Poród w karetce – postępowanie medyczne i prawa rodzącej.

W pierwszej części wpisu dotyczącego porodu w karetce poznaliśmy podstawowe zasady wzywania karetki, teraz nadszedł czas na wskazanie obowiązków ratownika medycznego i praw kobiety rodzącej w trakcie drogi do szpitala.

Definicja porodu fizjologicznego.

Literatura wskazuje, że jeżeli nie wystąpią powikłania poród fizjologiczny zwykle przebiega samoistnie,a rola ratownika ogranicza się do pomocy i wsparcia psychicznego. Zgodnie ze standardami okołoporodowymi, poród fizjologiczny, to spontaniczny poród niskiego ryzyka od momentu rozpoczęcia i utrzymujący taki stopień ryzyka przez cały czas trwania porodu, w wyniku którego noworodek rodzi się z położenia główkowego, pomiędzy ukończonym 37. a 42. tygodniem ciąży, i po którym matka i noworodek są w dobrym stanie.

Obowiązki ratownika.

Zgodnie z art. 11. ustawy prawo o ratownictwie medycznym wykonywanie zawodu ratownika medycznego polega na:

1) zabezpieczeniu osób znajdujących się w miejscu zdarzenia oraz podejmowaniu działań zapobiegających zwiększeniu liczby ofiar i degradacji środowiska;

2) dokonywaniu oceny stanu zdrowia osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego i podejmowaniu medycznych czynności ratunkowych;

3) transportowaniu osób w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego;

4) komunikowaniu się z osobą w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego i udzielaniu jej wsparcia psychicznego w sytuacji powodującej stan nagłego zagrożenia zdrowotnego;

Zatem podstawowe obowiązki ratownika medycznego przyjmującego poród w warunkach pozaszpitalnych to:

  1. Zapewnienie rodzącej bezpieczeństwa i spokoju. Okazanie cierpliwości, życzliwości i wsparcia psychicznego.
  2. Dodanie otuchy oraz udzielenie w możliwym zakresie podstawowej opieki medycznej.
  3. Pomoc rodzącej w regulacji oddechów podczas skurczów macicy.
  4. Podstawowym obowiązkiem ratownika jest podjęcie decyzji, czy rodzącą należy transportować czy udzielić jej pomocy przy porodzie na miejscu. Ratownik powinien spytać rodzącą o to, czy odeszły wody płodowe, czy występuje krwawienie z dróg rodnych, czy występuje uczucie parcia na stolec i uczucie parcia w okolicy pochwy. Jeżeli odpowiedzi na te pytania są pozytywne, ratownik powinien sprawdzić, czy główka dziecka jest widoczna w ujściu pochwy. W przypadku kolejnej pozytywnej odpowiedzi, poród może nastąpić niebawem i należy podjąć decyzję o pozostaniu na miejscu i transporcie kobiety dopiero po urodzeniu dziecka.
  5. Nie wolno podejmować prób odwlekania porodu. Nie wolno proponować rodzącej zaciskania ud. Jest to nieskuteczne i może powodować groźne powikłania u płodu..
  6.  Ewentualnie, w razie konieczności – resuscytacja noworodka.

Postępowanie z rodzącą.

(całą procedurę skopiowałam z artykułu dostępnego dla ratowników medycznych dotyczącego postępowania w czasie przyjmowania porodu)

W sytuacji, gdy ratownik podejmie decyzję o pozostaniu na miejscu i przyjęciu porodu, cała procedura medyczna powinna wyglądać następująco:

  1. Rodzącą należy ułożyć w miejscu, w którym będzie do niej dostęp z kilku stron (ułożenie na plecach z nogami zgiętymi w kolanach i przyciągniętymi do brzucha, uda szeroko rozchylone; pod pośladki można podłożyć zwinięty koc lub poduszkę).
  2. Umyć krocze ciepłą wodą.
  3. Pod rodzącą podłożyć czyste tkaniny łatwo wchłaniające wydzieliny (ręcznik, prześcieradło).
  4. Kiedy w szparze sromowej pojawi się główka płodu (sterylne rękawiczki) należy ułożyć płasko dłoń na wierzchołku rodzącej się główki i asekurować, tak aby zapobiec jej gwałtownemu urodzeniu się.
  5. Kiedy urodzi się główka płodu należy sprawdzić czy pępowina nie jest okręcona wokół szyi dziecka. Jeśli tak – próba uwolnienia pępowiny przekładając ją ponad główkę, jeśli zbyt krótka – przeciąć.
  6. Po porodzie główki odessać wydzielinę z ust i nosa noworodka (gruszka). Jeśli brak – przetrzeć twarz i usta czystą gazą.
  7. Kiedy rodzi się klatka piersiowa i tułów (częścią przodującą główka płodu) – ręce ułożone równolegle na skroniach główki dziecka. Jeśli częścią przodującą są pośladki płodu nie wolno za nie pociągać.
  8. W miarę możliwości poziomo podtrzymywać dziecko w trakcie porodu.
  9. Kiedy naczynia pępowinowe przestaną tętnić, podwiązać je za pomocą sterylnej gazy (ewentualnie zaciski) w dwóch miejscach: od strony matki i od strony płodu (co najmniej 10 cm), i pod osłona ręki przeciąć.
  10. W przypadku np.: konfliktu serologicznego, wcześniaka nie czekamy na ustanie tętnienia w pępowinie.
  11. Sterylną (lub czystą) gazą zetrzeć śluz i krew , a następnie powtórnie odśluzować.
  12. Wytrzeć całego noworodka, owinąć go w ciepły koc i ułożyć na boku z główką ułożoną niżej w stosunku do tułowia – tak, aby wydzielina spływała z ust i nosa dziecka.
  13. W razie potrzeby (trudności z podjęciem oddechu) masować grzbiet lub podeszwy stóp dziecka.
  14. Zapisać czas (godzina) porodu.
  15. W przypadku porodu bliźniaczego przygotować się do odebrania porodu drugiego dziecka.
  16. Zwrócić uwagę na wydalenie popłodu (łożysko) – około 30 minut od porodu noworodka.
  17. Gdy łożysko jest urodzone – zabezpieczyć.
  18. Osłonić krocze rodzącej kobiety.

