladki można podłożyć zwinięty koc lub poduszkę).
  2. Umyć krocze ciepłą wodą.
  3. Pod rodzącą podłożyć czyste tkaniny łatwo wchłaniające wydzieliny (ręcznik, prześcieradło).
  4. Kiedy w szparze sromowej pojawi się główka płodu (sterylne rękawiczki) należy ułożyć płasko dłoń na wierzchołku rodzącej się główki i asekurować, tak aby zapobiec jej gwałtownemu urodzeniu się.
  5. Kiedy urodzi się główka płodu należy sprawdzić czy pępowina nie jest okręcona wokół szyi dziecka. Jeśli tak – próba uwolnienia pępowiny przekładając ją ponad główkę, jeśli zbyt krótka – przeciąć.
  6. Po porodzie główki odessać wydzielinę z ust i nosa noworodka (gruszka). Jeśli brak – przetrzeć twarz i usta czystą gazą.
  7. Kiedy rodzi się klatka piersiowa i tułów (częścią przodującą główka płodu) – ręce ułożone równolegle na skroniach główki dziecka. Jeśli częścią przodującą są pośladki płodu nie wolno za nie pociągać.
  8. W miarę możliwości poziomo podtrzymywać dziecko w trakcie porodu.
  9. Kiedy naczynia pępowinowe przestaną tętnić, podwiązać je za pomocą sterylnej gazy (ewentualnie zaciski) w dwóch miejscach: od strony matki i od strony płodu (co najmniej 10 cm), i pod osłona ręki przeciąć.
  10. W przypadku np.: konfliktu serologicznego, wcześniaka nie czekamy na ustanie tętnienia w pępowinie.
  11. Sterylną (lub czystą) gazą zetrzeć śluz i krew , a następnie powtórnie odśluzować.
  12. Wytrzeć całego noworodka, owinąć go w ciepły koc i ułożyć na boku z główką ułożoną niżej w stosunku do tułowia – tak, aby wydzielina spływała z ust i nosa dziecka.
  13. W razie potrzeby (trudności z podjęciem oddechu) masować grzbiet lub podeszwy stóp dziecka.
  14. Zapisać czas (godzina) porodu.
  15. W przypadku porodu bliźniaczego przygotować się do odebrania porodu drugiego dziecka.
  16. Zwrócić uwagę na wydalenie popłodu (łożysko) – około 30 minut od porodu noworodka.
  17. Gdy łożysko jest urodzone – zabezpieczyć.
  18. Osłonić krocze rodzącej kobiety.

Zaopatrzenie noworodka:

  1. Zaraz po porodzie noworodka wytrzeć, okryć ciepłym kocem okrywając też główkę – zapewnić ciepło.
  2. Ułożyć dziecko z główką nieco obniżoną, tak aby ułatwić spływanie wydzieliny z ust i nosa. Jeśli to konieczne odśluzować.
  3. Ocenić częstość oddechów i tętna dziecka.
  4. Jeśli trudności w oddychaniu – masować plecy lub podeszwy stóp noworodka.
  5. Jeśli po 1 minucie dziecko nie zacznie samodzielnie oddychać, trudności w oddychaniu (sapka, płytki i nieregularny oddech) należy pomóc dziecku podając tlen (jeśli to możliwe).
  6. Jeśli częstość pracy serca mniejsza niż 60/min. rozpocząć masaż zewnętrzny serca.
  7. Ocenić stan noworodka po kolejnej minucie.

Opieka nad matka po porodzie:

  1. Najważniejsze jest zachowanie stałego kontaktu z rodzącą przez cały poród.
  2. Kontrolowanie tętna oraz oddechu.
  3. Ocenienie stan ogólnego kobiety pod kątem objawów ewentualnie rozpoczynającego się wstrząsu (hipowolemicznego).
  4. Obserwowanie ilość utraconej krwi – ilość wkładek.

Prawa kobiety rodzącej w warunkach pozaszpitalnych.

Każdej kobiecie, niezależnie od tego w jakich warunkach rodzi dziecko, czy to w szpitalu, czy w domu, czy w karetce  – przysługują różne prawa. Prawa te wynikają ze standardów okołoporodowych wskazanych w rozporządzeniu. Jednak ze względu na specyfikę miejsca porodu, niektóre z nich nie są możliwe w realizacji (np. znieczulenie, którego może dokonać jedynie anestezjolog). Przygotowałam zestawienie praw, które przysługują kobiecie rodzącej w warunkach pozaszpitalnych, będącej pod opieką ratownika medycznego. Nie są to wszystkie prawa. Wybrałam te, które uważam za najważniejsze.