Zaopatrzenie noworodka:

  1. Zaraz po porodzie noworodka wytrzeć, okryć ciepłym kocem okrywając też główkę – zapewnić ciepło.
  2. Ułożyć dziecko z główką nieco obniżoną, tak aby ułatwić spływanie wydzieliny z ust i nosa. Jeśli to konieczne odśluzować.
  3. Ocenić częstość oddechów i tętna dziecka.
  4. Jeśli trudności w oddychaniu – masować plecy lub podeszwy stóp noworodka.
  5. Jeśli po 1 minucie dziecko nie zacznie samodzielnie oddychać, trudności w oddychaniu (sapka, płytki i nieregularny oddech) należy pomóc dziecku podając tlen (jeśli to możliwe).
  6. Jeśli częstość pracy serca mniejsza niż 60/min. rozpocząć masaż zewnętrzny serca.
  7. Ocenić stan noworodka po kolejnej minucie.

Opieka nad matka po porodzie:

  1. Najważniejsze jest zachowanie stałego kontaktu z rodzącą przez cały poród.
  2. Kontrolowanie tętna oraz oddechu.
  3. Ocenienie stan ogólnego kobiety pod kątem objawów ewentualnie rozpoczynającego się wstrząsu (hipowolemicznego).
  4. Obserwowanie ilość utraconej krwi – ilość wkładek.

Prawa kobiety rodzącej w warunkach pozaszpitalnych.

Każdej kobiecie, niezależnie od tego w jakich warunkach rodzi dziecko, czy to w szpitalu, czy w domu, czy w karetce  – przysługują różne prawa. Prawa te wynikają ze standardów okołoporodowych wskazanych w rozporządzeniu. Jednak ze względu na specyfikę miejsca porodu, niektóre z nich nie są możliwe w realizacji (np. znieczulenie, którego może dokonać jedynie anestezjolog). Przygotowałam zestawienie praw, które przysługują kobiecie rodzącej w warunkach pozaszpitalnych, będącej pod opieką ratownika medycznego. Nie są to wszystkie prawa. Wybrałam te, które uważam za najważniejsze.

  1. Prawo do podejmowania świadomych decyzji związanych z porodem –  dotyczy to wszelkich zabiegów, czy badań związanych z porodem. Przed ich podjęciem ratownik zobowiązany jest uzyskać zgodę rodzącej (m.in. w przypadku nacięcia krocza).
  2. Prawo do informacji o stanie zdrowia rodzącej i dziecka – Informacje udzielane rodzącej powinny być zrozumiałe i pełne, pozwalające jej na świadome podjęcie decyzji związanej z porodem. Ratownik nie może zatajać przed rodzącą informacji, nimi manipulować, czy przedstawiać bez poszanowania uczuć i prywatności rodzącej.
  3. Prawo do intymności – Poród powinien odbywać się z poszanowaniem intymności rodzącej. Oczywiście w czasie porodu nagłego nie zawsze jest możliwe zachowanie pełnej intymności, ale należy dążyć do zapewnienia rodzącej, jak największego komfortu psychicznego.
  4. Prawo do poszanowania godności – Ratownik zobowiązany jest do dołożenia wszelkich starań, by badania, zabiegi, czy choćby zbieranie informacji o stanie zdrowia/samopoczucia pacjentki, przeprowadzane były w sposób życzliwy, kulturalny i na tyle staranny, by nie przysparzać rodzącej niepotrzebnego bólu i dyskomfortu.
  5. Prawo do przyjmowania dowolnej pozycji – Rodząca zachowuje swobodę poruszania się i przyjmowania pozycji dla siebie najwygodniejszej we wszystkich fazach porodu, ze szczególnym uwzględnieniem pozycji wertykalnych. Także parcie powinno wynikać z własnej potrzeby i sposobu położnicy, nie zaś być narzucony przez ratownika.
  6. Ochrona krocza – Zabieg ten powinien być wykonywany jedynie w medycznie uzasadnionych przypadkach i za zgodą pacjentki. Ratownik zobowiązany jest do takiego udzielania pomocy rodzącej i jej pokierowania w trakcie porodu, aby zmniejszyć konieczność wykonania nacięcia.
  7. Kontakt „skóra do skóry” („skin to skin”) – Bezpośrednio po urodzeniu noworodek (o ile stan ogólny matki i dziecka na to pozwalają) powinien zostać położony na brzuchu matki. Kontakt ten powinien być nieprzerwany. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by ocena stanu noworodka w skali Apgar odbyła się na brzuchu mamy. W szpitalu mamy prawo do nieprzerwanego dwugodzinnego kontaktu skóra do skóry, w czasie porodu w karetce może się zdarzyć, że zostanie on przerwany ze względu na konieczność szybkiego transportu do szpitala.
  8. Prawo wyboru sposobu karmienia noworodka –  jeżeli kobieta chce karmić piersią, należy jej to umożliwić i pomóc. Pierwsze karmienie piersią powinno mieć miejsce w trakcie pierwszych dwóch godzin od narodzin.

 

Myślę, że są to podstawowe prawa rodzącej i każdy ratownik powinien umożliwić rodzącej jak najlepszy, tj. spokojny i bezpieczny poród, a następnie pozwolić na kontakt skóra do skóry. To bardzo ważne zarówno dla matki, jak i dziecka.

Jeśli uważasz, że post warto komuś pokazać – udostępnij i podaj dalej. Serdecznie pozdrawiam!

 

Przygotowując wpisy dotyczące porodzie w karetce korzystałam  z wielu aktów prawnych, ustaw, rozporządzeń, standardów okołoporodowych, a także literatury dostępnej dla ratowników medycznych czy artykółów i prezentacji szkoleniowych dostępnych w internecie. Ze względu na obszerną bibliografię zdecydowałam, że nie będę jej wklejać w tym miejscu, tylko umieszczę plik doc. do ściągnięcia dla zainteresowanych. Będzie on dostępny w tym miejscu, jak tylko wszystko uporządkuję.

 

 

Poród w karetce – moja historia i przepisy prawne związane z wezwaniem pogotowia ratunkowego.

Historia mojego drugiego porodu.

Gdyby ta historia nie przydarzyła się mnie, do dziś myślałabym, że porody uliczne/nagłe zdarzają się tylko w filmach.

05 grudnia 2016 r., o godz. 8.00 byłam na KTG. Wykres pokazywał skurcze, nawet regularne, ale ja ich nie czułam. Był to pierwszy dzień 38 t.c. Ginekolog stwierdziła, że do porodu jeszcze daleko i nawet nie sprawdziła mi szyjki macicy, mimo iż ją o to prosiłam. Spokojna, że to nie dziś, wróciłam do domu. Na 11.30 miałam mieć zajęcia z prawa rolnego, ale za namową męża (T.) postanowiłam, że rezygnuję z uczęszczania na zajęcia i wrócę dopiero po Nowym Roku. Pełna optymizmu i w dobrym humorze postanowiłam, że usmażę, ze starszakiem pączki z okazji nadchodzących Mikołajek.

Koło godziny 13.30 zaczęliśmy wyrabiać ciasto. O 14.00 pojawiły się lekkie skurcze (ale miewałam już dużo mocniejsze, więc byłam pewna, że są to skurcze przepowiadające). 14.45 – zaczynamy wyrabiać pączki. 14.55 – skurcze jakieś takie mocniejsze (ale jeszcze luzik – tak myślę, tydzień temu były mocniejsze i rozeszło się). 15.00 – piszę do szwagierki (N.), żeby była pod telefonem, bo to może dziś (miała przyjechać do starszaka). 15.05 – mówię do męża, że mam skurcze i jak skończę robić pączki to pójdę do łazienki i zobaczymy co dalej (po ciepłej kąpieli skurcze przepowiadające zawsze mi przechodziły ). 15.10 – „T. te skurcze są strasznie mocne, napisz do N. żeby wyszła z zajęć i przyjechała. Idę do łazienki. Pączki N. niech skończy.” Jestem zadowolona i podekscytowana. Trochę się boję.

15.14 – Wchodzę do łazienki. Mega silny skurcz, częściowo odeszły wody z lekkim czerwonym zabarwieniem. Mówię do męża „Dzwoń do N. Niech bierze taksówkę. Musimy szybko jechać.”

15.17 – skurcz. Płaczę. Bardzo mocny. „T. Dzwoń po karetkę”.

T. – „Serio? Spokojnie. Zaraz będzie N. i pojedziemy. Spokojnie.”

15.20–  skurcz . „T. Dzwoń po karetkę. Nie zdążymy. TO JUŻ!”

15.25 – karetka jedzie, a ja czuję, że moje skurcze to skurcze PARTE. Jestem przerażona. Zapominam jak się oddycha. Maż uspokaja, pomaga i przypomina o oddechu. Skurcze co 2 – 3 minuty.

15.40 – do mieszkania wbiega szwagierka, my wychodzimy z domu, bo słyszymy, że jedzie karetka. (Nie pytajcie, jak zeszłam z 4 piętra – nie wiem, po co – też nie wiem. Adrenalina. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w szpitalu, z położną, chciałam czuć się bezpiecznie.)

15.43 – skurcz. Modle się, żeby ten ratownik już wsadził mnie do karetki. Jest pochmurno i zimno. Boje się o dziecko. Ledwo powstrzymuję płacz.

15.45 –  jedziemy do szpitala. Cały czas mam skurcze, krzyczę, że rodzę, że proszę o pomoc i że nie chcę leżeć na lewym boku. Strasznie mi nie wygodnie. Wkurzają mnie pytania, ale ile mam sił, tyle mówię.

15.50 – wody odpłyneły. Jestem cała mokra, koc jest mokry, ratownik też jest mokry. Krzyczę, że dziecko już jest, że czuję główkę,

a ratownik …

UWAGA – „niech Pani nie panikuje, spokojnie, dziecko jest jeszcze wysoko, (a nawet nie zrobił badania), ciągle z nim się kłócę, że już rodzę i że niech jadą szybciej, albo się zatrzymają, bo muszę zmienić pozycję, chcę urodzić dziecko”. W oczach ratownika widzę przerażenie, pogania kierowcę karetki.

16.00 – jesteśmy pod szpitalem. Krzyczę, żeby mnie nie wyciągali z karetki, bo czuję dziecko i chcę urodzić i najpierw ogrzać dziecko, nie słuchają. Wjeżdżamy na izbę przyjęć. Pytają mnie o dane – robię aferę – jeszcze jeden skurcz i dziecko będzie na świecie  – błagam o pomoc – przyjęcie porodu.

16.02 – jedziemy windą, szybko przerzucają mnie na łóżko porodowe, położna rozcina mi bieliznę i mówi „oddychaj , główka już jest, oddychaj, nie krzycz, nie przyj, oddychaj, Kochanie spokojnie, jesteś bardzo dzielna, oddychaj, spokojnie.

16.03 – skurcz. E. pojawił się na świecie, został położony na brzuszku, a właściwie na sukience. Tak, tak – urodziłam w sukience, kurtce zimowej i butach na obcasie, z pomalowanymi na czerwono paznokciami… 🙂 . E. otrzymał 10 pkt. i to była najwspanialsza chwila w moim życiu.

16.10 – Mąż wchodzi do sali i nie wie co się dzieje. Mówię, że to już,że nasz syn jest teraz na badaniach i pytam czy powiedział N., żeby usmażyła pączki , bo jak za długo będą rosły, to wyjdą takie sobie (położne w śmiech) – szok poporodowy, szok 🙂

Był lifestyle, parenting i życie prywatne. Teraz czas na prawo…

Co to jest poród nagły i czy każda ciężarna może wezwać karetkę?

Kiedy można wezwać karetkę?

Zgodnie z  art. 4 ustawy o ratownictwie medycznym, ten kto zauważy osobę lub osoby znajdujące się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego lub jest świadkiem zdarzenia powodującego taki stan, w miarę posiadanych możliwości i umiejętności ma obowiązek niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do skutecznego powiadomienia o tym zdarzeniu podmiotów ustawowo powołanych do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.

Według przepisów przedstawionych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, wezwanie zespołu ratownictwa medycznego lub wizyta na szpitalnym oddziale ratunkowym (w skrócie SOR) powinny mieć miejsce wyłącznie w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia lub w stanach nagłych. Wezwanie pogotowia może mieć więc miejsce tylko wtedy, gdy przypadek jest uzasadniony.

Co to jest stan nagłego zagrożenia?

Jest to stan polegający na nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu lub uszkodzenie ciała lub utrata życia, wymagający podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych i leczenia.

Jeśli nie jesteśmy pewni, czy należy wezwać karetkę czy nie, to warto zadzwonić na pogotowie i wytłumaczyć dyspozytorowi, co się dzieje. Jego kompetencje pozwalają mu podjąć decyzję o tym, czy konieczne jest wysłanie karetki.

Karetką do porodu?

Nie. To bardzo zły pomysł. Co prawda każda karetka wyposażona jest w zestaw porodowy, ale nie oznacza to jednak, że należy wzywać karetkę do każdej rodzącej. Ciąża i poród uznawane są za stany fizjologiczne, natomiast pogotowie wzywa się jak już ustaliliśmy w nagłych sytuacjach, przede wszystkim w przypadku zagrożenia życia. Niepotrzebne dzwonienie na 999 może odebrać możliwość uzyskania pomocy osobie naprawdę potrzebującej.