  1. Prawo do podejmowania świadomych decyzji związanych z porodem –  dotyczy to wszelkich zabiegów, czy badań związanych z porodem. Przed ich podjęciem ratownik zobowiązany jest uzyskać zgodę rodzącej (m.in. w przypadku nacięcia krocza).
  2. Prawo do informacji o stanie zdrowia rodzącej i dziecka – Informacje udzielane rodzącej powinny być zrozumiałe i pełne, pozwalające jej na świadome podjęcie decyzji związanej z porodem. Ratownik nie może zatajać przed rodzącą informacji, nimi manipulować, czy przedstawiać bez poszanowania uczuć i prywatności rodzącej.
  3. Prawo do intymności – Poród powinien odbywać się z poszanowaniem intymności rodzącej. Oczywiście w czasie porodu nagłego nie zawsze jest możliwe zachowanie pełnej intymności, ale należy dążyć do zapewnienia rodzącej, jak największego komfortu psychicznego.
  4. Prawo do poszanowania godności – Ratownik zobowiązany jest do dołożenia wszelkich starań, by badania, zabiegi, czy choćby zbieranie informacji o stanie zdrowia/samopoczucia pacjentki, przeprowadzane były w sposób życzliwy, kulturalny i na tyle staranny, by nie przysparzać rodzącej niepotrzebnego bólu i dyskomfortu.
  5. Prawo do przyjmowania dowolnej pozycji – Rodząca zachowuje swobodę poruszania się i przyjmowania pozycji dla siebie najwygodniejszej we wszystkich fazach porodu, ze szczególnym uwzględnieniem pozycji wertykalnych. Także parcie powinno wynikać z własnej potrzeby i sposobu położnicy, nie zaś być narzucony przez ratownika.
  6. Ochrona krocza – Zabieg ten powinien być wykonywany jedynie w medycznie uzasadnionych przypadkach i za zgodą pacjentki. Ratownik zobowiązany jest do takiego udzielania pomocy rodzącej i jej pokierowania w trakcie porodu, aby zmniejszyć konieczność wykonania nacięcia.
  7. Kontakt „skóra do skóry” („skin to skin”) – Bezpośrednio po urodzeniu noworodek (o ile stan ogólny matki i dziecka na to pozwalają) powinien zostać położony na brzuchu matki. Kontakt ten powinien być nieprzerwany. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by ocena stanu noworodka w skali Apgar odbyła się na brzuchu mamy. W szpitalu mamy prawo do nieprzerwanego dwugodzinnego kontaktu skóra do skóry, w czasie porodu w karetce może się zdarzyć, że zostanie on przerwany ze względu na konieczność szybkiego transportu do szpitala.
  8. Prawo wyboru sposobu karmienia noworodka –  jeżeli kobieta chce karmić piersią, należy jej to umożliwić i pomóc. Pierwsze karmienie piersią powinno mieć miejsce w trakcie pierwszych dwóch godzin od narodzin.

 

Myślę, że są to podstawowe prawa rodzącej i każdy ratownik powinien umożliwić rodzącej jak najlepszy, tj. spokojny i bezpieczny poród, a następnie pozwolić na kontakt skóra do skóry. To bardzo ważne zarówno dla matki, jak i dziecka.

Jeśli uważasz, że post warto komuś pokazać – udostępnij i podaj dalej. Serdecznie pozdrawiam!

 

Przygotowując wpisy dotyczące porodzie w karetce korzystałam  z wielu aktów prawnych, ustaw, rozporządzeń, standardów okołoporodowych, a także literatury dostępnej dla ratowników medycznych czy artykółów i prezentacji szkoleniowych dostępnych w internecie. Ze względu na obszerną bibliografię zdecydowałam, że nie będę jej wklejać w tym miejscu, tylko umieszczę plik doc. do ściągnięcia dla zainteresowanych. Będzie on dostępny w tym miejscu, jak tylko wszystko uporządkuję.

 

 

Poród w karetce – moja historia i przepisy prawne związane z wezwaniem pogotowia ratunkowego.

Historia mojego drugiego porodu.

Gdyby ta historia nie przydarzyła się mnie, do dziś myślałabym, że porody uliczne/nagłe zdarzają się tylko w filmach.

05 grudnia 2016 r., o godz. 8.00 byłam na KTG. Wykres pokazywał skurcze, nawet regularne, ale ja ich nie czułam. Był to pierwszy dzień 38 t.c. Ginekolog stwierdziła, że do porodu jeszcze daleko i nawet nie sprawdziła mi szyjki macicy, mimo iż ją o to prosiłam. Spokojna, że to nie dziś, wróciłam do domu. Na 11.30 miałam mieć zajęcia z prawa rolnego, ale za namową męża (T.) postanowiłam, że rezygnuję z uczęszczania na zajęcia i wrócę dopiero po Nowym Roku. Pełna optymizmu i w dobrym humorze postanowiłam, że usmażę, ze starszakiem pączki z okazji nadchodzących Mikołajek.

Koło godziny 13.30 zaczęliśmy wyrabiać ciasto. O 14.00 pojawiły się lekkie skurcze (ale miewałam już dużo mocniejsze, więc byłam pewna, że są to skurcze przepowiadające). 14.45 – zaczynamy wyrabiać pączki. 14.55 – skurcze jakieś takie mocniejsze (ale jeszcze luzik – tak myślę, tydzień temu były mocniejsze i rozeszło się). 15.00 – piszę do szwagierki (N.), żeby była pod telefonem, bo to może dziś (miała przyjechać do starszaka). 15.05 – mówię do męża, że mam skurcze i jak skończę robić pączki to pójdę do łazienki i zobaczymy co dalej (po ciepłej kąpieli skurcze przepowiadające zawsze mi przechodziły ). 15.10 – „T. te skurcze są strasznie mocne, napisz do N. żeby wyszła z zajęć i przyjechała. Idę do łazienki. Pączki N. niech skończy.” Jestem zadowolona i podekscytowana. Trochę się boję.

15.14 – Wchodzę do łazienki. Mega silny skurcz, częściowo odeszły wody z lekkim czerwonym zabarwieniem. Mówię do męża „Dzwoń do N. Niech bierze taksówkę. Musimy szybko jechać.”

15.17 – skurcz. Płaczę. Bardzo mocny. „T. Dzwoń po karetkę”.

T. – „Serio? Spokojnie. Zaraz będzie N. i pojedziemy. Spokojnie.”

15.20–  skurcz . „T. Dzwoń po karetkę. Nie zdążymy. TO JUŻ!”