Przyszła mama w większości przypadków może udać się do szpitala na własną rękę, zwłaszcza kobieta,która rodzi pierwszy raz. Pierwszy poród trwa zazwyczaj kilkanaście godzin. Karetka jest, więc nie potrzebna. Wezwanie karetki do porodu jest wskazane tylko w nielicznych sytuacjach, na przykład gdy wystąpi silny ból brzucha, obfite krwawienie lub tzw. poród uliczny. W każdej innej sytuacji lepiej udać się samochodem lub taksówką.

Co to jest poród nagły?

Poród nagły, inaczej nazywany jest porodem ulicznym. Takie porody zdarzają się najczęściej u wieloródek, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia wzrasta wraz z ilością porodów. Poród może się rozpocząć podczas wyjazdu, w trakcie drogi do szpitala, w taksówce, w sklepie czy na ulicy.  Jest to więc fachowa nazwa bardzo szybkiego i niemal bezbolesnego porodu – często kobieta nie wie że rodzi. Cały poród przebiega niesamowicie szybko,  bardzo ciężko określić całość jego trwania, ponieważ skurcze w ogóle nie są wyczuwalne. Rodzącej np. nagle odchodzą wody,a skurcze nabierają na sile i momentalnie przechodzą w skurcze parte.

Jak wzywać karetkę?

Dzwoniąc na pogotowie należy zachowaj spokój. Opanowanie i skupienie pozwoli przekazać dyspozytorni możliwie najbardziej wartościową informację.

1.Dzwonimy pod numer alarmowy: 112 lub 999, po czym czekamy na zgłoszenie dyspozytorni.

2. Podajemy powód wezwania – nagły poród, silne skurcze, odejście wód płodowych i ich zabarwienie.

3. Dokładne miejsce zdarzenia (adres, lokalizacja, punkty orientacyjne). Miejsce zdarzenia według słowniczka ustawowego to miejsce, w którym nastąpiło zdarzenie powodujące stan nagłego zagrożenia zdrowotnego, i obszar, na który rozciągają się jego skutki.

4. Mówimy kto potrzebuje pomocy (dane osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, obejmujące w miarę możliwości: imię, nazwisko i wiek, która ciąża,przebieg ciąży, jak wyglądał pierwszy poród.) Wyraźnie, głośno, konkretnie.

5. Przedstawiamy się – mówimy kto wzywa pogotowie (nasze imię i nazwisko, numer telefonu, w przypadku, gdy dzwoniącą osobą jest krewny – informację o stopniu pokrewieństwa).

6. Odpowiadajmy dokładnie na wszystkie pytania dyspozytora.

Na podstawie naszych odpowiedzi dyspozytor podejmie decyzję o wysłaniu karetki pogotowia. Wszystkie rozmowy z pogotowiem są nagrywane, aby w razie wątpliwości, czy dyspozytor podjął trafną decyzję, odpowiednie organy miały możliwość przesłuchania rozmowy. Nagranie jest też dowodem na to, czy wzywający karetkę mówił prawdę o stanie zdrowia pacjenta.

Kiedy możemy mieć pewność, że prawidłowo wezwaliśmy pomoc i karetka przyjedzie?

Wezwanie przyjęte do realizacji musi być potwierdzone przez dyspozytora słowami – „Wezwanie przyjęte!”. Bardzo ważne jest to, by nigdy nie odkładać słuchawki dopóki nie zrobi tego dyspozytor. Może się zdarzyć, że na podstawie przeprowadzonego wywiadu medycznego dyspozytor zdecyduje o braku konieczności przysłania karetki. Dyspozytor musi poinformować wtedy o tym osobę zgłaszającą. Jest on zobowiązany uzasadnić swoją odmowną decyzję. Zadaniem dyspozytora jest też przekazanie zaleceń dotyczących dalszego postępowania np. wskazanie do jakiego szpitala należy jechać z rodząca.

Co grozi za nieuzasadnione wezwanie karetki?

Według Art. 66. § 1. Kodeksu wykroczeń, osoba która ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1,5 tys. zł. § 2. Jeżeli wykroczenie spowodowało niepotrzebną czynność, można orzec nawiązkę do wysokości 1 tys. zł. za bezpodstawne wezwanie karetki, a za takie uważa się wezwanie karetki do rodzącej bez powikłań,

Co wchodzi w skład zestawu do porodu ?

Zanim karetka wyjedzie do porodu ratownicy muszą upewnić się czy w karetce znajduje się apteczka ze wszystkimi rzeczami potrzebnymi do odebrania porodu i zapewnienia bezpieczeństwa rodzącej i dziecku. Zestaw składa się z trzech części – pakiet położniczy, pakiet pediatryczny, zestaw wspólny.

Część pierwsza:

  • jałowy podkład lub kompres
  • jałowe gaziki
  • nożyczki do nacięcia krocza
  • słuchawka położnicza/UDT/ostatecznie stetoskop internistyczny

Część druga:

  • jałowe gaziki różnej wielkości
  • nożyczki do odpępnienia
  • gruszka gumowa do od śluzowania
  • jałowe klemy
  • spirytus Vini
  • jałowy kompres
  • gaza

Trzecia część:

  • gaza jałowa
  • wyprawka dla noworodka
    (kocyk + pieluchy)
  • wkłady jałowe dla położnicy
  • worek na łożysko
  • oznaczenie noworodka

Kiedy rozpoczyna się akcja prowadzenia medycznych czynności ratunkowych?

Zgodnie z Art. 40 ustawy o ratownictwie medycznym, akcja prowadzenia medycznych czynności ratunkowych rozpoczyna się w momencie przybycia zespołu ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia. Zespół ratownictwa medycznego po przybyciu na miejsce zdarzenia niezwłocznie rozpoczyna medyczne czynności ratunkowe.

Art. 41 stanowi, że akcją prowadzenia medycznych czynności ratunkowych kieruje wyznaczony przez dyspozytora medycznego kierujący. Podczas prowadzenia medycznych czynności ratunkowych kierujący pozostaje w kontakcie z dyspozytorem medycznym. Dodatkowo kierujący może zasięgnąć opinii lekarza wskazanego przez dyspozytora medycznego.