15.25 – karetka jedzie, a ja czuję, że moje skurcze to skurcze PARTE. Jestem przerażona. Zapominam jak się oddycha. Maż uspokaja, pomaga i przypomina o oddechu. Skurcze co 2 – 3 minuty.

15.40 – do mieszkania wbiega szwagierka, my wychodzimy z domu, bo słyszymy, że jedzie karetka. (Nie pytajcie, jak zeszłam z 4 piętra – nie wiem, po co – też nie wiem. Adrenalina. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w szpitalu, z położną, chciałam czuć się bezpiecznie.)

15.43 – skurcz. Modle się, żeby ten ratownik już wsadził mnie do karetki. Jest pochmurno i zimno. Boje się o dziecko. Ledwo powstrzymuję płacz.

15.45 –  jedziemy do szpitala. Cały czas mam skurcze, krzyczę, że rodzę, że proszę o pomoc i że nie chcę leżeć na lewym boku. Strasznie mi nie wygodnie. Wkurzają mnie pytania, ale ile mam sił, tyle mówię.

15.50 – wody odpłyneły. Jestem cała mokra, koc jest mokry, ratownik też jest mokry. Krzyczę, że dziecko już jest, że czuję główkę,

a ratownik …

UWAGA – „niech Pani nie panikuje, spokojnie, dziecko jest jeszcze wysoko, (a nawet nie zrobił badania), ciągle z nim się kłócę, że już rodzę i że niech jadą szybciej, albo się zatrzymają, bo muszę zmienić pozycję, chcę urodzić dziecko”. W oczach ratownika widzę przerażenie, pogania kierowcę karetki.

16.00 – jesteśmy pod szpitalem. Krzyczę, żeby mnie nie wyciągali z karetki, bo czuję dziecko i chcę urodzić i najpierw ogrzać dziecko, nie słuchają. Wjeżdżamy na izbę przyjęć. Pytają mnie o dane – robię aferę – jeszcze jeden skurcz i dziecko będzie na świecie  – błagam o pomoc – przyjęcie porodu.

16.02 – jedziemy windą, szybko przerzucają mnie na łóżko porodowe, położna rozcina mi bieliznę i mówi „oddychaj , główka już jest, oddychaj, nie krzycz, nie przyj, oddychaj, Kochanie spokojnie, jesteś bardzo dzielna, oddychaj, spokojnie.

16.03 – skurcz. E. pojawił się na świecie, został położony na brzuszku, a właściwie na sukience. Tak, tak – urodziłam w sukience, kurtce zimowej i butach na obcasie, z pomalowanymi na czerwono paznokciami… 🙂 . E. otrzymał 10 pkt. i to była najwspanialsza chwila w moim życiu.

16.10 – Mąż wchodzi do sali i nie wie co się dzieje. Mówię, że to już,że nasz syn jest teraz na badaniach i pytam czy powiedział N., żeby usmażyła pączki , bo jak za długo będą rosły, to wyjdą takie sobie (położne w śmiech) – szok poporodowy, szok 🙂

Był lifestyle, parenting i życie prywatne. Teraz czas na prawo…

Co to jest poród nagły i czy każda ciężarna może wezwać karetkę?

Kiedy można wezwać karetkę?

Zgodnie z  art. 4 ustawy o ratownictwie medycznym, ten kto zauważy osobę lub osoby znajdujące się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę posiadanych możliwości i umiejętności ma obowiązek niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu podmiotów ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Według przepisów przedstawionych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, wezwanie zespołu ratownictwa medycznego lub wizyta na szpitalnym oddziale ratunkowym (w skrócie SOR) powinny mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub w stanach nagłych. Wezwanie pogotowia może mieć więc miejsce tylko wtedy, gdy przypadek jest uzasadniony.

Co to jest stan nagłego zagrożenia?

Jest to stan polegający na nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu lub uszkodzenie ciała lub utrata życia, wymagający podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych i leczenia.

Jeśli nie jesteśmy pewni, czy należy wezwać karetkę czy nie, to warto zadzwonić na pogotowie i wytłumaczyć dyspozytorowi, co się dzieje. Jego kompetencje pozwalają mu podjąć decyzję o tym, czy konieczne jest wysłanie karetki.

Karetką do porodu?

Nie. To bardzo zły pomysł. Co prawda każda karetka wyposażona jest w zestaw porodowy, ale nie oznacza to jednak, że należy wzywać karetkę do każdej rodzącej. Ciąża i poród uznawane są za stany fizjologiczne, natomiast pogotowie wzywa się jak już ustaliliśmy w nagłych sytuacjach, przede wszystkim w przypadku zagrożenia życia. Niepotrzebne dzwonienie na 999 może odebrać możliwość uzyskania pomocy osobie naprawdę potrzebującej.

Przyszła mama w większości przypadków może udać się do szpitala na własną rękę, zwłaszcza kobieta,która rodzi pierwszy raz. Pierwszy poród trwa zazwyczaj kilkanaście godzin. Karetka jest, więc nie potrzebna. Wezwanie karetki do porodu jest wskazane tylko w nielicznych sytuacjach, na przykład gdy wystąpi silny ból brzucha, obfite krwawienie lub tzw. poród uliczny. W każdej innej sytuacji lepiej udać się samochodem lub taksówką.

Co to jest poród nagły?