Zatem po przybyciu na miejsce ratownicy mają obowiązek od razu przystąpić do pomocy dla rodzącej. Postępują według ściśle określonych reguł i decydują o przyjęciu porodu ma miejscu lub o przewiezieniu potrzebującej do szpitala. Szerzej o tych procedurach w kolejnym poście. Na dziś jeszcze tylko dwa ważne pytania. Mianowicie. ..

Czy ktoś bliski może jechać w karetce?

Niestety nie. W karetce może jechać jedynie osoba, która potrzebuje pomocy – tj. rodząca. Wynika to z faktu, iż po pierwsze w karetce jest bardzo mało miejsca, po drugie – osoby bliskie mogą utrudniać pracę ratownika. Bliscy bardzo przeżywają nagłe sytuacje zagrażające życiu i zdrowiu, dlatego bezpieczniej jest, gdy w karetce przebywają jedynie ratownicy i potrzebująca pomocy ciężarna. Mąż, mama czy przyjaciółka powinni pojechać za karetką swoim samochodem lub taksówką.

Jedynym wyjątkiem, kiedy w karetce może jechać ktoś bliski, jest sytuacja, gdy osobą potrzebującą pomocy jest małe dziecko – może z nim wtedy jechać opiekun prawny lub faktyczny. W sytuacji, gdy do porodu dojdzie w domu, tą samą karetką będzie przewiezione do szpitala dziecko, jak i jego matka.

Czy możemy wybrać szpital, do którego ma nas zawieść karetka?

Nie. Zgodnie z Art. 44 ustawy o ratownictwie medycznym, zespół ratownictwa medycznego transportuje osobę w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego do najbliższego, pod względem czasu dotarcia, szpitalnego oddziału ratunkowego lub do szpitala wskazanego przez dyspozytora medycznego lub lekarza koordynatora medycznego. Karetka to nie taksówka i nie możemy decydować w którym szpitalu chcemy urodzić dziecko. Najważniejsze jest to, by jak najszybciej dostać się do szpitala, gdzie są lepsze warunki do przyjęcia porodu.

Co w sytuacji, gdy najbliższy szpital odmówi przyjęcia rodzącej? Zgodnie z prawem, odmowa przyjęcia osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego przez szpitalny oddział ratunkowy lub szpital, skutkuje zastosowaniem kary umownej określonej w umowie o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej lub niezwłocznym rozwiązaniem tej umowy.

Jakie prawa przysługują rodzącej w czasie transportu do szpitala oraz jakie obowiązki ciążą na ratowniku medycznym, jeśli dziecko urodzi się w domu, na ulicy lub w czasie drogi do szpitala? Tego dowiedzie się już za kilka dni w kolejnym poście – PORÓD W KARETCE – POSTĘPOWANIE MEDYCZNE I PRAWA RODZĄCEJ. Tymczasem zapraszam do komentowania, dzielenia się przemyśleniami i porodowymi historiami.

Będzie mi bardzo miło, jeżeli udostępnisz ten wpis. Myślę, że przyda się każdej kobiecie będącej w ciąży, a także jej najbliższym osobom.

Pełna bibliografia dotycząca tego wpisu ukaże się pod kolejnym postem.

Stypendium socjalne, a samodzielność finansowa mamy studentki.

Wstęp.

Jak żyć? Książki, notatki, ksero? Mieszkanie, dojazdy, obiady? Studia daleko od rodziny? Małe doświadczenie w pracy i mało czasu. Skąd wziąć pieniądze na studiowanie?

Niestety studia, czy to stacjonarne czy zaoczne wiążą się z wysokimi wydatkami i kosztami, czyli pieniędzmi. Owszem niektóre osoby pracują. Osobiście uważam, że przy dobrej organizacji czasu, można dobrze zarobić na pracy dodatkowej, ale niektóre kierunki są wymagające pod względem czasowym i pozostawiają studentom nie wiele czasu na pracę. Dodatkowo niektóre osoby nie czują się na siłach pracować i studiować, ponieważ boją się, że nie starczy im energii na naukę w czasie sesji i nie poradzą sobie ze zdaniem egzaminów.

Nasza konstytucja, ustawa prawo o szkolnictwie wyższym i różne inne akty prawne przewidują równy dostęp do studiowania, a co za tym idzie osoby których nie stać na finansowanie studiów, ( w większości przypadków ich rodziców na to nie stać), mogą korzystać z różnej pomocy np. stypendium socjalne, dodatki do stypendium, zapomoga czy kredyty studenckie. Konstytucja RP zapewnia szkołom wyższym autonomię. Uczelnie w swoich regulaminach szczegółowo określają informacje dotyczące stypendiów, kredytów studenckich oraz szeroko rozumianej pomocy materialnej.

Warunki ubiegania się o świadczenia.

Każdy może otrzymać stypendium socjalne. Każdy, kto spełnia określone warunki. Stypendium socjalne przysługuje studentowi, który znajduje się w trudnej sytuacji materialnej, tzn. w sytuacji, gdy wysokość dochodu na osobę w jego rodzinie nie przekracza progu dochodu ustalonego w uczelni.

Próg dochodu od którego zależy przyznanie stypendium ustala rektor w porozumieniu z uczelnianym organem samorządu studenckiego, w granicach od 668,2 zł do 1043,9 zł, a od 1 listopada 2016 r. – do 1051,7 zł (netto) miesięcznie na osobę w rodzinie.

Student o dochodzie nieprzekraczającym 668,2 zł miesięcznie na osobę w rodzinie ma ustawowo zapewnione otrzymanie stypendium.

Stypendium może otrzymać także student o wyższym dochodzie, jeżeli rektor określi wyższy próg dochodu, nieprzekraczający jednakże 1043,9 zł, a od 1 listopada 2016 r. – 1051,7 zł. Jest to ustawowa maksymalna wysokość i nawet w szczególnych przypadkach uczelnia nie może przyznać stypendium socjalnego przy wyższym dochodzie studenta.

Do wniosku należy dołączyć odpowiednio:

(Zazwyczaj oprócz wniosku napisanego według wzoru podanego na danej uczelni należy dostarczyć poniższe dokumenty, ale wszystko zależy od uczelni i trzeba to sprawdzić na oficjalnej stronie wybranej szkoły wyższej).