Poród nagły, inaczej nazywany jest porodem ulicznym. Takie porody zdarzają się najczęściej u wieloródek, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia wzrasta wraz z ilością porodów. Poród może się rozpocząć podczas wyjazdu, w trakcie drogi do szpitala, w taksówce, w sklepie czy na ulicy.  Jest to więc fachowa nazwa bardzo szybkiego i niemal bezbolesnego porodu – często kobieta nie wie że rodzi. Cały poród przebiega niesamowicie szybko,  bardzo ciężko określić całość jego trwania, ponieważ skurcze w ogóle nie są wyczuwalne. Rodzącej np. nagle odchodzą wody,a skurcze nabierają na sile i momentalnie przechodzą w skurcze parte.

Jak wzywać karetkę?

Dzwoniąc na pogotowie należy zachowaj spokój. Opanowanie i skupienie pozwoli przekazać dyspozytorni możliwie najbardziej wartościową informację.

1.Dzwonimy pod numer alarmowy: 112 lub 999, po czym czekamy na zgłoszenie dyspozytorni.

2. Podajemy powód wezwania – nagły poród, silne skurcze, odejście wód płodowych i ich zabarwienie.

3. Dokładne miejsce zdarzenia (adres, lokalizacja, punkty orientacyjne). Miejsce zdarzenia według słowniczka ustawowego to miejsce, w którym nastąpiło zdarzenie powodujące stan nagłego zagrożenia zdrowotnego, i obszar, na który rozciągają się jego skutki.

4. Mówimy kto potrzebuje pomocy (dane osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, obejmujące w miarę możliwości: imię, nazwisko i wiek, która ciąża,przebieg ciąży, jak wyglądał pierwszy poród.) Wyraźnie, głośno, konkretnie.

5. Przedstawiamy się – mówimy kto wzywa pogotowie (nasze imię i nazwisko, numer telefonu, w przypadku, gdy dzwoniącą osobą jest krewny – informację o stopniu pokrewieństwa).

6. Odpowiadajmy dokładnie na wszystkie pytania dyspozytora.

Na podstawie naszych odpowiedzi dyspozytor podejmie decyzję o wysłaniu karetki pogotowia. Wszystkie rozmowy z pogotowiem są nagrywane, aby w razie wątpliwości, czy dyspozytor podjął trafną decyzję, odpowiednie organy miały możliwość przesłuchania rozmowy. Nagranie jest też dowodem na to, czy wzywający karetkę mówił prawdę o stanie zdrowia pacjenta.

Kiedy możemy mieć pewność, że prawidłowo wezwaliśmy pomoc i karetka przyjedzie?

Wezwanie przyjęte do realizacji musi być potwierdzone przez dyspozytora słowami – „Wezwanie przyjęte!”. Bardzo ważne jest to, by nigdy nie odkładać słuchawki dopóki nie zrobi tego dyspozytor. Może się zdarzyć, że na podstawie przeprowadzonego wywiadu medycznego dyspozytor zdecyduje o braku konieczności przysłania karetki. Dyspozytor musi poinformować wtedy o tym osobę zgłaszającą. Jest on zobowiązany uzasadnić swoją odmowną decyzję. Zadaniem dyspozytora jest też przekazanie zaleceń dotyczących dalszego postępowania np. wskazanie do jakiego szpitala należy jechać z rodząca.

Co grozi za nieuzasadnione wezwanie karetki?

Według Art. 66. § 1. Kodeksu wykroczeń, osoba która ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1,5 tys. zł. § 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 tys. zł. za bezpodstawne wezwanie karetki, a za takie uważa się wezwanie karetki do rodzącej bez powikłań,

Co wchodzi w skład zestawu do porodu ?

Zanim karetka wyjedzie do porodu ratownicy muszą upewnić się czy w karetce znajduje się apteczka ze wszystkimi rzeczami potrzebnymi do odebrania porodu i zapewnienia bezpieczeństwa rodzącej i dziecku. Zestaw składa się z trzech części – pakiet położniczy, pakiet pediatryczny, zestaw wspólny.

Część pierwsza:

  • jałowy podkład lub kompres
  • jałowe gaziki
  • nożyczki do nacięcia krocza
  • słuchawka położnicza/UDT/ostatecznie stetoskop internistyczny

Część druga:

  • jałowe gaziki różnej wielkości
  • nożyczki do odpępnienia
  • gruszka gumowa do od śluzowania
  • jałowe klemy
  • spirytus Vini
  • jałowy kompres
  • gaza

Trzecia część:

  • gaza jałowa
  • wyprawka dla noworodka
    (kocyk + pieluchy)
  • wkłady jałowe dla położnicy
  • worek na łożysko
  • oznaczenie noworodka

Kiedy rozpoczyna się akcja prowadzenia medycznych czynności ratunkowych?

Zgodnie z Art. 40 ustawy o ratownictwie medycznym, akcja prowadzenia medycznych czynności ratunkowych rozpoczyna się w momencie przybycia zespołu ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia. Zespół ratownictwa medycznego po przybyciu na miejsce zdarzenia niezwłocznie rozpoczyna medyczne czynności ratunkowe.

Art. 41 stanowi, że akcją prowadzenia medycznych czynności ratunkowych kieruje wyznaczony przez dyspozytora medycznego kierujący. Podczas prowadzenia medycznych czynności ratunkowych kierujący pozostaje w kontakcie z dyspozytorem medycznym. Dodatkowo kierujący może zasięgnąć opinii lekarza wskazanego przez dyspozytora medycznego.

Zatem po przybyciu na miejsce ratownicy mają obowiązek od razu przystąpić do pomocy dla rodzącej. Postępują według ściśle określonych reguł i decydują o przyjęciu porodu ma miejscu lub o przewiezieniu potrzebującej do szpitala. Szerzej o tych procedurach w kolejnym poście. Na dziś jeszcze tylko dwa ważne pytania. Mianowicie. ..