  1. 1. Zaświadczenia z urzędu skarbowego o dochodach za poprzedni rok podatkowy (za okres zasiłkowy) tj. w roku akademickim 2017/2018 będą to zaświadczenia z 2016 roku (własne, rodziców- oddzielnie dla każdego rodzica, pełnoletniego uczącego się rodzeństwa lub dzieci, współmałżonka) Złożenie takiego zaświadczenia jest obowiązkowe dla wszystkich pełnoletnich członków rodziny, również od osób, które nie uzyskały dochodu w poprzednim roku podatkowym.
  2. Zaświadczenia o wysokości składek na ubezpieczenie zdrowotne w 2016 r. (ZUS, KRUS lub Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA)
  3. Umowy o pracę, umowy zlecenia wykazujące okres zatrudnienia w roku podatkowym 2016
  4. W przypadku, gdy członek rodziny posiada gospodarstwo rolne konieczne jest zaświadczenie z urzędu gminy o ilości hektarów przeliczeniowych w 2016 r., a w przypadku dzierżawy takiego gospodarstwa – umowa dzierżawy. W przypadku osób pobierających rentę – zaświadczenie z ARiMR o wysokości otrzymywanej renty strukturalnej
  5. Zaświadczenia o pobieraniu nauki przez rodzeństwo lub dzieci studenta w szkołach podstawowych, ponadpodstawowych oraz szkołach wyższych. Student posiadający rodzeństwo lub dzieci do lat siedmiu dostarcza akty urodzenia.
  6. W przypadku rodzin niepełnych konieczna jest kopia aktu zgonu rodziców, wyrok sądowy określający wysokość alimentów, zaświadczenie od komornika o nieściągalności alimentów, zaświadczenie z Funduszu Alimentacyjnego o wysokości alimentów otrzymanych w poprzednim roku.
  7. W przypadku bezrobocia zaświadczenia z Urzędu Pracy.
  8. Oświadczenie wszystkich członków rodziny o wysokości dochodu niepodlegającego opodatkowaniu (złożenie tego zaświadczenia jest obowiązkowe dla wszystkich pełnoletnich członków rodziny)
  9. Utrata dochodu – jeżeli student lub członek jego rodziny utracił dochód uzyskany w roku 2016, składa wniosek o nieliczenie tego dochodu (należy podać kwotę). Utratę dochodu należy udokumentować poprzez załączenie świadectwa pracy oraz Pit 11.
  10. Studenci studiów stacjonarnych z udokumentowaną trudną sytuacją materialną mogą ubiegać się o zwiększenie wysokości stypendium socjalnego z tytułu zamieszkania w domu studenckim lub obiekcie innym niż dom studencki jeżeli codzienny dojazd z miejsca stałego zamieszkania do uczelni uniemożliwiałby lub w znacznym stopniu utrudniał studiowanie. O zwiększenie stypendium socjalnego z tego tytułu może ubiegać się student, którego dochód na osobę w rodzinie nie przekracza najniższego przedziału dochodowego ustalonego przez rektora. Warunkiem uzyskania takiego stypendium jest udokumentowanie faktu zamieszkiwania w domu studenckim lub innym obiekcie. (Umowa najmu, oświadczenie, zaświadczenie z akademika).
  11. Stypendium socjalne może zostać zwiększone znajdującemu się w trudnej sytuacji materialnej studentowi studiów stacjonarnych z tytułu zamieszkania w domu studenckim lub w obiekcie innym niż dom studencki z niepracującym małżonkiem lub dzieckiem studenta.

Samodzielność finansowa.

Odmiennie kształtuje się jednak sytuacja osób, które nie prowadzą z rodzicami wspólnego gospodarstwa domowego. Zazwyczaj będą to osoby, które samodzielnie pracują i utrzymują lub osoby, które wzięły ślub i mają swoje dzieci. Tacy studenci mogą ubiegać się o stypendium socjalne bez wykazywania dochodów osiąganych przez rodziców, opiekunów prawnych lub faktycznych w przypadku gdy.

1. Nie prowadzą wspólnego gospodarstwa domowego z żadnym z rodziców i potwierdzą ten fakt w złożonym oświadczeniu oraz spełniają jedną z następujących przesłanek:

  • ukończył 26 rok życia,
  • pozostaje w związku małżeńskim,
  • ma na utrzymaniu dzieci niepełnoletnie, dzieci pobierające naukę do 26 roku życia przypada w ostatnim roku studiów, do ich ukończenia, oraz dzieci niepełnosprawne bez względu na wiek.

Wystarczy spełnienie jednej z 3 przesłanek, nie muszą one występować łącznie.

lub
 2. jeżeli spełnia łącznie następujące warunki:
  • posiadał stałe źródło dochodów w ostatnim roku podatkowym,
  • posiada stałe źródło dochodów w roku bieżącym,
  • jego miesięczny dochód w ostatnim roku podatkowym i roku bieżącym, nie jest niższy lub równy 1,15 sumy kwoty określonej w art. 5 ust. 1 i kwoty określonej w art. 6 ust 2 pkt 3 ustawy z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych tj. 1.XI.2016 r – 930,35
  • nie prowadził wspólnego gospodarstwa domowego z żadnym z rodziców i potwierdził ten fakt w złożonym oświadczeniu.

Drugi punkt jest dość jasny, dlatego postanowiłam go nie rozbijać na mniejsze kawałki, a skupić się jedynie na pierwszym.

Definicja wspólnego prowadzenia gospodarstwo domowego.

Wyszłam za mąż. Urodziłam dziecko i mieszkam razem z mężem. Czy to wystarczy, by do dochodów nie wliczać dochodów rodziców i rodzeństwa? Należy zauważyć, że jest to bardzo korzystne rozwiązanie, ponieważ zazwyczaj dzięki liczeniu tylko naszych przychodów, tj. studentki i jej męża, są większe szanse na otrzymanie stypendium w największym wymiarze.

Opowiadając na wcześniej postawione pytanie – niestety nie wystarczy. To, czy nadal prowadzimy z rodzicami wspólne gospodarstwo domowe zależy od wielu czynników. W prawie polskim brak jest legalnej definicji tego pojęcia. Aby skorzystać z możliwości powołania się na samodzielność finansową mama studentka musi złożyć oświadczenie. Oświadczenie to jest składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Za fałszywe oświadczenie grozi nam kara, utrata stypendium, konieczność zwrotu pozyskanej w ten sposób pomocy materialnej, a nawet wyrzucenie z uczelni. 

Doktryna i orzecznictwo starają się  wskazać kryteria pozwalające stwierdzić czy dane osoby prowadzą wspólnie gospodarstwo domowe.  Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie w wyroku  z dnia 27 listopada 2009 r. stwierdził, że przez wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego rozumie się nie tylko wspólne zamieszkiwanie, ale także wspólne zaspokajanie potrzeb życiowych. Sam fakt wspólnego zamieszkiwania nie jest przesłanką wystarczającą do określenia, iż konkretne osoby prowadzą wspólnie gospodarstwo domowe. Natomiast zgodnie z wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie – rozstrzygnięcie, czy osoba jest samotnie gospodarującą, czy funkcjonuje jako osoba w rodzinie, nie powinno poprzestawać na ustaleniu przez organ, że mieszkanie składa się z jednego pokoju i kuchni oraz że znajdują się w nim pojedyncze sprzęty związane z gospodarowaniem. Wspólne bowiem korzystanie z tych samych sprzętów i urządzeń nie zawsze przesądza o tym, że osoby wspólnie gospodarują.
           Na podstawie powyższych rozważań można wskazać następujące cechy, które są charakterystyczne dla prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego.
  1. Wspólne prowadzenie domu, wzajemna pomoc i ścisła współpraca w załatwianiu codziennych spraw związanych z prowadzeniem domu. (Np. opłacanie rachunków, robienie zakupów).
  2. Brak pracy zarobkowej i pozostawanie w związku z tym na całkowitym (lub częściowym) utrzymaniu osoby, z którą się gospodarstwo domowe prowadzi.
  3. Stałość sytuacji. Stałość dotycząca aspektów wymienionych w dwóch poprzednich punktach. Należy jednak zaznaczyć, że chwilowe pozostawanie na utrzymaniu osoby, z którą się mieszka, nie oznacza jeszcze prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego.

Zatem aby mama studentka, mężatka, osoba wychowująca małoletnie dziecko mogła złożyć oświadczenie o nieprowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami, jeżeli z tym rodzicami nie mieszka, nie uczestniczy w dbaniu o codzienne sprawy związane z prowadzeniem domu, nie jest na utrzymaniu rodziców. Kiedy nie będziemy na utrzymaniu rodziców? Kiedy utrzymujemy się sami lub prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe z inną osobą, np. z małżonkiem.Kończąc warto nadmienić, iż wszystkie powyższe rozważania dotyczą również męża/taty studenta. On również może powoływać się na samodzielność finansową i prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego jedynie z żoną.

Jeżeli nie wiesz jak napisać oświadczenie o nieprowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego z rodzicami, to możesz skorzystać z wzoru, który przygotowałam. Wystarczy, że do mnie napiszesz 🙂

To już wszystko na dziś. Jeżeli masz jakieś pytania spróbuję Ci pomóc. Zachęcam do kontaktu.Jeśli uważasz, że powyższy wpis może się komuś przydać to będę wdzięczna za udostępnienie tego postu. Pozdrawiam 🙂

—————————————————————————————————————————————-
Bibliografia. Przepisy regulujące przyznawanie pomocy materialnej dla studentów finansowanej z budżetu państwa.
  • ustawa z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r. poz. 572, z późn. zm.),
  • ustawa z dnia 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 114, z późn. zm.),
  • rozporządzenie Ministra Polityki Społecznej z dnia 8 grudnia 2015 r. w sprawie postępowania w sprawach o świadczenia rodzinne (Dz. U. poz. 2284),
  • rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 17 lipca 2015 r. w sprawie stypendiów ministra za wybitne osiągnięcia przyznawanych doktorantom (Dz. U. poz. 1051),
  • rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 17 lipca 2015 r. w sprawie stypendiów ministra za wybitne osiągnięcia przyznawanych studentom (Dz. U. poz. 1050).
  • szczegółowy regulamin ustalania wysokości, przyznawania i wypłacania świadczeń pomocy materialnej dla studentów ustalany przez rektora w porozumieniu z uczelnianym organem samorządu studenckiego.
  • Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie  z dnia 27 listopada 2009 r., II SA/Lu 587/09
  • Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 19 lutego 2009 r., III SA/Kr 864/08
  • http://lexvin.pl/prawo-lexvin/4391/Wspolne-gospodarstwo-domowe
  • http://www.nauka.gov.pl/szkolnictwo-wyzsze/pomoc-materialna-dla-studentow-w-roku-akademickim-2016-2017.html

Urlop dziekański – podstawowe prawo mamy studentki.

Ciąża, macierzyństwo i studia. Jak to pogodzić? Nie da się? Da się, ale będzie ciężko i jeśli droga mamo nie czujesz się na siłach, aby jednocześnie opiekować się maluszkiem i zaliczać kolejne egzaminy, chodzić na zajęcia czy organizować czas na naukę – możesz skorzystać z prawa mamy studentki, w postaci urlopu dziekańskiego.

Uczelnie w swoich regulaminach przewidują różne rodzaje urlopów, zarówno krótkoterminowe i długoterminowe. Inny podział obejmuje urlopy zdrowotne, rodzicielskie, wyjazdowe czy okolicznościowe.

Przyszłą mamę najbardziej mogą interesować urlopy zdrowotne i rodzicielskie.

Definicja urlopu dziekańskiego.

Przerwa w studiach, która pozwala na odejście na chwilę z uczelni, a następnie powrót i kontynuację nauki. Wolne może być udzielone na okres jednego lub dwóch semestrów. Urlop dziekański za poprzedni semestr oraz na pierwszym semestrze studiów z reguły jest niedopuszczalny. Po zakończeniu urlopu mama może wrócić na ten sam etap nauki, na którym zrezygnowała z uczęszczania na zajęcia. Nie musi niczego nadrabiać.

Gdzie, jak i kiedy złożyć wniosek o urlop dziekański?

Decyzję o udzieleniu urlopu podejmuje dziekan. Urlop związany z chorobą (np. w czasie ciąży) jest przyznawany na czas trwania choroby, leczenia lub rehabilitacji, w sytuacjach uniemożliwiających lub utrudniających kontynuację studiów. Decyzję o przyznani urlopu zdrowotnego podejmuje dziekan na podstawie dokumentacji medycznej.

Dziekan udziela urlopu na pisemny wniosek studenta. taki wniosek powinien zawierać wskazanie przyczyny, uzasadnienie i załączniki potwierdzające opisany stan faktyczny. Zazwyczaj wystarczy karta ciąży, zwolnienie lub zaświadczenie lekarskie czy akt urodzenia dziecka.

Podanie (wniosek) najlepiej złożyć w dziekanacie na początku roku akademickiego lub tuż po zaistnieniu zdarzeń (eg. ciąża, choroba, poród), ale najpóźniej do końca semestru, ponieważ tak jak wspomniałam wyżej – niemożliwe jest przyznanie urlopu wstecz.

Prawa przysługujące w czasie urlopu.