Czy ktoś bliski może jechać w karetce?

Niestety nie. W karetce może jechać jedynie osoba, która potrzebuje pomocy – tj. rodząca. Wynika to z faktu, iż po pierwsze w karetce jest bardzo mało miejsca, po drugie – osoby bliskie mogą utrudniać pracę ratownika. Bliscy bardzo przeżywają nagłe sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu, dlatego bezpieczniej jest, gdy w karetce przebywają jedynie ratownicy i potrzebująca pomocy ciężarna. Mąż, mama czy przyjaciółka powinni pojechać za karetką swoim samochodem lub taksówką.

Jedynym wyjątkiem, kiedy w karetce może jechać ktoś bliski, jest sytuacja, gdy osobą potrzebującą pomocy jest małe dziecko – może z nim wtedy jechać opiekun prawny lub faktyczny. W sytuacji, gdy do porodu dojdzie w domu, tą samą karetką będzie przewiezione do szpitala dziecko, jak i jego matka.

Czy możemy wybrać szpital, do którego ma nas zawieść karetka?

Nie. Zgodnie z Art. 44 ustawy o ratownictwie medycznym, zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego, pod względem czasu dotarcia, szpitalnego oddziału ratunkowego lub do szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego lub lekarza koordynatora medycznego. Karetka to nie taksówka i nie możemy decydować w którym szpitalu chcemy urodzić dziecko. Najważniejsze jest to, by jak najszybciej dostać się do szpitala, gdzie są lepsze warunki do przyjęcia porodu.

Co w sytuacji, gdy najbliższy szpital odmówi przyjęcia rodzącej? Zgodnie z prawem, odmowa przyjęcia osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego przez szpitalny oddział ratunkowy lub szpital, skutkuje zastosowaniem kary umownej określonej w umowie o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej lub niezwłocznym rozwiązaniem tej umowy.

Jakie prawa przysługują rodzącej w czasie transportu do szpitala oraz jakie obowiązki ciążą na ratowniku medycznym, jeśli dziecko urodzi się w domu, na ulicy lub w czasie drogi do szpitala? Tego dowiedzie się już za kilka dni w kolejnym poście – PORÓD W KARETCE – POSTĘPOWANIE MEDYCZNE I PRAWA RODZĄCEJ. Tymczasem zapraszam do komentowania, dzielenia się przemyśleniami i porodowymi historiami.

Będzie mi bardzo miło, jeżeli udostępnisz ten wpis. Myślę, że przyda się każdej kobiecie będącej w ciąży, a także jej najbliższym osobom.

Pełna bibliografia dotycząca tego wpisu ukaże się pod kolejnym postem.

Stypendium socjalne, a samodzielność finansowa mamy studentki.

Wstęp.

Jak żyć? Książki, notatki, ksero? Mieszkanie, dojazdy, obiady? Studia daleko od rodziny? Małe doświadczenie w pracy i mało czasu. Skąd wziąć pieniądze na studiowanie?

Niestety studia, czy to stacjonarne czy zaoczne wiążą się z wysokimi wydatkami i kosztami, czyli pieniędzmi. Owszem niektóre osoby pracują. Osobiście uważam, że przy dobrej organizacji czasu, można dobrze zarobić na pracy dodatkowej, ale niektóre kierunki są wymagające pod względem czasowym i pozostawiają studentom nie wiele czasu na pracę. Dodatkowo niektóre osoby nie czują się na siłach pracować i studiować, ponieważ boją się, że nie starczy im energii na naukę w czasie sesji i nie poradzą sobie ze zdaniem egzaminów.

Nasza konstytucja, ustawa prawo o szkolnictwie wyższym i różne inne akty prawne przewidują równy dostęp do studiowania, a co za tym idzie osoby których nie stać na finansowanie studiów, ( w większości przypadków ich rodziców na to nie stać), mogą korzystać z różnej pomocy np. stypendium socjalne, dodatki do stypendium, zapomoga czy kredyty studenckie. Konstytucja RP zapewnia szkołom wyższym autonomię. Uczelnie w swoich regulaminach szczegółowo określają informacje dotyczące stypendiów, kredytów studenckich oraz szeroko rozumianej pomocy materialnej.

Warunki ubiegania się o świadczenia.

Każdy może otrzymać stypendium socjalne. Każdy, kto spełnia określone warunki. Stypendium socjalne przysługuje studentowi, który znajduje się w trudnej sytuacji materialnej, tzn. w sytuacji, gdy wysokość dochodu na osobę w jego rodzinie nie przekracza progu dochodu ustalonego w uczelni.

Próg dochodu od którego zależy przyznanie stypendium ustala rektor w porozumieniu z uczelnianym organem samorządu studenckiego, w granicach od 668,2 zł do 1043,9 zł, a od 1 listopada 2016 r. – do 1051,7 zł (netto) miesięcznie na osobę w rodzinie.

Student o dochodzie nieprzekraczającym 668,2 zł miesięcznie na osobę w rodzinie ma ustawowo zapewnione otrzymanie stypendium.

Stypendium może otrzymać także student o wyższym dochodzie, jeżeli rektor określi wyższy próg dochodu, nieprzekraczający jednakże 1043,9 zł, a od 1 listopada 2016 r. – 1051,7 zł. Jest to ustawowa maksymalna wysokość i nawet w szczególnych przypadkach uczelnia nie może przyznać stypendium socjalnego przy wyższym dochodzie studenta.

Do wniosku należy dołączyć odpowiednio:

(Zazwyczaj oprócz wniosku napisanego według wzoru podanego na danej uczelni należy dostarczyć poniższe dokumenty, ale wszystko zależy od uczelni i trzeba to sprawdzić na oficjalnej stronie wybranej szkoły wyższej).

  1. 1. Zaświadczenia z urzędu skarbowego o dochodach za poprzedni rok podatkowy (za okres zasiłkowy) tj. w roku akademickim 2017/2018 będą to zaświadczenia z 2016 roku (własne, rodziców- oddzielnie dla każdego rodzica, pełnoletniego uczącego się rodzeństwa lub dzieci, współmałżonka) Złożenie takiego zaświadczenia jest obowiązkowe dla wszystkich pełnoletnich członków rodziny, również od osób, które nie uzyskały dochodu w poprzednim roku podatkowym.
  2. Zaświadczenia o wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne w 2016 r. (ZUS, KRUS lub Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA)
  3. Umowy o pracę, umowy zlecenia wykazujące okres zatrudnienia w roku podatkowym 2016
  4. W przypadku, gdy członek rodziny posiada gospodarstwo rolne konieczne jest zaświadczenie z urzędu gminy o ilości hektarów przeliczeniowych w 2016 r., a w przypadku dzierżawy takiego gospodarstwa – umowa dzierżawy. W przypadku osób pobierających rentę – zaświadczenie z ARiMR o wysokości otrzymywanej renty strukturalnej
  5. Zaświadczenia o pobieraniu nauki przez rodzeństwo lub dzieci studenta w szkołach podstawowych, ponadpodstawowych oraz szkołach wyższych. Student posiadający rodzeństwo lub dzieci do lat siedmiu dostarcza akty urodzenia.
  6. W przypadku rodzin niepełnych konieczna jest kopia aktu zgonu rodziców, wyrok sądowy określający wysokość alimentów, zaświadczenie od komornika o nieściągalności alimentów, zaświadczenie z Funduszu Alimentacyjnego o wysokości alimentów otrzymanych w poprzednim roku.
  7. W przypadku bezrobocia zaświadczenia z Urzędu Pracy.
  8. Oświadczenie wszystkich członków rodziny o wysokości dochodu niepodlegającego opodatkowaniu (złożenie tego zaświadczenia jest obowiązkowe dla wszystkich pełnoletnich członków rodziny)
  9. Utrata dochodu – jeżeli student lub członek jego rodziny utracił dochód uzyskany w roku 2016, składa wniosek o nieliczenie tego dochodu (należy podać kwotę). Utratę dochodu należy udokumentować poprzez załączenie świadectwa pracy oraz Pit 11.
  10. Studenci studiów stacjonarnych z udokumentowaną trudną sytuacją materialną mogą ubiegać się o zwiększenie wysokości stypendium socjalnego z tytułu zamieszkania w domu studenckim lub obiekcie innym niż dom studencki jeżeli codzienny dojazd z miejsca stałego zamieszkania do uczelni uniemożliwiałby lub w znacznym stopniu utrudniał studiowanie. O zwiększenie stypendium socjalnego z tego tytułu może ubiegać się student, którego dochód na osobę w rodzinie nie przekracza najniższego przedziału dochodowego ustalonego przez rektora. Warunkiem uzyskania takiego stypendium jest udokumentowanie faktu zamieszkiwania w domu studenckim lub innym obiekcie. (Umowa najmu, oświadczenie, zaświadczenie z akademika).
  11. Stypendium socjalne może zostać zwiększone znajdującemu się w trudnej sytuacji materialnej studentowi studiów stacjonarnych z tytułu zamieszkania w domu studenckim lub w obiekcie innym niż dom studencki z niepracującym małżonkiem lub dzieckiem studenta.

Samodzielność finansowa.

Odmiennie kształtuje się jednak sytuacja osób, które nie prowadzą z rodzicami wspólnego gospodarstwa domowego. Zazwyczaj będą to osoby, które samodzielnie pracują i utrzymują lub osoby, które wzięły ślub i mają swoje dzieci. Tacy studenci mogą ubiegać się o stypendium socjalne bez wykazywania dochodów osiąganych przez rodziców, opiekunów prawnych lub faktycznych w przypadku gdy.

1. Nie prowadzą wspólnego gospodarstwa domowego z żadnym z rodziców i potwierdzą ten fakt w złożonym oświadczeniu oraz spełniają jedną z następujących przesłanek:

  • ukończył 26 rok życia,
  • pozostaje w związku małżeńskim,
  • ma na utrzymaniu dzieci niepełnoletnie, dzieci pobierające naukę do 26 roku życia przypada w ostatnim roku studiów, do ich ukończenia, oraz dzieci niepełnosprawne bez względu na wiek.

Wystarczy spełnienie jednej z 3 przesłanek, nie muszą one występować łącznie.

lub
 2. jeżeli spełnia łącznie następujące warunki:
  • posiadał stałe źródło dochodów w ostatnim roku podatkowym,
  • posiada stałe źródło dochodów w roku bieżącym,
  • jego miesięczny dochód w ostatnim roku podatkowym i roku bieżącym, nie jest niższy lub równy 1,15 sumy kwoty określonej w art. 5 ust. 1 i kwoty określonej w art. 6 ust 2 pkt 3 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych tj. 1.XI.2016 r – 930,35
  • nie prowadził wspólnego gospodarstwa domowego z żadnym z rodziców i potwierdził ten fakt w złożonym oświadczeniu.

Drugi punkt jest dość jasny, dlatego postanowiłam go nie rozbijać na mniejsze kawałki, a skupić się jedynie na pierwszym.