W okresie urlopu mama studentka zachowuje swoje prawa. Do podstawowych praw, które mimo urlopu przysługują mamie należą:

  • Posiadanie statutu studenta.
  • Możliwość korzystania z legitymacji studenckiej i wszelkich zniżek z tym zwiażanych (po za uczelnią – restauracje, kino, basen).
  • Korzystania z zasobów bibliotecznych oraz informacji naukowej w systemie uczelnianym.
  • Rozwijania zainteresowań naukowych, kulturalnych, turystycznych i sportowych oraz korzystania w tym celu z pomieszczeń dydaktycznych, urządzeń i środków Uczelni, a także z pomocy ze strony pracowników i organów uczelni.
  • Opieki lekarskiej i ochrony zdrowia (także  niepracującego małżonka i dzieci).
  • Możliwość zakwaterowania w domu studenckim (także małżonka i dzieci).

Student, któremu została udzielona zgoda na urlop dziekański, nie musi uczestniczyć w zajęciach dydaktycznych i nie jest zobowiązany do terminowego zaliczenia egzaminów. Terminowego, czyli w terminie przewidzianym w planie studiów. Jednakże studentka, za zgodą dziekana, może realizować wybrane przedmioty oraz przystępować do zaliczeń i egzaminów z tych przedmiotów. W ten sposób jeden rok studiów można rozłożyć na dwa.

Studentce przysługują zatem wszystkie najważniejsze prawa studenta, ale! niestety nie przysługuje pomoc materialna ze strony uczelni. Stypendium socjalne nie jest wypłacane, a stypendium naukowe za wysokie wyniki w nauce za poprzedni semestr ulega zawieszeniu i zostanie przelane na konto studentki dopiero w następnym roku, kiedy wróci na uczelnię.

Urlop krótkoterminowy.

Studentce może zostać udzielony urlop krótkoterminowy tj. urlop na okres krótszy niż semestr. Niektóre regulaminy wskazują tu okres 6 tygodni. Myślę, że taki urlop może być przydatny np. w okresie okołoporodowym. Urlop taki jest korzystny dla mamy, która w czasie ciąży czuła się dobrze i chce kontynuować naukę, ale czas porodu przypada w połowie semestru. korzystając z prawa do urlopu krótkoterminowego, może w czasie połogu i dochodzenia do zdrowia opuścić zajęcia. Myślę, że również w sytuacji kiedy ciąża przebiega prawidłowo, a jedynie przez jakiś okres czasu np. 3 tygodnie mama wymaga hospitalizacji, to można ubiega się o ten rodzaj urlopu.

Urlop krótkoterminowy nie zwalnia jednak studentki z obowiązku terminowego uzyskania zaliczeń i zdania egzaminów z przedmiotów objętych planem zajęć.

Należy jednak wskazać, że w szczególnie uzasadnionych przypadkach dziekan może podjąć decyzję o przedłużeniu czasu trwania urlopu. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by mama wzięła urlop krótkoterminowy na czas połogu, a następnie go przedłużyła, jeżeli nie czuje się jeszcze na siłach by wrócić na uczelnię.

Zalety urlopu dziekańskiego.

  • Możliwość rozłożenia jednego roku studiów na dwa lata.
  • Skupienie się tylko na dziecku i jego potrzebach, a kiedy będzie starsze powrót na uczelnię, na ten sam etap nauki, na którym zakończyliśmy edukację.
  • Korzystanie ze wszystkich praw studenckich, oprócz stypendium socjalnego.

Cztery powody, dla których osobiście z urlopu nie skorzystałam.

  1. Taki był plan. Tuż po ślubie, zanim zdecydowaliśmy się na dziecko zrobiłam male rozeznanie, na temat tego, jakie prawa przysługują studentce, która chciałabym mieć dziecko i połączyć macierzyństwo z nauką. Postanowiłam, że zanim zdecyduję się na dziekankę spróbuję kontynuować naukę, korzystając z opcji indywidualnej organizacji studiów. Rozwiązanie to okazało się bardzo dobre. O IOS napisze w jednym z kolejnych postów.
  2. Utrata stypendium socjalnego i zawieszenie wypłaty stypendium naukowego – jest to bardzo duży minus dla mam studentek. Nawet niskie kwoty stypendium mogą stanowić dużą pomoc dla świeżo upieczonej mamy i również w moim przypadku, brak stypendium odegrał duże znaczenie motywujące, by kontynuować naukę.
  3. Chęć skończenia studiów w terminie – z jednej strony ambicja, z drugiej plan inwestycyjny. Jednym z moich ulubionych powiedzonek jest – „co się odwlecze, to nie uciecze” – w momencie, kiedy decydujemy się na dziecko, już zawsze będzie trudniej i z góry założyłam, że lepiej nie odkładać studiów na później, bo później wcale nie musi oznaczać – lżej. Noworodek bardzo dużo śpi, ma drzemki nawet w dzień, a mama w tym czasie może albo odpoczywać albo się uczyć. Wszystko wymaga ustawienia priorytetów. U mnie ucierpiał dom i porządek, przez wiele miesięcy musieliśmy przymykać oko na bałagan, ale w zamian za to, udało się skończyć studia zgodnie z planem.
  4. Chęć rozwoju i obawa, że gdy skorzystam z dziekanki, to ciężko będzie mi wrócić na studia i do nauki. Urlop dziekański wchodził w grę, tylko „w pełni”. Owszem bywały momenty, kiedy chciałam zrezygnować, rzucić książkami i kodeksami, dni kiedy zasypiałam na stole lub płakałam z bezsilności, ale  z tyłu głowy ciągle miałam myśl, że jeśli teraz zrobię sobie wolne, to się rozleniwię,znajdę inne zajęcie lub… urodzę kolejne dziecko, a na studiach nie znajdę już siły i czasu.

Każda mama jest inna. Nie każda z nas znajdzie w sobie tyle siły, by łączyć wczesne macierzyństwo ze studiami. Opieka nad maluszkiem, który nawet sporo śpi wymaga dużo siły i pracy, nie zawsze mamy siły na naukę, po ciężkim dniu z płaczącym maluszkiem. Możemy odłożyć naukę na później, na czas kiedy maluszek pójdzie do żłobka, będzie mógł zostać z nianią, na czas kiedy będzie przesypiał całe noce, a my wrócimy „do siebie” po porodzie. Decyzja o urlopie nie jest łatwa, ale mam nadzieję, że mój wpis pomoże w podjęciu decyzji. Serdecznie pozdrawiam.