Definicja wspólnego prowadzenia gospodarstwo domowego.

Wyszłam za mąż. Urodziłam dziecko i mieszkam razem z mężem. Czy to wystarczy, by do dochodów nie wliczać dochodów rodziców i rodzeństwa? Należy zauważyć, że jest to bardzo korzystne rozwiązanie, ponieważ zazwyczaj dzięki liczeniu tylko naszych przychodów, tj. studentki i jej męża, są większe szanse na otrzymanie stypendium w największym wymiarze.

Opowiadając na wcześniej postawione pytanie – niestety nie wystarczy. To, czy nadal prowadzimy z rodzicami wspólne gospodarstwo domowe zależy od wielu czynników. W prawie polskim brak jest legalnej definicji tego pojęcia. Aby skorzystać z możliwości powołania się na samodzielność finansową mama studentka musi złożyć oświadczenie. Oświadczenie to jest składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Za fałszywe oświadczenie grozi nam kara, utrata stypendium, konieczność zwrotu pozyskanej w ten sposób pomocy materialnej, a nawet wyrzucenie z uczelni. 

Doktryna i orzecznictwo starają się  wskazać kryteria pozwalające stwierdzić czy dane osoby prowadzą wspólnie gospodarstwo domowe.  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku  z dnia 27 listopada 2009 r. stwierdził, że przez wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego rozumie się nie tylko wspólne zamieszkiwanie, ale także wspólne zaspokajanie potrzeb życiowych. Sam fakt wspólnego zamieszkiwania nie jest przesłanką wystarczającą do określenia, iż konkretne osoby prowadzą wspólnie gospodarstwo domowe. Natomiast zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie – rozstrzygnięcie, czy osoba jest samotnie gospodarującą, czy funkcjonuje jako osoba w rodzinie, nie powinno poprzestawać na ustaleniu przez organ, że mieszkanie składa się z jednego pokoju i kuchni oraz że znajdują się w nim pojedyncze sprzęty związane z gospodarowaniem. Wspólne bowiem korzystanie z tych samych sprzętów i urządzeń nie zawsze przesądza o tym, że osoby wspólnie gospodarują.
           Na podstawie powyższych rozważań można wskazać następujące cechy, które są charakterystyczne dla prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego.
  1. Wspólne prowadzenie domu, wzajemna pomoc i ścisła współpraca w załatwianiu codziennych spraw związanych z prowadzeniem domu. (Np. opłacanie rachunków, robienie zakupów).
  2. Brak pracy zarobkowej i pozostawanie w związku z tym na całkowitym (lub częściowym) utrzymaniu osoby, z którą się gospodarstwo domowe prowadzi.
  3. Stałość sytuacji. Stałość dotycząca aspektów wymienionych w dwóch poprzednich punktach. Należy jednak zaznaczyć, że chwilowe pozostawanie na utrzymaniu osoby, z którą się mieszka, nie oznacza jeszcze prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego.

Zatem aby mama studentka, mężatka, osoba wychowująca małoletnie dziecko mogła złożyć oświadczenie o nieprowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami, jeżeli z tym rodzicami nie mieszka, nie uczestniczy w dbaniu o codzienne sprawy związane z prowadzeniem domu, nie jest na utrzymaniu rodziców. Kiedy nie będziemy na utrzymaniu rodziców? Kiedy utrzymujemy się sami lub prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe z inną osobą, np. z małżonkiem.Kończąc warto nadmienić, iż wszystkie powyższe rozważania dotyczą również męża/taty studenta. On również może powoływać się na samodzielność finansową i prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego jedynie z żoną.

Jeżeli nie wiesz jak napisać oświadczenie o nieprowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami, to możesz skorzystać z wzoru, który przygotowałam. Wystarczy, że do mnie napiszesz 🙂

To już wszystko na dziś. Jeżeli masz jakieś pytania spróbuję Ci pomóc. Zachęcam do kontaktu.Jeśli uważasz, że powyższy wpis może się komuś przydać to będę wdzięczna za udostępnienie tego postu. Pozdrawiam 🙂

—————————————————————————————————————————————-
Bibliografia. Przepisy regulujące przyznawanie pomocy materialnej dla studentów finansowanej z budżetu państwa.
  • ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r. poz. 572, z późn. zm.),
  • ustawa z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 114, z późn. zm.),
  • rozporządzenie Ministra Polityki Społecznej z dnia 8 grudnia 2015 r. w sprawie postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne (Dz. U. poz. 2284),
  • rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 17 lipca 2015 r. w sprawie stypendiów ministra za wybitne osiągnięcia przyznawanych doktorantom (Dz. U. poz. 1051),
  • rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 17 lipca 2015 r. w sprawie stypendiów ministra za wybitne osiągnięcia przyznawanych studentom (Dz. U. poz. 1050).
  • szczegółowy regulamin ustalania wysokości, przyznawania i wypłacania świadczeń pomocy materialnej dla studentów ustalany przez rektora w porozumieniu z uczelnianym organem samorządu studenckiego.
  • Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie  z dnia 27 listopada 2009 r., II SA/Lu 587/09
  • Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 19 lutego 2009 r., III SA/Kr 864/08
  • http://lexvin.pl/prawo-lexvin/4391/Wspolne-gospodarstwo-domowe
  • http://www.nauka.gov.pl/szkolnictwo-wyzsze/pomoc-materialna-dla-studentow-w-roku-akademickim-2016-2017.html

Piknikowe drożdżówki.

W długi sierpniowy weekend postanowiliśmy zwiedzić Suwalszczyznę. Celem naszej wycieczki stała się Góra Zamkowa, której szczyt znajduje się na wysokości 228 m.n.p.m. Musieliśmy mieć ze sobą solidny prowiant, gdyby nasi chłopcy postanowili odpocząć. W czasie przygotowań do wyprawy, stwierdziłam, że drożdżówki z jabłkami to świetna opcja. Niestety ciasto drożdżowe, to wypiek którego się boję. Biszkopty, szarlotki, ciasteczka, ciasta półfrancuskie, a nawet torty – przygotowując te słodkości czuje się jak ryba w wodzie. Drożdżówki, to nie moja bajka. To było moje czwarte podejście w przeciągu ostatnich dwóch lat i pierwszy raz jestem zadowolona z efektu.

Jak to się stało, że w końcu mi się udało? Nic prostszego. Poszłam po przepis do mojej szwagierki, która jest guru drożdżówek. Oto przebieg naszej rozmowy:

Ja: Z jakiego przepisu korzystasz, gdy przygotowujesz drożdżówki?
Szwagierka: Nie mam przepisu. Robię na oko.
Ja: Świetnie. To jak ja mam je zrobić?
Szwagierka: Na oko. Mama też robi na oko
Ja: To chociaż jakie dokładnie składniki?
Szwagierka: Poczekaj. (Czegoś szuka po czym podaje mi książkę z przepisem na ciasto drożdżowe). Przygotowując drożdżówki korzystam mniej więcej z tego przepisu. Jak zrobisz, tak będzie dobrze.

Przepis z książki.

Ważne jest dobranie odpowiedniej ilości dodatków i drożdży w stosunku do ilości mąki. przykładowo na 1 kg mąki daje się:

  • 15-30 dag tłuszczu (margaryna, masło)
  • 25 – 30 dag cukru
  • 6-12 jaj (z czego część – tylko żółtka)
  • 5-10 dag drożdży
  • 2- 2,5 szklanki mleka
  • pół łyżeczki soli

Jak zauważyliście proporcje składników są podane w widełkach. Poprosiłam więc szwagierkę, by mi pomogła wybrać te proporcje „na oko” i „mniej więcej”. Wspólnymi siłami przygotowałyśmy drożdżówki. Podaję Wam przepis na drożdżówki „na oko”, ponieważ wyszły pulchne, miękkie, smaczne i mega drożdżowe. 🙂

SKŁADNIKI:

  • 1 całe jajko
  • 3 żółtka
  • 3/4 szklanki cukru kryształu
  • 750 g mąki
  • 5 dag drożdży
  • 1 szklanka mleka
  • 2 czubate łyżki masła
  • 1/3 szklanki oleju

Nadzienie: 1kg jabłek (1-3 łyżki cukru, 1 łyżeczka cynamonu, 1 łyżka wody), słoiczek domowej konfitury z wiśni.

Dodatkowo: Roztrzepane białko z 2 jajek, cukier kryształ do posypania.

PRZYGOTOWANIE:

  1. Przygotować rozczyn – drożdże wymieszać z łyżeczką cukru, łyżką mąki i malutką ilością ciepłego mleka (lekko ciepłe, nie może być gorące!) i odstawić do wyrośnięcia na około 5-10 min. Natomiast jajko i żółtka ubić z cukrem, a mąkę przesiać do dużej miski.

     
  2. Do mąki dodać rozczyn, wymieszać i dodać masę jajeczną, resztę mleka (ciepłego) oraz roztopione masło. Wyrabiamy ciasto tak długo, aż będzie odstawać od rąk i miski (około 10 – 20 min). Pod koniec wyrabiania dodajemy olej (i ewentualnie substancje zapachowe). Ciasto powinno być gładkie i lśniące.
  3. Odstawić do wyrośnięcia (około 30 -40 min, aż ciasto podwoi objętość). W czasie, gdy ciasto będzie wyrastać przygotowujemy nadzienie – przygotowujemy dżem jabłkowy, albo podgrzewamy wiśnie. Nadzienie powinno być ciepłe, tak jak ciasto drożdżowe. Nie może być za gorące, ani za zimne.
  4. Dżem jabłkowy – 1 kg jabłek obieramy i kroimy na małe kawałki, dodajemy 1-3 łyżki cukru (w zależności do upodobań), 1 łyżeczkę cynamonu. Mieszamy. Do garnka wlewamy 1 łyżkę wody, podgrzewamy i wsypujemy jabłka. Gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Około 20-40 min. ja gotowałam 25 min, ponieważ chciałam czuć kawałki jabłka w drożdżówkach. Można gotować do momentu, aż jabłka będę bardzo miękkie,a kawałki niewyczuwalne.
  5. Przygotowujemy blachę do pieczenia. Wykładamy ją papierem do pieczenia i rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni.
  6. Ręce obtaczamy w mące i wkładając na rozpłaszczony kawałek ciasta dżem, formujemy bułeczki. Bułeczki układamy na blaszce w sporej odległości od siebie. Smarujemy roztrzepanym białkiem i posypujemy cukrem. Odstawiamy blachę w ciepłe miejsce i czekamy około 20 min, aż podwoją swoją objętość. Wkładamy na 15 -20 min do nagrzanego piekarnika. 


    Najlepiej smakują jeszcze ciepłe z mlekiem lub kakao, ale drugiego dnia wciąż są świeże i spokojnie można je ze sobą zabrać na piknik i zjeść np. z jogurtem. SMACZNEGO!

Jeżeli masz ochotę, to podziel się tym przepisem ze znajomymi. Będzie mi bardzo miło.